> Katolicy nie mają prawa natrząsać się z radiestezji. Kochani, Wy wierzycie w
takie rzeczy, że magiczne puszki zapobiegające wypadkom to betka.
No właśnie. Czym różni się historia o niewidzialnym i niemierzalnym dla nauki
promieniowaniu wpływającym na ludzi i zdarzenia losowe, od opowieści o dziewicy,
która natchniona przez ducha urodziła syna Boga, który był jednocześnie owym
duchem i własnym ojcem? Ano różnica polega na tym, że istnienie dotychczas
nieznanego nauce promieniowania jest znacznie bardziej prawdopodobne. Ja nie
wykluczam ani pierwszej, ani drugiej historii, ale i nie wyśmiewam ani jednej,
ani drugiej. Interesujące jest natomiast to, że ludzie święcie wierzący w rzeczy
zupełnie nieprawdopodobne, a wręcz absurdalne, jednocześnie wyśmiewają coś tylko
dlatego, że nie ma na to dowodów. Czyżby katolicka hipokryzja?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.