Komentarze do artykułu
BIEG 2012: to stadion nie tylko dla kibiców
Pracujemy nad tym, aby podczas meczów bardzo wyraźnie było widać, kto jest w Gdańsku gospodarzem, a jednocześnie zadbać o piękno obiektu, który będzie służył nie tylko kibicom, ale wszystkim gdańszczanom - pisze Michał Kruszyński, rzecznik budującej stadion piłkarski w Gdańsku spółki BIEG 2012
Gość portalu: Buziek napisał(a):
Z moich podatkow, jako osoby prowadzącej dzialalnosc gopodarcza w
> gdansku jest finansowane pozostale 70% i ewentualna doplata do
> utzymania(jesliby sie Lechia wypieła na stadion.
****************************
Wypinanie się kibiców Lechii ma tu niewielkie znaczenie. Jeżeli klub wynajmie
BA, to kibice tam pójdą (no chyba, że ich lojalność wobec drużyny opiera się na
kolorze krzesełka).
Problemem jest gwarancja frekwencji na odpowiednim poziomie. 41 tys. miejsc na
Letnicy oznacza, że byłby to jeden z największych piłkarskich stadionów Europy.
Żart?
We Francji są 2 stadiony wyraźnie większe, we Włoszech 5, w Anglii 8, w
Hiszpanii 8.
Stadion Werderu Brema liczy 42 tys. miejsc, Bayeru Leverkusen 30 tys., Sampdoria
i Udinese na stadionach 40 i 42 tys. miejsc, podobnie Everton i Chelsea.
To są kluby, które gwarantują poziom. A i tak dramatyzują, że na mecze z powodu
kryzysu przychodzi o np. o tysiąc mniej kibiców. Wymieniłem kraje, w których
przemysł piłkarski ma dłuższą i bogatszą historię. I tam kalkulacje nie polegają
na zgadywankach podobnych do tych, które funduje Trykosko.
70% o których wspominasz, to kredyt, który trzeba będzie spłacić. Z odsetkami.
Obojętne też jest, czy kredyt będzie dotyczył stadionu, czy też stadion będzie
finansowany ze środków własnych, a kredyty brane na funkcjonowanie miasta i
miejskie inwestycje.
Ach, byłbym zapomniał: samo Euro 2012 też dochodowe nie jest. Przynajmniej nie
dla samorządów. Dla UEFA - owszem, ale nie dla władz.