"Dajemy"- krzyknął ktoś w tłumie przed stacją metra. I nieoczekiwanie dla przechodniów stuosobowy tłum rozpoczął bitwę na poduszki. Nieco później inna grupa rozpyliła chmurę zapachów na dworcu.
O ile pierwsza akcja jeszcze jakoś ujdzie... bo w sumie nikomu nic się nie stało (fajnie by było, jakby tak każdy po sobie posprzątał!), o tyle druga - z zapachami - to przegięcie.
To mogło skończyć się tragicznie. Duże stężenie rozpylonego gazu mogło wywołać niegatywne skutki wśród "normalnych" podróżnych. Dziwne, że w ogóle dostali na to zgodę! Organizator powinien za to opdowiedzieć! Tym bardziej, że - jak czytam - akcja była sponsorowana.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.