Kwintesencja III i IV RP: administracja - bezsilna, skorumpowana, bądź
uwikłana w bzdurne przepisy, bezczynny bądź ogłupiały aparat ścigania
(granatowa policja i tzw. straż miejska) oraz kilku szlachetnych zapaleńców -
traktowanych jak szaleńcy, którzy chcą ratować jakieś tam historyczne,
rzekomo!? rupiecie. A obok tego bezczelni faceci z forsą, znający bezsilność i
degrengoladę tego państwa, śmiejący się w nos urzędnikom i społecznikom. Oni
mają wszystkich ich tam, gdzie pan X może pana Y w dupę pocałować.
Zresztą to nie jest pierwszy przypadek bezkarności, urzędniczej bezradości i
totalnego rozpasania facetów z forsą, którzy wiedzą, że w III RP bogatemu nic
zrobić nie można.
Parę miesięcy temu firma należąca do jednego z bonzów koncernu ITI, bodaj pana
Wejherta, rozwaliła zabytkową willę w Konstancinie.Czy pan Wejhert z tego
powodu poniósł jakąś karę? Nie słyszałem. A może choć się zawstydził, że było
nie było (jak się wydaje) człowiek światły przyczynia się do niszczenia
dziedzictwa kulturowego? Też nie słyszałem.
Elitom III IV RP wstyd jest obcy i wychodzi na to, że poza zarabianiem forsy
niewiele ich obchodzi.
A słabe, zdegenerowane państwo, nie jest w stanie egzekwować niczego... Oto
smutna refleksja w 20.lecie odzyskania niepodległości.
I jak tu nie zacytować słów Kazika Staszewskiego: coście s...ny uczynili z tą
krainą?!
purpura.blox.pl/html