Dodaj do ulubionych

Technikum im.Kasprzaka-Warszawa

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.01.02, 00:49
Klasa a, 1959-1964, od.Zdzisia P. Jest ktos?
Edytor zaawansowany
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.02.02, 14:36
    Klasa B 1960-65,moze tutaj ktos jest?
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.02.02, 00:27
    Przepraszam,poprawka-Klasa "D"(najlepsza)u wczesnego prof.Butryma,a pozniej
    Szczepanskiego
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 06.02.02, 13:35
    No co?nikogo juz nie ma z naszej klasy?Gdzie sie podziali wszyscy,przeciez to
    byla jedyna taka klasa w calej historii Kasprzaka!!!
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.02, 02:57
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > No co?nikogo juz nie ma z naszej klasy?Gdzie sie podziali wszyscy,przeciez to
    > byla jedyna taka klasa w calej historii Kasprzaka!!!


    Eeeee-tam, byłeś klasę niżej, a nasza klasa "A" od Pośnika, to było coś!
    Czy w Twojej klasie była Ela Bolmińska?
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 24.02.02, 13:25
    Gość portalu: miasio napisał(a):

    > Gość portalu: kangur napisał(a):
    >
    > > No co?nikogo juz nie ma z naszej klasy?Gdzie sie podziali wszyscy,przeciez
    > to
    > > byla jedyna taka klasa w calej historii Kasprzaka!!!
    >
    >
    > Eeeee-tam, byłeś klasę niżej, a nasza klasa "A" od Pośnika, to było coś!
    > Czy w Twojej klasie była Ela Bolmińska?

    Niestety nie,ja sie pozniej poprawilem.Nie bylem w klasie B tylko w D,czyli
    tylko chlopskiej.Przy Posniku nie mogliscie za bardzo podskoczyc czyli czyli nasz
    rocznik a w nim "D" naprawde weszla do historii, juz nawet w klasie 1
    przejechalismy nielegalnie samochodem(darem dle harcerzy) ze Swierczewskiego do
    szkoly za co byly zawieszenia i odpowiednie stopnie ze sprawowania.
    Wciaz czekam na odpowiedz z rocznika 1960-65 klasa"D"

  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.02.02, 17:08
    Nie bylem w klasie B tylko w D,czyli
    > tylko chlopskiej.Przy Posniku nie mogliscie za bardzo
    podskoczyc czyli czyli na
    > sz
    > rocznik a w nim "D" naprawde weszla do historii, juz
    nawet w klasie 1
    > przejechalismy nielegalnie samochodem(darem dle
    harcerzy) ze Swierczewskiego do
    >
    > szkoly za co byly zawieszenia i odpowiednie stopnie ze
    sprawowania.
    > Wciaz czekam na odpowiedz z rocznika 1960-65 klasa"D"
    >

    Taa, tylko, ze w naszej klasie byl chyba jedyny
    przypadek, ze pewna grupka przychodzila do klasy z bronia
    za paskiem, pod marynarka, za co nasza trojka zostala z
    wielkim hukiem wywalona z budy, a sam Nasiadko mial mowe
    do ludu przy tej okazji.

  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 25.02.02, 13:53
    Tak,masz racje,przypominam sobie cos na ten temat ale my za to mielismy
    ladniejsz psorke od polskiego.Ale ogolnie to byly fajne lata,przez jakis czas
    nawet co roku robilismy sobie spotkana w jakiejs knajpi z wyczytywaniem listy
    obecnosci wlacznie ale oczywiscie po malu kontakty sie pourywaly.Bedac ostatnio
    w Polsce(wrzesien 2001)slyszalem o jakiej rocznicy i spotkaniu absolwentow.Moze
    wiesz cos na ten temat?
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.02, 17:51
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > Tak,masz racje,przypominam sobie cos na ten temat ale
    my za to mielismy
    > ladniejsz psorke od polskiego.Ale ogolnie to byly fajne
    lata,przez jakis czas
    > nawet co roku robilismy sobie spotkana w jakiejs knajpi
    z wyczytywaniem listy
    > obecnosci wlacznie ale oczywiscie po malu kontakty sie
    pourywaly.Bedac ostatnio
    >
    > w Polsce(wrzesien 2001)slyszalem o jakiej rocznicy i
    spotkaniu absolwentow.Moze
    >
    > wiesz cos na ten temat?


    Psorke od polskiego mielismy te sama (tylko w pierwszej
    klasie byla Telimena), stoi obok Zdzicha na zdjeciu
    grupowym naszej klasy w 1962(rozdanie swiadectw).
    Jak mnie w czwartej klasie z budy za te bron za pazucha
    wywalili, to konczylem na wieczorowce. Nic nie wiem o
    spotkaniach absolwentow - jestem od przeszlo 20 lat poza
    krajem.

  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.02, 17:57
    Gość portalu: miasio napisał(a):

    > Psorke od polskiego mielismy te sama (tylko w pierwszej
    > klasie byla Telimena), stoi obok Zdzicha na zdjeciu
    > grupowym naszej klasy w 1962(rozdanie swiadectw).
    > Jak mnie w czwartej klasie z budy za te bron za pazucha
    > wywalili, to konczylem na wieczorowce. Nic nie wiem o
    > spotkaniach absolwentow - jestem od przeszlo 20 lat poza
    > krajem.
    >

    Przepraszam, poprawiam sie od razu - blad. "Telimena"
    nauczala historii. A polonistka w pierwszej klasie, to
    starsza dama o ksywie "Lalka".
    Natomiast "Perla" byl chyba dla wszystkich klas jeden i
    ten sam, niesmiertelny.

  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 26.02.02, 11:54
    Nasza od polaka chyba zaczela tez w roku 60-tym i nazywala sie Regina Zaworska
    (sliczna),oblala mnie zreszta na maturze ale pozniej byla sympatyczna na
    poprawce,wszystkim chlopakom sie podobala.Oczywiscie,ze Perla byl wspanialy,on
    byl dla wszystkich klas i pamiec mial wspaniala bo operowal przeciez
    przezwiskami przez siebie wymyslonymi dla kazdego z osobna.No to miales niezle
    numery z tymi giwerami.Ja tez jestem juz 20 lat poza i z nicka latwo sie
    domyslic gdzie a z twojego IP wynika,ze w Danii?Dlaczego nie ma wiecej bylych
    kasprzakowcow?Jak bedziemy cos tu wspominali moze ktos sie podlaczy?
    Pozdrowienia
  • Gość: aska IP: 195.136.95.* 27.02.02, 08:07
    Gość portalu: kangur napisał(a):
    >Dlaczego nie ma wiecej bylych
    > kasprzakowcow?Jak bedziemy cos tu wspominali moze ktos sie podlaczy?
    > Pozdrowienia
    Podłączy ale trochę z boku. Mój ojciec kończył Kasprzaka (mam wrażenie, że w
    latach 1966-1971) i jego opowieści o szkole zawsze powodowały u mnie szalone
    objawy radości dlatego pozwalam sobie wtrącić się w tę dyskusję. Najweselej
    wspominaną postacią był pan od PO. Niestety, nie pamiętam nazwiska, był to lekko
    sepleniący pan major (prawdopodobnie emerytowany), który to wesołe towarzystwo
    usiłował wyszkolić wojskowo. Zanim zaczęli ustawiać się w dwuszeregu przed lekcją
    potrwało kilka miesięcy. A odpowiedź na jego okrzyk "Czołem klasa"
    brzmiała "Scęść Boze Panie Majoze".
    Może też go czule wspominacie?!
    Musiała to być naprawdę wesolutka szkółka. Inna sprawa, że rocznik mojego ojca
    też porozjeżdżał sie po świecie....
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 27.02.02, 12:08
    Gość portalu: aska napisał(a):

