"Dajemy"- krzyknął ktoś w tłumie przed stacją metra. I nieoczekiwanie dla przechodniów stuosobowy tłum rozpoczął bitwę na poduszki. Nieco później inna grupa rozpyliła chmurę zapachów na dworcu.
Ściślej mówiąc to mogli mieć co najwyżej maski przeciwgazowe,ale to
co na fotografiach i filmach widać to są półmaski ochronne,maseczki
ochronne,maseczki przeciwpyłowe,maseczki do ochrony drug oddechowych
(niepotrzebne skreślić).
Tak sobie myślę,że samo rozdawanie maseczek mogło by mieć większy wydźwięk niż te odświeżacze,bo co tam zapach na dworcach, w całym mieście unosi się w powietrzu dużo syfu który wdychamy ze szkoda dla
naszego zdrowia,fakt w Warszawie chyba jeszcze nie jest tak
tragicznie...ale to pytanie do specjalistów;P
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.