maiałem kiedys taka przygode;
filmowalismy sobie z kuzynem jego pobyt w stolicy,stwierdzilismy ze centralny
tez bedzie fajnym miejscem na krotki filmik.faktycznie filmik był krotki bo bo
ok 1min podeszli policjanci kazali wyłaczyc kamere,spisali nas jak bandziorow i
straszyli kolegium itd... juz nawet na komisariat chcieli nas zabrac i wywiazała
sie pyskowka gdyz panowie zupełnie nie zwracali uwagi na szprycujacych sie narkusow,
tak tak ok 15m od nas chłopaczek "zapinał po kablkach"mowie:tak brudasa narkusa
pan nie spisze bo nie chce wam sie z nim szarpac natomiast bogu ducha winnych
ludzi czepiacie sie. i poszlismy cos tam jeszcze wykrzykiwali ze cos tam srostam
ale ich olalismy.ale wiadomo humory popsute. to tak jak kiedys (nie wiem jak
teraz) jest z zakazem fotografowania obiektow wojskowych paranoja
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.