Są kaleczone w trakcie transportu do sklepów. Tam dogorywają w ciasnym pojemniku z wodą. Duszą się powoli w foliowej torebce, a potem są zabijane młotkiem. - W grudniu ryby umierają słuchając kolęd - przypominają obrońcy zwierząt z fundacji Viva
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.