- Prawo jest po mojej stronie, ale nie mogę pozbyć się mieszkających u mnie lokatorów. Nikt nie staje w obronie oczernianych właścicieli kamienic - żali się Wojciech Bazarnik, którego rodzina odzyskała kamienicę na Nowym Świecie
bardzo_łysy: cena działki nie jest wprost proporcjonalna do jakości
życia w miejscu tej działki lub okolicy. Gdyby tak było, najlepiej
żyłoby się w namiocie na placu Defilad. Zakończyłeś zdaniem "sprawa
jest prosta" ale nie przemyślałeś mojego postu, szczególnie tego
wątku, że (być może, nie twierdzę z całą pewnością, że tak) np.
rodzice obecnego lokatora sfinansowali z własnej kieszeni odbudowę
części tego budynku.
kixx: a co to są te udziały ? Jak można było mieć udziały w
komunalnym budynku ?
jaan_dreptak: od kiedy to mieszkaniec lokalu komunalnego, płacący
regularnie wyznaczony czynsz i świadczenia, żyje na cudzy koszt ?
maxio: twoje słowa "niech się łobuzy cieszą że tyle lat udawało się
im mieszkać na zagabionym, pod osłoną SB i ZOMO" powinny być wyryte
na kamiennych tablicach tępoty narodu polskiego. Gdybyś przeżył
milke spotkania z panami z UB i kwaterunku, którzy zajmowali twoją
własność w latach 40-tych i 50-tych w ciągu 24 godzin, i witał
dokwaterowanych lokatorów, pewnie byś się zastanowił, dlaczego w
wolnej Polsce te zagrabione mienie tak płynnie stało się znów
własnością skarbu państwa lub gminy, bez uwzględnienia twoich praw.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.