W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci
Co prawda wystawa "objętościowo" nie jest powalająca, ale jak długo
dzieci mogą wytrzymać w galerii? To nie jest projekt na całodzienne
zwiedzanie, ale na maksymalnie godzinę (jeśli skorzystamy także z
bajek).
Akurat na wyobraźnię "Interaktywny plac zabaw" działa na 100 proc.
Moje 4-letnie dziecko było na niej dwa razy, za każdym razem bawiło
się rewelacyjnie, a potem pytało, czy jeszcze kiedyś może tam pójść.
Moim zdaniem wystawa pokazuje, jak można przełożyć język zmysłów na
akt niewerbalnej komunikacji (a więc rozwija kompetencję
komunikacyjną), tłumaczy różnice między dwu a trójwymiarowością,
wyjaśnia zasady perspektywy, mieszania się kolorów, a nade wszystko -
daje dziecku możliwość bycia twórcą, podmiotem, a nie przedmiotem. Tu
jest wiele subtelności, których być może zwykły odbiorca popkultury
nie zauważy, zwłaszcza jeśli w salach są tłumy (warto przyjść wtedy,
kiedy jest pusto).
Pokazywane bajki są dziwne - tu się zgodzę, ale... one takie mają
być. Nie dość, że są to kreskówki świetnej polskiej szkoły animacji,
to jeszcze chodzi w nich nie tylko o fabułę, ale także - zabawę
kolorem, kształtem - i znów: o wyobraźnię.
Bardzo, bardzo się cieszę, że jest taka wystawa, która wychodzi poza
sztukę konsumpcyjną. Brawa dla twórców - oni doskonale wiedzieli, co
chcą przekazać dzieciom. Wystarczy na chwilę wyjść poza schemat.