Łódź jest prawdziwym ewenementem na kolejowej mapie Polski. Nie
dość, że nie przebiegają tędy żadne pociągi kwalifikowane (wszystkie
omijają Łódź szerokim łukiem), to te nieliczne jakie pozostały
rozrzucone są po dwóch zapyziałych dworcach. W sumie połączeń
kolejowych z Łodzi jest tak mało, że nawet gdyby zsumować pociągi z
obu dworców - nadal jest to pipidówka.
A Kropiwnickiemu za błyskotliwość umysłu proponuję zostawić
fabryczny na pamiątkę. Będzie tam dziadkiem klozetowym po
zakończeniu kariery, jako żywy skansen.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.