    > Gość portalu: kangur napisał(a):
    > >Dlaczego nie ma wiecej bylych
    > > kasprzakowcow?Jak bedziemy cos tu wspominali moze ktos sie podlaczy?
    > > Pozdrowienia
    > Podłączy ale trochę z boku. Mój ojciec kończył Kasprzaka (mam wrażenie, że w
    > latach 1966-1971) i jego opowieści o szkole zawsze powodowały u mnie szalone
    > objawy radości dlatego pozwalam sobie wtrącić się w tę dyskusję. Najweselej
    > wspominaną postacią był pan od PO. Niestety, nie pamiętam nazwiska, był to lek
    > ko
    > sepleniący pan major (prawdopodobnie emerytowany), który to wesołe towarzystwo
    > usiłował wyszkolić wojskowo. Zanim zaczęli ustawiać się w dwuszeregu przed lekc
    > ją
    > potrwało kilka miesięcy. A odpowiedź na jego okrzyk "Czołem klasa"
    > brzmiała "Scęść Boze Panie Majoze".
    > Może też go czule wspominacie?!
    > Musiała to być naprawdę wesolutka szkółka. Inna sprawa, że rocznik mojego ojca
    > też porozjeżdżał sie po świecie....
    Tak,to byl smieszny facet bioracy cale to PW bardzo na serio.Nie pamietam jak sie
    nazywal ale pseudo mial Cyzyk(chyba nazywal sie Czyzyk).Bardzo czesto robil nam
    ankiety z jego ulubionym tematem:Psycyny chuliganskiego zachowania sie m l o d z
    i e z y.Inna ciekawa osoba byl juz wspomniany Perla od chemii oraz Kowboj od
    rosyjskiego.85% lekcji zaczynala sie pytaniem "Czy opowiadalem Wam..i juz w tym
    momencie cala klasa krzyczala Nieeeeee nie wiedzac przeciez o co chodz,on nigdy
    sie ni tropnal i opowiadal historie ktore do dzisiaj pamietam slowo w slowo i
    lekcja z tego "ulubionego"przedmiotu byla z glowy.Ci trzej (nie tylko bo jeszcze
    od materialoznawstwa-Dziadek) byli nauczycielami wszystkich klas wiec Twoj Tata
    takze musi ich pamietac.A swoja droga to juz mamy takie dorosle dzieci,dajcie
    spokoj!Pozdrow Tate i dopisz cos od Niego.
    Pozdrowienia.

  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.02.02, 18:06
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > Gość portalu: aska napisał(a):
    > Podłączy ale trochę z boku. Mój ojciec kończył
    Kasprzaka (mam wrażenie, że
    > w
    > > latach 1966-1971) i jego opowieści o szkole zawsze pow
    odowały u mnie szalo
    > ne
    > > objawy radości dlatego pozwalam sobie wtrącić się w
    tę dyskusję. Najwesele
    > j
    > > wspominaną postacią był pan od PO. Niestety, nie
    pamiętam nazwiska, był t
    > o lek
    > > ko
    > > sepleniący pan major (prawdopodobnie emerytowany),
    który to wesołe towarzy
    > stwo
    > > usiłował wyszkolić wojskowo. Zanim zaczęli ustawiać
    się w dwuszeregu przed
    > lekc
    > > ją
    > > potrwało kilka miesięcy. A odpowiedź na jego okrzyk
    "Czołem klasa"
    > > brzmiała "Scęść Boze Panie Majoze".
    > > Może też go czule wspominacie?!
    > > Musiała to być naprawdę wesolutka szkółka. Inna
    sprawa, że rocznik mojego
    > ojca
    > > też porozjeżdżał sie po świecie....
    > Tak,to byl smieszny facet bioracy cale to PW bardzo na
    serio.Nie pamietam jak s
    > ie
    > nazywal ale pseudo mial Cyzyk(chyba nazywal sie
    Czyzyk).Bardzo czesto robil nam
    >
    > ankiety z jego ulubionym tematem:Psycyny chuliganskiego
    zachowania sie m l o d
    > z
    > i e z y.Inna ciekawa osoba byl juz wspomniany Perla od
    chemii oraz Kowboj od
    > rosyjskiego.85% lekcji zaczynala sie pytaniem "Czy
    opowiadalem Wam..i juz w tym
    >
    > momencie cala klasa krzyczala Nieeeeee nie wiedzac
    przeciez o co chodz,on nigdy
    >
    > sie ni tropnal i opowiadal historie ktore do dzisiaj
    pamietam slowo w slowo i
    > lekcja z tego "ulubionego"przedmiotu byla z glowy.Ci
    trzej (nie tylko bo jeszcz
    > e
    > od materialoznawstwa-Dziadek) byli nauczycielami
    wszystkich klas wiec Twoj Tata
    >
    > takze musi ich pamietac.A swoja droga to juz mamy takie
    dorosle dzieci,dajcie
    > spokoj!Pozdrow Tate i dopisz cos od Niego.
    > Pozdrowienia.
    >


    No, Cyzyk - wspaniale chlopisko - nazywal sie chyba
    Ciszewski, tak mi sie wydaje.Kiedys podpadl mu nasz
    Mareczek, mieszkajacy we Wlochach. I na pytanie Cyzyka:
    "A, xxxx, skad jestes?"
    "Z Wloch panie psorze".
    Cyzyk popatsyl, popatsyl i powiedziel:
    "Byla tu u nas niedawno wyciecka z Wloch..." - tu
    zawiesil glos, popatrzyl ze zgroza po klasie i dokonczyl
    akcentujac mocno: "...holota!!!!"
    Nas Kowboj uczyl religi, a ruskiego prof.Maczak zwany
    "Gowniarzem". A Diadia, tupiacy nogami i krzyczacy "Do
    Pasnika, panie, pojde" gdy przylapal kogos na graniu w
    baczka, nauczal podstaw elektrotechniki.

    Kowboj opowiadal zawsze, ze wszedzie byl, tylko nie w
    Australii. Az raz, kiedysmy chcieli przerwac lekcje,
    poprosilismy go, by zgodnie z obietnica opowiedzial nam,
    jak w Australii na kangury polowal. Kowboj sie rozsiadl i
    zaczal "Ano, wicie, to bylo tak..." (bo on zawsze mowil
    "wicie".

  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.02.02, 21:00
    Gość portalu: miasio napisał(a):

    >> Nas Kowboj uczyl religi, a ruskiego prof.Maczak zwany
    > "Gowniarzem". A Diadia, tupiacy nogami i krzyczacy "Do
    > Pasnika, panie, pojde" gdy przylapal kogos na graniu w
    > baczka, nauczal podstaw elektrotechniki.
    >

    Baaardzo przepraszam, przejezyczenie:

    Nas Kowboj uczyl naturalnie higieny !!!, a prof. od ruska
    nazywal sie Marczak.

    A w pierwszej klasie mielismy nawet spiew (!!!!) z
    profesorem Nawrotem
  • vivant 28.02.02, 02:06
    Witam wszystkich.....
    przeczytałem Wasze wspominki i mnie też przypomniały się wspaniałe chwile w
    Naszej Szkole...Ja kończyłem w 1961.....jako pierwsza klasa piecioletnia
    (wcześniej było 4-letnie). 2lata byliśmy najstarszą klasą.Byłem w B, były u nas
    wspaniałe dziewczyny.....az 13 :-)))
    Czyżykowi przed lekcją rysowaliśmy na tablicy śmieszne rysunki wojenne,
    zbitki starych i nowych czasów w sztuce wojennej....On zawsze się tym
    zainteresował, omawiał i pół lekcji zawsze zeszło.
    Ciszewskiego od rosyjskiego zawsze nabieraliśmy na opowieści o Australii
    albo o walkach byków....
    My mieliśmy trudniejsze warunki, zaczęliśmy jak Szkoła była świeżo po
    zbudowaniu.Boisko to były gruzy...Wszystkie wolne chwile z WF-ami włącznie
    spędzaliśmy na odgruzowaniu i porządkowaniu przyszłego boiska i terenu
    przyszkolnego. Ale i tak było wesoło......
    Miło powspominać .....może ktoś się odezwie z mojego rocznika...

    pozdrawiam Z.W.
  • vivant 01.03.02, 00:14
    ....sorry poprawka !!!

