W każdym normalnym kraju jest odwrotnie - zakazuje się manifestacji profaszystowskich, a zezwala na antyfaszystowskie. Czemu więc w Polsce jest inaczej??? Czemu szanowna pani prezydent Warszawy nie zakazala pochodu faszyzującego ugrupowania? Jak przeczytalem caly ten artykul, to po prostu nie moglem uwierzyć w przebieg tych wszystkich wydarzeń. Skoro nazizm jest w tym kraju konstytucyjnie zakazany, to czemu policja podkreśla nielegalność manifestacji antyfaszystowskiej?! Co muszą czuć obcokrajowcy, którzy rozumieją hasla wykrzykiwane przez ONR czy NOP?! To jest chore!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.