Kultura nie na sprzedaż! - krzyczeli sympatycy squatu Elba. Na ul. Jagiellońskiej, pod oknami firmy, która jest właścicielem zajętych przez nich budynków, zagrali sambę.
No jestem pod wrażeniem tej oszałamiającej KULTURY uprawianej we wzmiankowanej ruderze! Oszałamiające i zmuszające do głębokiej refleksji! Normalnie zwoje mózgowe się prostują na sam widok tych niedomytych kudłaczy łojących w bębny a w tle odrapane ściany rudery. Teraz już wiem, że prawdziwa kultura to tylko w elbie! Tylko tam mam szansę zetknięcia z wrażliwymi duszami ambitnych artystów. Mam jedno pytanie jednakże: czy to nie ci sami "artyści" urządzali te anarchistyczne spędy podczas międzynarodowych szczytów gospodarczych w Warszawie i Krakowie? Mam nieodparte wrażenie, że to widzę te same mordy, te same niemyte od dawna kudły i te same łapy walące w bębny i te same mrzonki o jakimś alternetywnym świecie, bez kapitalizmu, wyzysku i zbrojeń. Czy to nie ta sama "śmietanka artystyczna" urządzała te zadymy z policją w różnych miastach Europy i USA, podczas różnych konferencji i szczytów? Heiligendamm, Wiedeń, Genua. Zdaje się, że to tacy sami "artyści" wszczynali tam burdy uliczne. O przepraszam, oni walczyli dla nas o lepszy świat!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.