    Prof od rosyjskiego "Kowboj" nazywał się Ciszek (teraz sobie przypomniałem)
    a "Czyżyk" nazywał się chyba Czechowicz...lub podobnie. My Go
    nazywaliśmy "Cajnicek" powiedział kiedyś, że "młodziez to jest jak gotująca
    woda w cajniku".....i to nam sie spodobało - ten Cajnik.

    pozdrowienia Vivant
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 28.02.02, 13:49
    No i pomalu grono absolwentow sie powieksza.Od rocznika 56-61 vivant(ja juz
    konczylem druga klase),59-64 miasio,prawie rownolegle i malolat 66-71 w ktorego
    imieniu napisala corka aska.Ciszewski to byl wlasnie Kowboy,my naciagalismy go
    na wspominki z obozu koncentracyjnego(w ktorym oczywiscie byl)i o opowiadaniu o
    mlodosci gdzies na ziemiach wschodnich.Diadia byl od materialoznawstwa i
    rzeczywiscie nie mogac poradzic sobie z klasa straszyl Posnikiem.Vivant
    dziekujemy za boisko,bylo bardzo duze,robilismy nawet prawo jazdy na tym terenie
    (z jazdy motocyklem).Poziom szkoly byl bardzo dobry mimo naszych wysilkow aby
    to zmienic.Wspaniale wspomnienia,czekam na dalsze.
    Pozdrowienia
  • vivant 01.03.02, 00:35

    Kangur wspomnialeś Pośnika...uczył nas fizyki(chyba od 3
    klasy)....Gniewaliśmy się z Nim przez caaaaaały rok,już nawet nie wiem o co
    poszło.Chyba dlatego, że to była jego 1a praca w szkole i był
    wielki "służbista".W klasie było cały czas służbowo, żadnych uśmiechów,nic a
    nic ubocznego.Po skończonej lekcji jak wychodził wszyscy
    BUUUUAAAAAAHHHHHAAAAAAAAHHHHHHHAAAAAAA. Na następne lekcje przychodził coraz
    bardziej blady.....Na zakończenie roku wspólnie się przeprosilismy...Pewnie
    zapamietał to na całe życie - ten szyderczy śmiech. Później awansował na
    dyrektora, pewnie był "po linii i na bazie" - taki szybki awans...i drogi nasze
    się rozeszły.
    pozdrowienia Vivant
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.03.02, 17:30
    vivant napisał(a):
    )
    ) Kangur wspomnialeś Pośnika...uczył nas
    fizyki(chyba od 3
    ) klasy)....Gn
    iewaliśmy się z Nim przez caaaaaały rok,już nawet nie
    wiem o co
    ) poszło.Chyba dlatego, że to była jego 1a praca w szkole
    i był
    ) wielki "służbista".W klasie było cały czas służbowo,
    żadnych uśmiechów,nic a
    ) nic ubocznego.Po skończonej lekcji jak wychodził wszyscy
    ) BUUUUAAAAAAHHHHHAAAAAAAAHHHHHHHAAAAAAA. Na następne
    lekcje przychodził coraz
    ) bardziej blady.....Na zakończenie roku wspólnie się
    przeprosilismy...Pewnie
    ) zapamietał to na całe życie - ten szyderczy śmiech.
    Później awansował na
    ) dyrektora, pewnie był "po linii i na bazie" - taki
    szybki awans...i drogi nasze
    )
    ) się rozeszły.
    ) pozdrowienia Vivant

    No wlasnie, Posnik byl baardzo "po linii" i w stosunku do
    naszej klasy, jako wychowawca, stosowal metody
    przypominajace najgorsze czasy stalinizmu: zbiorowa
    odpowiedzialnosc, denuncjacje jako przyklad wzorowego
    zachowania itp.
    A co do Cyzyka, to juz calkiem zglupialem jak sie
    nazywal: moze Ciechowicz?
    Kiedys na temat naszego wychowawcy napisalem takie male
    opowiadanko:

