> Ale nie płaci (regularnie) za zarzynanie koguta (co byłoby zresztą
> niezgodne z Ustawą o prawach zwierząt ani z przepisami
> sanepidowskimi) tylko za ustawienie jakichś odpromienników.
Nie musi go zarzynać. Wystarczy, że nim pomacha w newralgicznym punkcie.
>
> Zapłaciła raz. Ledwie 2.500 złotych (słownie: dwa tysiące pięćset
> złotych - tak było w artykule).
>
> Wypadki były - wypadków nie ma.
Ja uważam, że wypadków nie ma dlatego bo klucz dzikich gęsi przeleciał nad tym
skrzyżowaniem nieparzystą ilość razy.
> Liczy się skuteczność. Najważniejsze jest życie ludzkie.
Liczy się skuteczność tylko nie da się dowieść, że owe cudowania miały
jakikolwiek wpływ na statystykę wypadkowości. To jest cały problem z tego typu
pseudonaukami - za każdym razem kiedy próbuje podejść się do tego solidnie
(zmiast zestawiać sobie dowolnie wybrane zmienne i sugerować ich korelację)
okazuje się, że to bzdury.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.