"Dajemy"- krzyknął ktoś w tłumie przed stacją metra. I nieoczekiwanie dla przechodniów stuosobowy tłum rozpoczął bitwę na poduszki. Nieco później inna grupa rozpyliła chmurę zapachów na dworcu.
Autor napisał, że uczestnicy zabrali się za zbieranie pierza. Nie napisał, że
zebrali. Ze względu na to, że impreza odbywała się nie w zamkniętym
pomieszczeniu, tylko na otwartym terenie, mam wielkie wątpliwości, że wszystko
wyzbierali. Podejrzewam, że na wszystkich okolicznych drzewach wisi teraz
pierze, które będzie się jeszcze długo poniewierać po okolicy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.