    B a r a n

    Za drzwiami posłyszano kroki dwóch osob i cała klasa
    zamarła w radosnym oczekiwaniu na przerwanie nudnej, jak
    każda, lekcji.
    Odgłos kroków ścichł, po czym usłyszano go ponownie,
    oddalający się; tym razem jednej tylko osoby. Ta druga,
    przez pierwszą tylko do drzwi klasy doprowadzona, stała
    przed nimi, czy to poprawiając swój zewnętrzny wygląd,
    czy też, nie majac odwagi wejść samemu - czekając na
    wezwanie do wejścia.
    - Baranowski - do klasy! Dźwięczny głos przerwal ciszę
    panującą w pomieszczeniu.
    Siedzacy za stołem nauczycielskim młody mężczyzna wstał
    i, postąpiwszy kilka kroków w kierunku drzwi, zastygł w
    oczekiwaniu, z rekami wętknietymi w kieszenie garnituru z
    elany. Po chwili, zniecierpliwiony, przestąpił z nogi na
    noge i, nie wyjmujac rąk z kieszeni spodni szczeknął
    głosniej:
    - Baranowski, czekasz na zaproszenie pisemne? - Do klasy! No!!
    Za drzwiami zaszurało nieśmiało, klamka drzwi zaczęla
    sie z wolna uginać, miedzy drzwiami a futryną pojawila
    się szpara, z sekundy na sekunde powiekszająca się i po
    kilku chwilach drzwi uchylily się na tyle, by postać za
    nimi stojąca mogła się wśliznąć do klasy.
    - Zamknij za sobą drzwi - rozkazał nauczyciel. Zadowolony
    z siebie odwrocil się na pięcie, uczynił dwa kroki i,
    ponownie zwracąjac twarz w kierunku drzwi, usiadł
    wygodnie na krzesle. Wyciągnął przed siebie nogi i
    spojrzal drwiąco na Baranowskiego.
    - No i co, panie podróżniku, dalekoś zawędrował? -
    Osobnik stojący przy drzwiach, nazwany Baranowskim,
    drgnął nieco lecz nie odpowiedział nic.
    Uczniowie klasy Ia Technikum
    Teletechniczno-Radiotechnicznego im. K.Marciniaka
    przyglądali się koledze z uczuciami mieszanymi. Znali
    go niespełna dwa miesiące jakie upłynęły od początku roku
    szkolnego. Teraz zjawial sie w klasie po kilku dniach
    nieobecności wywołującej poruszenie wśród uczniow i
    będącej głównym tematem opowiadanych sobie na ucho
    nieprawdopodobnych historii o jego eskapadzie.
    Baranowski był jak na swoje czternaście lat wysoki,
    bardzo szczupły - wręcz chudy. Czarne włosy opadały mu
    na czoło, głowę trzymał nisko zwieszoną, jakby się czegoś
    wstydził lub obawiał.
    Na lewym ramieniu dość zniszczonego, lecz czystego
    ubrania lśniła dumnie wyszywana srebrem tarcza szkolna.
    Nauczyciel poderwał się z krzesla. Widocznym bylo,
    ze brak reakcji na jego dowcipne zapytanie poruszył go do
    żywego. Począł się przechadzać po podwyższeniu, zwanym w
    tej szkole - katedrą. Była to prostokątna skrzynia, na
    której usytuowano stól nauczycielski i krzesło. Uczniowie
    żartowali niejednokrotnie, że to podwyższenie, istniejące
    w każdej klasie, ma na celu poprawienie samopoczucia
    nauczycieli Technikum. Dziwnym trafem bowiem,
    przeważającą wiekszość pedagogów stanowili ludzie niezbyt
    słusznego raczej wzrostu. Częstokroć potrącani podczas
    przerw, dopiero na lekcjach odzyskiwali niezaprzeczalny
    autorytet spoglądając z wysokosci "katedry" na skulonych
    w ławkach uczniow.
    Nauczyciel, przechadzajacy się w tej chwili po owej
    "katedrze" i zbierający myśli do swego następnego
    wystąpienia był wzrostu średniego. Proporcjonalnie
    zbudowany, z twarzą o rysach regularnych i włosach
    zaczesanych do tyłu na podobienstwo zmarłego niedawno
    Gerarda Philipe wyglądał pospolicie, lecz solidnie.
    Na jego gładkiej twarzy malowała się niezachwiana pewność
    swojego postepowania.
    Starszy od uczniów klasy, której byl wychowawcą, o
    osiem - może dziewięć lat, w tym roku zrobił dyplom z
    fizyki na Uniwersytecie Warszawskim i praca nauczyciela w
    tej szkole była jego pierwszą posadą. Jak większość
    nauczycieli Technikum nie posiadał wykształcenia
    pedagogicznego.
    Zbigniew Posanek, przez uczniów zwany po prostu Zbychem,
    ponieważ jego bezbarwna postac nie wywoływała żadnych
    dowcipnych skojarzeń, byl bardzo z siebie dumny.
    Niespelna dwudziestotrzyletni był już kims. Był
    wychowawcą czterdziestu czterech mlodych ludzi i
    nauczycielem fizyki dla połowy uczniów Technikum.
    Pozostala połowę zmuszony był niestety
    odstąpić niejakiemu Karpacie, niechlujowi nie
    przywiązującemu uwagi do wyglądu zewnętrznego zarówno
    swojego, jak i uczniów. Karpata ów, niezaprzeczalnie -
    co prawda - zdolny fizyk, nawet na ?charakter? pisma i
    czystość zeszytów podległych mu delikwentów nie zwracał
    uwagi. Ważnym dla niego były wyniki rozwiązań zadanek z
    fizyki, choćby uczeń nagryzmolił je w ostatniej sekundzie
    końcuącej sięj klasówki, w kąciku kartki zeszytowej. W
    tej szkole nie miał Karpata żadnych szans na przetrwanie;
    odszedł po kilku miesiącach by objać stanowisko
    wykładowcy na Politechnice.
    Posanek, profesor Posanek (tak zwracano się w owym
    Technikum do nauczycieli) - ten był z kolei zawsze
    czysty, wymuskany, uczesany, przystojny i zadowolony z
    siebie. Teraz, z pogardą patrząc na stojącego nadal przy
    drzwiach Baranowskiego, powtórzyl:
    - I cóż, panie podróżniku?
    Kilku uczniów w klasie przypochlebnie zachichotało.
    Zachęcony tym Posanek zapytał:
    - No, dalekoś zawędrował?
    Baranowski, nie unosząc głowy znad piersi, wymamrotał:
    - Do Rzeszowa...
    - Hahahaha ! - uradował się Posanek. - A do Bieszczadów
    to daleko jeszcze było?
    - Ze sto kilometrow - nieśmialo odpowiedział Baranowski.
    - No, i co, cobys tam ewentualnie robił? - szydził dalej
    Posanek. Uczeń nie odpowiadał.
    Zwracając się do klasy nauczyciel mówił:
    -... i miał zamiar zostać drwalem. - No, popatrzcie na niego!
    - Drwal musi - kontynuował - kilkunastokilogramową
    siekierą walić w drzewo od świtu do nocy... - A ten
    tu... - przerwał, i zwracąjąc się do delikwenta ciągle
    stojącego przy drzwiach, rzucił: - No, pokaż - jakżeś
    stęknal, jak ci dałem sztangę do rąk?
    Baranowski wzruszył ramionami i wykonał gest, jakby chciał
    zrzucic z ramion ciężar przerastający jego siły.
    - Tak, tak - uradowal sie Posanek. - Tak własnie było! - i
    zwracając się do uczniówy zawołał wesoło:
    - No, jak myslicie, długo wytrzymałby jako drwal w
    Bieszczadach?
    Znow rozległ się chóralny śmieszek, aczkolwiek nieco
    cichszy i widać było, że nie wszyscy uczniowie podzielają
    wesołość nauczyciela.
    - No, Baranowski - marsz na miejsce! - zarzadzil Posanek.
    - I, pamietaj - na pierwszy okres dwója ze sprawowania!
    Uczeń spojrzał posępnie spod opuszczonych powiek na
    zadowolonego z siebie nauczyciela i, wykonujac kilka
    kroków siadł w trzeciej ławce od drzwi.
    Jego sąsiad przesunąl się nieco, czyniac miejsce dla
    brezentowego worka z książkami i osoby kolegi. Baranowski
    siedzial nieruchomo, twarz jego nie wyrażała żadnych
    uczuć. Jedynie oczy błyskały czasem spod spuszczonych
    powiek, by natychmiast przygasnąć.
    Lekcja toczyła się dalej. Uczniowie wstawali z miejsc,
    sztywnym krokiem podążali w kierunku tablicy,
    "odpowiadali" i wracali na miejsce z uczuciem ulgi,
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.03.02, 17:36
    ... okazalo sie, ze tylko czesc sie zmiescila, oto
    dokonczenie:

    ,niezależnie od uzyskanej oceny.
    Baranowskiego, zwanego Baranem, dzisiaj do
    odpowiedzi nie wzywano. Siedząc w swojej ławce i nie
    reagując na ciche pokpiwania kolegów ponownie widział
    siebie ruszajacego ?w swiat?.
    Widział porośnięte gęstym lasem wzgórza,
    prymitywne ludzkie siedliska i przestrzeń nad glowa. Do
    jego uszu dochodzilo zawodzenie wiatru i wycie wilków.
    Romantyczne opowieści Londona i realistyczne
    opowiadania Hłaski przeniknęly go do tego stopnia, że
    już nie wiedzial nawet - czy to przeczytał, czy przeżył.
    Lekcja trwała. Baran siedzial na swoim miejscu
    sprawiając wrażenie zasłuchanego w temat.
    - A przecież, Bieszczadów nikt mi nie ukradnie -
    pomyślał nagle. - I będa tam jeszcze za te kilka lat. -
    A jak będe już mial osiemnascie lat, to nikt juz mnie
    nie złapie w Rzeszowie i nie przywiezie w eskorcie
    milicyjnej do domu. - Ach, mam gdzieś tę całą budę,
    Posanka i resztę!
    Monotonny głos nauczyciela czytającego z książki
    fizyczne formułki przerwał nagle rumor wywołany
    gwałtownym zerwaniem się z miejsca Baranowskiego.
    Uczniowie, przepisujący do zeszytow nudne teksty i
    wzory, ziewający przy tej czynnosci, ocykali się i,
    podnosiwszy glowy patrzyli na chudego chłopaka
    zbierającego swoje rzeczy do brezentowego worka.
    Ten, ukończywszy pakowanie, zarzucił worek na ramię i
    stanąwszy w przejściu między ławkami obrzucił
    ironicznym spojrzeniem pozostałych czterdziestu trzech
    uczniów.
    - No, to cześć! - powiedział głośno i wyraźnie.
    - Baranowski! - Posanek zerwał się z miejsca i, jak
    zwykle stanowczy i pewny siebie podszedł do brzegu
    drewnianego pudła.
    - Wracaj na miejsce! - pokazał ręką na trzecią ławkę od
    drzwi. Przypominal w tym momencie pomnik Lenina
    wskazującego całemu światu świetlaną drogę do przyszłości.
    - W dupę mnie pocałuj! - spokojnie zareagowal Baran.
    Jeszcze raz obrzuciwszy spojrzeniem klasę odwrócił
    się na pięcie i wymaszerował pozostawiając za sobą
    Posanka, stojącego z nadal uniesioną reką na
    podwyższeniu z desek zwanym katedrą, a cichy smieszek
    dolatujący spośród ławek zdawał się wwiercać
    nauczycielowi w mózg.


