Mój wywód zmierza do tego, że dwa wersy wiersza: "Śmiały się tłumy wesołe w czas pięknej warszawskiej niedzieli", które stały się symbolem postawy warszawiaków wobec płonącego getta, to niesprawiedliwe uogólnienie - mówi prof. Tomasz Szarota.
Szarota może i jest rzetelnym historykiem, przynajmniej z tego co
mówi można taki wniosek wysnuć, bo - dla tych co przeczytali jedynie
tytuł - obala tezę Miłosza, pokazując obie strony medalu, czyli
różne postawy po obu stronach. Martwi mnie tylko, że jednak
większość ludzi, których stosunek do tamtej rzeczywistości jest
obojętny lub brak czasu nie pozwala, przeczyta jedynie tytuł i
utrwali w sobie taką tezę. Redakcjo - tytuł chwytliwy, ale myślcie o
konsekwencjach.
Przy okazji nachodzi mnie refleksja, że ostatnio coraz częściej mówi
się o Żydach i holocauście, również o młodych Żydach odwiedzającyh
Polskę, a w artykułach tych przeważają wzajemne oskarżenia lub
usprawiedliwienia. A przecież - wbrew temu co niektórzy sądzą -
Żydzi i Polacy żyli w znacznie silniejszej relacji niż obecnie
żyjemy z Wietnamczykami i historia wojny to nasza wspólna historia,
która zwłaszcza teraz, gdy próbuje się wiele jej wątków wyjaśnić,
powinna nas łączyć, a nie dzielić.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.