Gazeta W. to teraz taki tabloid dla najdurniejszej części społeczeństwa, która
z błyskiem w oczach zapatrzona jest w red. Michnika. Każda afera jest dobra.
Wcześniej rzekoma sex afera na podstawie zeznań prostytutki która biedactwo nie
wie z kim się dymała, a jeszcze wcześniej artykuły-szykany o Gudzowatym
inspirowane przez służby specjalne jak przyznał w nagraniu sam Michnik, a teraz
zostały już tylko afery jak ta z dworca centralnego o zakazie fotografowania -
czyli afera godna małej wiochy gdzieś pod pcimiem dolnym.
Tak kończy właśnie post-komununistyczna gazeta W.
--
zakup-mieszkania - historia o tym
jak kilka lat temu tow.Kwaśniewski kupował mieszkanie w Zatoce Czerwonych Świń
za 1200 zł.