    (Copyrigt by miasio)


  • juhas2 03.03.02, 04:16
    Jestem, klasa "A" 1959-1964.
    Ale o czym tu wspominac - szkola, durna jak kazda inna.
    Co do "Zdzicha" - potwierdzam opinie miasia.
    Potem chyba w Technikum Chemicznym "derechtorem" byl.
    Pelno bylo takich "pedagogow" za naszych czasow.
    Taki "Calka" Zwierzchowski - szmata, spotkany potem w ZWPiP "MERA" - gdy
    wyrzucal z pracy fachowcow sluchajacych "Wolnej Europy".
    I paru innych.
    Generalnie uwazam te szkole, przez innych uwazana za elitarne technikum, za
    wzor indoktrynacji. Nie bylo w poczatkach lat 60-tych bardziej upolitycznionego
    technikum w Warszawie. Nie bez przyczyny w pochodzie pierwszomajowym na czele
    szla Wola, na czele Woli Kasprzak, a na czele Kasprzaka Zdzisio Posnik.
    Nie daj Boze, by ktos z naszej klasy nie stawil sie na Emili Plater (w innych
    klasach by uszlo)w dniu 1 Maja o 8:00, albo na czynie spolecznym -
    kiedykolwiek.Uwaga w dzienniku, wezwanie rodzicow - Zdzisio byl waaaazny.
    Rzygac mi sie chce na wspomnienie tamtych szkolnych lat, nic nas tam nie
    nauczono - raz sie odezwalem i nikt mnie tu wiecej nie zobaczy.
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.03.02, 13:50
    Spoko,Juhas,nie denerwuj sie.Nik z nas znowu nie zostal tak na stale
    upolityczniony.Chodzilismy na pochody i witaczki tak jak tysiace uczniow z
    innych szkol.Nauczyciele tez roznili sie miedzy soba.Pozatym zwolujemy sie
    tutaj aby powspominac co nieco i odnalezc moze jakichs kumpli z klasy.Pozatym
    moge Cie zapewnic,ze jednak nas tam duzo nauczyli.Siedze w tym temacie do
    dzisiaj.Napisz cos jeszcze bardziej sympatycznego.
    Miasio!Ciekawe opowiadanie,prawdziwe?
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.03.02, 18:06
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > Spoko,Juhas,nie denerwuj sie.Nik z nas znowu nie zostal tak na stale
    > upolityczniony.Chodzilismy na pochody i witaczki tak jak tysiace uczniow z
    > innych szkol.Nauczyciele tez roznili sie miedzy soba.Pozatym zwolujemy sie
    > tutaj aby powspominac co nieco i odnalezc moze jakichs kumpli z klasy.Pozatym
    > moge Cie zapewnic,ze jednak nas tam duzo nauczyli.Siedze w tym temacie do
    > dzisiaj.Napisz cos jeszcze bardziej sympatycznego.
    > Miasio!Ciekawe opowiadanie,prawdziwe?

    Fakt prawdziwy, oczywiscie literacko dopracowany. Zachowanie wychowawcy
    autentyczne, pamietam dobrze.

  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.03.02, 13:53
    Tak pomyslalem,bo bardzo duzo drobnych faktow ze szkoly,szczegolnie to podium i
    stol z rozsuwanymi boczkami.Tam chowalismy sciagawki aby je nieznacznie pozniej
    rozsunac i miec przed oczami ksiazke lub zeszyt.Jeszcze raz,dobre
    opowiadanie.Pozdrowienia.
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 20.03.02, 13:23
    Znow przerwa w kontaktach?Nikogo wiecej ze wspomnieniami?
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.03.02, 01:16
    Jak widac, niewielu pozostalo kasprzakowych internautow.
    A moze to jednak wina tego bezwladu umyslowego u
    57-latkow zyjacych w Polsce - oni juz chyba nie bawia
    sie w internet. W kazdym razie rzadko kiedy.
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 26.03.02, 11:53
    Moze i tak ale byl tam dosc duzy rozrzut wieku a przeciez i jacys obecni tez
    mogliby sie odezwac,byla tez Aska(corka)to czemu ojciec sie nie odezwie?
    Poczekamy jeszcze troche moze sie rozkreci?
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.03.02, 17:39
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > Moze i tak ale byl tam dosc duzy rozrzut wieku a
    przeciez i jacys obecni tez
    > mogliby sie odezwac,byla tez Aska(corka)to czemu ojciec
    sie nie odezwie?
    > Poczekamy jeszcze troche moze sie rozkreci?

    Pewnie, ze poczekamy.
    Ale obawiam sie, ze towarzystwo albo powymieralo, albo
    stetryczalo.
    Domyslam sie, ze ladne kilka lat jestes poza krajem.
    Ja tez. I juz, byc moze, mamy inna mentalnosc - inne
    podejscie do rzeczywistosci.
    Korespondujac z (nielicznymi) rowiesnikami w Polsce
    zauwazam u nich takie archaiczne podejscie do pewnych
    spraw, np.wieku metrykalnego.
    Jak juz taki osobnik przekroczyl 40-ke, to mu "to" nie
    wypada, ani "tamto" nie wypada. On, jak model z XIX wieku
    musi byc "powazny", na codzien w krawacie, bez usmiechu.
    A juz internet - bron Boze! Toz to tylko dla mlodziezy -
    taka zabawka!
    Poszukaj po stronkach, zobaczysz ilu Polakow (mam w tym
    momencie na mysli tych mieszkajacych w kraju) w wieku
    tzw. srednim, albo podeszlym jest do zauwazenia w
    internecie.
    W kraju nad Wisla, "kraju wegla i stali", to - nie wypada
    w pewnym wieku zasiadac do klawiatury.
    Bambosze, telewizor i ewentualnie pyffko.
    Moze i jestem w ocenach zbyt surowy, ale niech wtedy
    odezwie sie jakis piecdziesieciolatek z Polski, by mi
    udowodnic nieprawdziwosc mojego twierdzenia.


