"Dajemy"- krzyknął ktoś w tłumie przed stacją metra. I nieoczekiwanie dla przechodniów stuosobowy tłum rozpoczął bitwę na poduszki. Nieco później inna grupa rozpyliła chmurę zapachów na dworcu.
- Halo, chcemy zrobić akcję i rozpylić odświeżacz na dworcu.
Potrzebujemy tylko pozwolenia.
- Aha, a jaki jest skład chemiczny tej substancji?
- Eeee... nie wiem
- Czy ona jest bezpieczna w dużym stężeniu, nie jest łatwopalna, nie
podrażnia itd.?
- Eeee... nie wiem
- Czy wdychanie jej nie powoduje skutków zdrowotnych u osób ze
schorzeniami górnych dróg oddechowych, problemami z sercem, itd?
- Eeee... nie wiem
- W porządku, proszę przyjść ze znaczkiem skarbowym po odbiór
pozwolenia.
Czy organizatorzy to głupole czy nie, to jedno, ale to że ktoś im na
taką akcję wydał (jakoby) pozwolenie, to woła o pomstę do nieba.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.