Gazeta.pl   Forum   Regionalne   Mazowieckie   Warszawa   Warszawa - Opinie i komentarze

Komentarze do artykułu

Dzień z życia odpowiedzialnego psiarza

Psy mam od zawsze. Podchodzę do ich posiadania odpowiedzialnie - szczepienia i obowiązkowo sprzątanie po nich, kiedy wychodzą na dwór. Kiedyś wystarczyła foliowa torebka, teraz mam już profesjonalny sprzęt (niecałe 25 zł w dowolnym sklepie zoologicznym). Z psem wychodzę do pobliskiego parku.

Dzień z życia odpowiedzialnego psiarza

Autor: the_vicious_one 16.05.09, 14:17
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Ekhem, czy nie zauważyliście jeszcze, że psy są integralną częścią społeczeństwa? Nic na to nie poradzicie. Potrzeba wydzielenia w parkach części, gdzie można puścić psy, żeby się razem pobawiły, jest niezaprzeczalna. U nas, w Krakowie, jest dokładnie JEDNO takie miejsce. Pięknie ogrodzony wybieg dla psów. Nikomu nie przeszkadzają, nie rzuca się na właścicieli banda przerażonych rodziców... cisza, spokój, a pieski się wybiegają.
Ja oczywiście rozumiem rodziców. Właściciele psów wiele razy dali wyraz swojej nieodpowiedzialności, więc rodzice nie mają powodów do zaufania. Ale niektóre ich zachowania po prostu zadziwiają. Rzadko prowadzę mojego psa na smyczy, ale zawsze jak widzę jakieś dzieci, wołam go do siebie. Pies jest nieagresywny (taka rasa, proszę się na mnie nie zżymać, że zaraz kogoś pogryzie) i nie zbliża się do dzieci, ale że rodzice nie muszą o tym wiedzieć, idzie przy nodze w towarzystwie dzieci. I zawsze usłyszę jakiś głupawy komentarz, że taki duży pies powinien być na smyczy, w kagańcu, a najlepiej to w ogóle w klatce. Jestem zwolenniczką krótkiego trzymania psów ras agresywnych (sama sie ich boję), ale np. jakieś labradory etc... nie mówię, żeby wchodzić z nimi na place zabaw, to są miejsca nie dla psów, ale chyba kaganiec wystarczy w przypadku takich psiaków.
I zgadzam się absolutnie z autorem artykułu, że ludzie są dużo większymi śmieciarzami, niż psy. Mieszkam niedaleko rzeczki. Nad tą rzeczką byłoby świetne miejsce do wyprowadzania psa, gdyby nie to, że zbiera się tam całe okoliczne menelstwo. Piją, palą, śmiecą, załatwiają potrzeby fizjologiczne... i, oczywiście, nie sprzątają po sobie. Nie dość, że strach tam wyjść wieczorem, to jeszcze śmierdzi. Ale oczywiście ludzie mają swoje prawa :P Ich Straż Miejska już nie upomina, bo to recydywa. Aż się dziwię, że takie menelstwo nie przeszkadza rodzicom, a psy tak. Przeciętny pies mniejszą szkodę może dziecku wyrządzić niż taki żul, choćby chciał je ugryźć. Wzorzec społeczny, jaki dzieciaki oglądają już od piaskownicy powinien dać do myślenia...
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.