  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 29.03.02, 03:34
    Chyba masz racje,akurat w ciagu ostatnich 12 miesiecy bylem w polsce trzy razy
    i zgadza sie to,ze w jakims tam wieku to juz nic nie wypada.A o komputerze, w
    szczegolnosci o internecie to poza mlodzieza z nikim nie porozmawiasz(zaczym
    wlasnie ktos cos odpisze,ze nieprawda to od razu zaznaczam,ze to jest
    stwierdzenie generalne i sa wyjatki oczywiscie).Najwyzej e-mail na sprzecie
    dzieci lub w pracy.
    Wszystkiego najlepszego z okazji Swiat!
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.03.02, 00:42
    Dziekuje i nawzajem zycze Wesolych Swiat i udanego
    Dyngusa (jezeli sie to w Australii jeszcze praktykuje).
  • Gość: Waldek IP: *.telocity.com 03.04.02, 02:43
    Witam i pozdrawiam z Florydy. Ja skonczylem Kasprzaka w 1974, a wiec sporo po
    Was, ale z uwaga przeczytalem wszystkie komentarze na temat nauczycieli. Wielu
    z nich "dotrwalo" do moich czasow... nie zgadza tylko mi sie opis "Czajnika"
    czyli psora Czajkowskiego, ktory wszystkich rozkladal na lopadki wykresem
    zelazo-wegiel. Wydawalo mi sie ze jego ksywa wziela sie od nazwiska a nie z
    komentarza na temat mlodziezy. Ale moze to inna osoba. A jak to bylo z
    Telimena? Ona byla od historii - tak? Jej obsesyjne slowo/przecinek to
    byla "prawda". Kiedys naliczylem 400 takich prawd w ciagu jednej lekcji.
    Prawda ;-)
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.04.02, 02:30
    Witaj,Waldek - mlody jestes, dziesiec lat pozniej
    "studiowales" u Kasprzaka.
    Wszystkim nam juz chyba myla sie pewne nazwiska i
    postaci. Mnie Czajewski "Czaja" kojarzy sie tylko z
    matematyka.
    A wykres zelazo-wegiel do dzisiaj nieraz mi sie sni po
    nocach i budze sie z krzykiem. Juz nie pamietam, kto u
    nas wykladal "technologie metali", ow straszny przedmiot.
    "Telimena" oczywiscie uczyla historii, ale slowo "prawda"
    kojarzy mi sie z mloda matematyczka (zwana "Pyza"), ktora
    przybyla do dnas chyba w 1962 r. Ta tez bila rekordy w
    ilosci "prawd" wypowiadanych w ciagu 45 minut.


    Gość portalu: Waldek napisał(a):

    > Witam i pozdrawiam z Florydy. Ja skonczylem Kasprzaka
    w 1974, a wiec sporo po
    > Was, ale z uwaga przeczytalem wszystkie komentarze na
    temat nauczycieli. Wielu
    >
    > z nich "dotrwalo" do moich czasow... nie zgadza tylko
    mi sie opis "Czajnika"
    > czyli psora Czajkowskiego, ktory wszystkich rozkladal
    na lopadki wykresem
    > zelazo-wegiel. Wydawalo mi sie ze jego ksywa wziela
    sie od nazwiska a nie z
    > komentarza na temat mlodziezy. Ale moze to inna osoba.
    A jak to bylo z
    > Telimena? Ona byla od historii - tak? Jej obsesyjne
    slowo/przecinek to
    > byla "prawda". Kiedys naliczylem 400 takich prawd w
    ciagu jednej lekcji.
    > Prawda ;-)

  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.04.02, 15:33
    No i prosze,mamy nastepnego absolwenta,pomalu lista sie powieksza.A to ze
    mlodsze roczniki sie wlaczaja to nawet lepiej,dowiadujemu sie o zaparciu
    niektorych nauczycieli.Telimena wciaz uczyla w 74 patrzcie,patrzcie,oczywiscie
    ja pamietam ale akurat mnie nie uczyla wiec nie moge wiele o niej powiedziec.
    Czajkowski nie robil chyba komentarzy na temat mlodziezy ,jesli to pan major
    od PW-Czyzyk,natomiast wykres zelazo-wegiel(technologia) byl naprawde dobry ale
    ja to mialem z “Dziadkiem” a czasami w zastepstwie z psorem Kusiem.Jako rocznik
    74 przypomnij nam pare nazwisk z tamtych lat to sie moze cos zawiaze.
    A w ta sobote(6-go) wyjasni mi sie mala ciekawostka,mianowicie w Australii
    przebywa obecnie Kapela Warszawska i jedno imie i nazwisko z tej grupy(Leszek
    Krzywiec) bylo w naszej klasie.Ciekawe czy po prostu przypadek czy to on,jesli
    tak to bedzie niezla balanga,chyba domy stanieja w mojej okolicy. Pamietam,ze
    mial sklonnosci do gitary i byl niemozliwy wyglup,na razie zdjecie mi nic nie
    mowi.Ale pocieszam sie,ze przeciez widzielismy sie ostatnio 37 lat temu!Napisze
    o konfrontacji.
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.04.02, 21:58
    No, moze jeszcze jacys inni sie ocykna z letargu. Co
    prawda, jak na tyyyyle rocznikow - na razie niewielu.
    Ja tez bylem zaskoczony, ze Telimena jeszcze w 1974 nauczala.
    Teraz zaczalem watpic, czy matematyki uczyl mnie
    Czajkowski, czy tez Czajewski - w kazdym razie "Czaja".
    A taka inna "niesmiertelna" postac (o "Perle" juz
    wspominalismy): mgr. Rybus - dojezdzajacy do szkoly
    sfatygowana wuefemka (pod siedzenie kladl sobie zawsze
    teczke). Bardzo dobry fachowiec, niesamowicie ostry -
    sciagnac u niego na klasowce bylo niemozliwe. Uczyl
    miernictwa.
    Mnie technologii uczyl rzeczywiscie chyba Kus (i rysunku
    technicznego). "Dziadek" kojarzy mi sie tylko z
    podstawami elektrotechniki. Uwielbial kolorowe oloweczki
    i podkreslanie tymi olowkami fragmentow w podreczniku.

    Co do Leszka Krzywca z "Kapeli Warszawskiej" to mam
    watpliwosci: widzialem ich w jesieni zeszlego roku u nas
    i facet wygladal na jakies czterdziesci pare lat. Sam
    Wielanek, najstarszy z nich wszystkich ukonczyl niedawno
    (byla pompa w telewizorze z tej okazji) 50-tke.
    Ale, moze sie myle.
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > No i prosze,mamy nastepnego absolwenta,pomalu lista sie
    powieksza.A to ze
    > mlodsze roczniki sie wlaczaja to nawet
    lepiej,dowiadujemu sie o zaparciu
    > niektorych nauczycieli.Telimena wciaz uczyla w 74
    patrzcie,patrzcie,oczywiscie
    > ja pamietam ale akurat mnie nie uczyla wiec nie moge
    wiele o niej powiedziec.
    >
    > Czajkowski nie robil chyba komentarzy na temat
    mlodziezy ,jesli to pan major
    > od PW-Czyzyk,natomiast wykres
    zelazo-wegiel(technologia) byl naprawde dobry ale
    >
    > ja to mialem z ?Dziadkiem? a czasami w zastepstwie z
    psorem Kusiem.
    > Jako rocznik
    > 74 przypomnij nam pare nazwisk z tamtych lat to sie
    moze cos zawiaze.
    > A w ta sobote(6-go) wyjasni mi sie mala
    ciekawostka,mianowicie w Australii
    > przebywa obecnie Kapela Warszawska i jedno imie i
    nazwisko z tej grupy(Leszek
    > Krzywiec) bylo w naszej klasie.Ciekawe czy po prostu
    przypadek czy to on,jesli
    >
    > tak to bedzie niezla balanga,chyba domy stanieja w
    mojej okolicy. Pamietam,ze
    > mial sklonnosci do gitary i byl niemozliwy wyglup,na
    razie zdjecie mi nic nie
    > mowi.Ale pocieszam sie,ze przeciez widzielismy sie
    ostatnio 37 lat temu!Napisze
    >
    > o konfrontacji.

