Kultura nie na sprzedaż! - krzyczeli sympatycy squatu Elba. Na ul. Jagiellońskiej, pod oknami firmy, która jest właścicielem zajętych przez nich budynków, zagrali sambę.
Kultura miasta tworzy się oddolnie, a squaty to istotna część jego osobowości. Nielegalna, ale nie wszystko, co potrzebne, musi mieścić się w granicach prawa
Choć stoję na stanowisku, że w życe squatów w istocie wpisana jest tymczasowość i nomadyzm, to nie rozumiem dlaczego uważa pani, że należy je wypchnąć poza granice prawa. "Nielegalne"? Cóż nielegalnego jest w squatingu, poza bezumownym zajmowaniem obiektów?
Nic!
Polskie prawo nie zakazuje zrzeszania się. Więcej nawet - art. 58 Konstytucji zapewnia obywatelom pełną wolność w tym zakresie. Proszę więc o nie wpychanie, nawet bezmyślnym słowem, tego ruchu w "szarą strefę", bo to mu wcale nie służy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.