  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 07.04.02, 07:22
    Wiec to byl ten Leszek Krzywiec!Byl program na 50-lecie Staska Wielanka tak jak
    wspominales ale to bylo troche wszystko przesuniete w czasie.Co by nie bylo
    wystep byl fantastyczny a potem z nim i reszta wspanialej grupy zeszlo sie nam
    do 4-tej rano.Dzisiaj maja drugi wystep,w srode Adelajda,pozniej Brisbane i
    Sydney.Publika nie zawiodla i sala byla pelna.Juz w nocy przypomnielismy sobie
    kupe historii i wspomnien.Mam od niego kilka kontaktow z klasy.Przy okazji
    Leszek przypomnial mi historie kiedy po PW on i jeszcze inny wyglup wzieli te
    cwiczebne karabiny i na Kasprzaka zatrzymali zaprzeg konny pelen skrzynek z J-
    21,a ze woznice tez nie byli najtrzezwiejsi wiec podniesli rece i zatrzymali
    powoz.Ale wtedy juz Cyzyk sie zorientowal i lecac krzyczal:Panowie to sa
    cwiecebne karabiny i sie nie bojcie.Wzial ich zaraz do Kotuniaka a cala klase
    postawil na bacnosc! za swiadkow.Natomiast Leszek i Marek K. na stronie
    przekonali Dyrektora,ze Cycyk chyba ma jakies problemy bo gdziez by oni mogli
    zrobic napad w bialy dzien na zaprzeg z winem.Klasa to potwierdzila i Dyr. dal
    im wiare a Cyzyka prosil aby dal spokoj tym historiom.Cyzyk o malo nie dostal
    spazmow..Nastepna opowiastka to jak Leszek na korytarzu,w piwnicach przy
    szatnich rzucali sie kapciem z drugim ,a Kotuniak akurat schodzil po schodach i
    kiedy sie wychylil dostal w twarz kapciem.Oczywiscie matka do dyr.wezwana ale
    kiedy w sumie okazalo sie ,ze niechcacy to Kotuniak przepraszal matke za
    bezsensowne wezwanie.Pozatym byly niekonczace sie opowiesci co bylo w
    miedzyczasie itd.Dzisiaj maja drugi koncert,po tym jestesmy zaproszeni na
    oficjalna kolacje i mam nadzieje przedluzacz u nas.Napisze nastepnym razem co
    nawego.
    Pozdrowienia
  • Gość: Waldek IP: *.telocity.com 09.04.02, 04:53
    Colem Klasa! Jak by powiedzial profesor Cyzyk. Zmarlo mu sie biedaczynie za
    mojej kandencji. Po prostu ktorego dnia podczas jakiejs uroczystosci w szkole
    spadl z krzesla i nie odzyskal przytomnosci. Wylew.
    Czajkowski uczyl technologii i pamietam ze przyjaznil sie z Kusiem. Czesto ich
    widzielismy razem. Niestety, Kus zmarl nagle i Czajnik okropnie sie posunal po
    tym ciosie. No tak, ale co ja takie czarne wspomnienia wyciagam... Obiecuje ze
    nastepnym razem napisze cos weselszego. Pozdrowienia, Waldek

    PS. Czy jest tu ktos z ekipy klubu krotkofalowcow SP5PTR ?
  • Gość: Kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 14.04.02, 14:23
    Dzieki za wiadomosc od Waldka i czekamy na nastepne wiadomosci od malolata.Moze
    to niezbyt byly wesole wspominki ale takie tez chcemy znac bo to przeciez czesc
    szkolnej historii.Cuzyk to LEGENDA Kasprzaka a Kus tez dlugoletni wykladowca
    b.dobry matematyk,uczyl takze rysunku technicznego,a palil jak lokomotywa Extra
    Mocne.
    Wciaz czekamy na nastepnych absolwentow.
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 25.04.02, 15:40
    Nawet starzy absolwenci/korespondenci sie nie odzywaja?Nikt tu juz nie zaglada?
    Klikac troche,klikac!
  • Gość: kangur IP: 203.40.168.* 15.05.02, 13:17
    Co jest?Wszyscy wyjechali na urlop,czy co?
  • minnie 15.05.02, 15:09
    Moja ciotka uczyla kiedys w Kasprzaku historii. Ciemne wlosy, ciemna karnacja i
    charakterystyczne "r".
  • Gość: kangur IP: 203.40.162.* 16.05.02, 08:59
    Kompletna amnezja!W ktorych latach?albo akurat bylem na wagarach.
    Napisz cos wiecej albo moze ktos pamieta nazwisko lub pseudo?
  • minnie 16.05.02, 11:34
    Na imie ma Hanna i teraz to ma dobrze po 70-ce.
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.05.02, 12:45
    No, to chyba jednak nie Telimena (ta mnie historii uczyla), bo ta musialaby
    miec juz chyba po 80-ce. W 1959 r miala z pewnosciä ok.40, tak mi sie wtedy
    wydawalo - ale, moge sie mylic - dla 14-latka kobieta juz po 30 wydawala sie
    zgrzybiala. Jak wspomniana kiedys "Lalka"...
    Natomiast pani mgr. Romanowicz (Romanowska, czy tak jakos?) od wuefu byla
    bardzo fajna babka. Mloda i atrakcyjna, zanim Niedzwiedzki nas przejal - ona
    nas trenowala w 1.szej klasie.
  • Gość: kangur IP: 203.40.168.* 16.05.02, 14:17
    Chyba jednak uczyla juz po mojej tam edukacji,bo P.Hania musialaby wtedy miec
    ok.35-u a wtedy napewno bym Ja pamietal>moze mlodsze roczniki pamietaja?
    Natomiast Niedzwiedzkiego mialem przez cale 5 lat.Pamietam tylko
    raz,raz,raz...bieg,bieg,bieg.Ale najwazniejsze,ze cos sie znow ruszylo na
    naszym poscie.Natomiast "wiewiorki" z Polski doniosly mi,ze w przyszlym roku ma
    byc jakies spotkanie absolwentow.Czekam na cos wiecej o tym wlasnie tutaj.
    Pozdrowienia
  • minnie 17.05.02, 08:10
    Zasiegnelam informacji u speca :)od drzewka genealogicznego i okazuje sie ze
    moja ciocia Hania pracowala w latach 60-tych i teraz ma 68 lat. Na nazwisko ma
    Iniewska i podobno byla straszna pila od historii. Na dodatek powiem Wam, ze
    moj tata tez skonczyla Kasprzaka ale w 1968 roku.
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.05.02, 20:20
    A wiec, Ciocia Hania jest ode mnie starsza o "tylko" 11 lat, ergo - nie mogla
    mnie uczyc, bo tak mlodej nauczycielki (od historii) nie pamietam.
    Musiala "nastac" nieco pozniej.
    Szkoda, ze nikogo wiecej od nas tu nie widac... Wiem, ze nie powymierali, ale
    jednak.
    Kilka tygodni temu ogladajac "Wojne domowa" przypomnialem sobie Romka
    Hoszowskiego (spiewa "Tak mi zle..."). Najpierw byl w nieco starszej
    klasie, "robil" w szkole za Presleya. Nieraz, po jakiejs oficjalce w sali
    gimnastycznej szkola wyklaskiwala Romka na podium i Nasiadko dobrodusznie
    zezwalal: - No dobrze, to niech juz wam Hoszowski pospiewa.
    I Roman, dosc niezle gral na gitarze i spiewal.
    W czwartej klasie zjawil sie u nas, jako drugoroczny.
  • Gość: kangur IP: 203.40.160.* 22.05.02, 15:35
    Troche podciagam a troche nawiazuje.Oczywiscie pamietam doskonale Romka
    Hoszowskiego,to tez jeden z historycznych postaci tamtych lat.Nasiadko w tej
    swojej obowiazkowej kamizelce,smieszny facet,panie(to jego powiedzonko o ile
    pamietam).Czekamy na dalsze posty,pozdrowienia.
  • Gość: kangur IP: 203.40.163.* 29.05.02, 15:23
    No co jest?Trace (prawie)nadzieje na nastepnych uczestnikow.
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.05.02, 00:48
    Ja juz tez zwatpilem.
  • Gość: bas IP: 157.25.119.* 19.05.03, 10:42
    prof Nasiadko, uroczy starszy Pan, był moim sąsiadem, niestety juz umarł.
    niedawno zmarla tez jego zona. zawsze jako mala dziewczynka lubilam do nich
    chodzic bo mieli barzo duzo ksiazek i roznych ciekawych rzeczy w domu. jakim
    byl nauczycielem, czy meczyl was strasznie, czy razej byl ok?
  • Gość: vive IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 23:52
    Witajcie
    Jestem z lat 64-69. Niewiele już pamiętam szczegółów, kolejne wydarzenia życia
    powoli zamazywały tamte lata. Wychowawczynią naszej klasy była pani Hanna
    Iniewska, uczyła historii. Często powtarzała mi, że albo zrobie karierę, albo
    skończę w więzieniu. Kariere jakąś tam zrobiłem, na złą droge nie wszedłem.
    Przy okazji proszę o pozdrowienie Pani Psorki, zdaje się, że odzywał sie ktoś z
    jej rodziny. Ewentualnie proszę na priv vive@o2.pl. Nauczycieli prawie nie
    pamietam, oprócz oczywiście Posnika, czy p. Zaworskiej (uczyła mnie polskiego).
    Nie pamiętam nazwiska matematyczki- wówczas to była już starsza pani - bardzo
    lubiłem matme i jej nauczanie. Czytając Wasze posty powoli przypominam sobie
    stare czasy, i sprawiło mi to przyjemność. Może odezwie się ktoś z mojej klasy,
    tu pamietam więcej kolegów, niż nauczycieli...
    Pozdrawiam
  • Gość: kangur IP: 203.40.160.* 11.06.02, 13:46
    No,a juz stracilem nadzieje,ze jeszcze ktos sie dopisze.Wspominalem wlasnie,ze
    tez uczyla nas P.Zaworska(Regina zreszta) i pol klasy sie w niej
    podkochiwalo.Pozatym nie dodalem (a powinienem to zrobic juz dawno) do
    wspominek "Ciolka"lub tez"Kretyna"czyli prof.Wesolowskiego.Tymi przymiotnikami
    oraz "glisdami ludzkimi"czy tez"syfilisami"czestowal nas prawie na kazdej
    lekcji oraz dzgal cyrklem.Ale matematyke umielismy!!Do dzisiaj pamietam
    wszystko i nie mam z tym problemu.Na zwykla 3-ke trzeba bylo byc dobrym,5-ek
    nie pamietam za duzo w czasie tych 5-u lat(nie u siebie,w ogole).Caly rok(tak
    to pamietam)chodzil w skrzypiacych butach narciarskich.
    Viva!Dzieki za wpis,czekamy na nastepne od Ciebie(w miare przypominania)oraz na
    nastepnych absolwentow z roznych rocznikow.Moze ktos zna strone Technikum jesli
    taka istnieje?
    Pozdrowienia
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.06.02, 23:43
    "Kretyna", oczywiscie - kto by nie pamietal. Ja na
    szczescie mialem z nim niewiele do czynienia. A prof.
    Zaworska - hoho.
    Kiedys znalazlem, szukajac chyba w Google, strone
    "kasprzakowska". Niestety, robili ja jacys (chyba)
    mlodzi ludzie, nie znajacy dobrze faktow, bo w historii
    szkoly roilo sie od straaaaasznych bledow.
    Np. jak ja poszedlem do Kasprzaka, to sie to jeszcze
    nazywalo TRT - czyli Technikum
    Radiotechniczno-Teletechniczne. Oni o tym nie wiedzieli.
    Nie wiem, czy ta strona jeszcze istnieje, wywolalem ja
    chyba "Kasprzakiem" - nie mam czasu szukac.
  • Gość: czytacz IP: 203.40.162.* 18.06.02, 10:46
    Kretyn nie byl taki zly,byl nieobliczalny ,to fakt ale tak jak pisalem z
    przedmiotem nie bylo przepros.Co do TRT to ja tez zaliczylem 1-sza klase z ta
    nazwa,pozniej juz dali nam nowe tarcz ale tolerowali stare chyba przez nastepny
    rok,a tamte pamietam trzymalismy na pamiatke.Te stare tarcze byly wyszywane
    taka srebrna nitka,ktora na lekcjach u Butryma(nasz wychowawca)wkladalismy
    trzymajac przez papierek do kontaktow powodujac niezly strzal i zapach a
    pozniej Jozio latal po klasie i szukal kapiszonow.
    Poszukam tego Kasprzaka,To na razie,pozdrowienia
  • Gość: kangur IP: 203.40.165.* 25.06.02, 17:58
    tylko podnosze,napisz cos miasio,
    pozdrowienia
  • Gość: kangur IP: 203.40.163.* 07.07.02, 13:25
    Znow podnosze,zobaczymy
  • Gość: krzych IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.02, 19:27
    Witam.
    Ukończyłem Kasprzaka w 1996r. i mile wspominam te 5 lat spędzonych w tych
    murach.Większość moich nauczycieli to byli uczniowie Kasprzaka, którzy
    postanowili związać się na dłużej ze szkołą i przekazywać zdobytą wiedzę
    młodszemu pokoleniu.
    Ktoś wcześniej pytał o adres strony Kasprzaka:"www.temkasp.waw.ids.pl/".
    Niestety wiele tam się nie znajdzie na dzień dzisiejszy ale miejmy nadzieję, że
    wkrótce to się zmieni.
    Pozdrawiam.
  • Gość: kangur IP: 203.40.167.* 28.07.02, 08:45
    Dzieki za podanie linku do Technikum,zawsze cos mozna wyczytac a moze sie
    bedzie powiekszal?W zwiazku z przyszlorocznym jubileuszem moze oglosz jakies
    spotkanie bylych absolwentow oraz nauczycieli?A pamietasz moze jakies nazwiska
    tych nauczycieli-bylych uczniw?
    Pozdrowienia.
  • Gość: krzych IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 20:43
    Witam.
    Nazwiska bylych uczniow-nauczycieli, ktorzy mnie uczyli:
    Renata Bublewicz-uczyla matematyki,technologii- obecnie jest chyba dyrektorem
    technikum.
    Chmielewski- uczyl fizyki i to bardzo dobrze, wielu z jego uczniow startowalo w
    olimpiadach fizycznych zdobywajac nagrody i wyroznienia.
    Furgal- pracownia elektroniczna.
    Kilku bylych uczniow prowadzilo zajecia na warsztatach szkolnych niestety
    nazwisk nie pamietam.
    Kilka nazwisk starszych nauczycieli, ktore moze bedziesz znal:
    Wasowska-nauczycielka historii, Mochocki-pracownia elektryczna/elektroniczna,
    Kowalski-byly dyrektor, Zwierzynski-elektrotechnika/elektronika/matematyka.
    Byla jeszcze nauczycielka matematyki, ktora w roku 1991 przeszla na emeryture
    na imie miala Zofi nazwiska niestety nie pamietam, jej maz byl kierownikiem
    warsztatow szkolnych.
    Jesli chodzi o spotkanie absolwentow to niestety nic nie slyszalem.
    Pozdrawiam

  • juhas2 08.08.02, 20:46
    Dawno nie zagladalem, ale niewiele stracilem - nasze
    roczniki jednak chyba powymieraly.
    Jezeli idzie o nazwiska nauczycieli - bylych uczniow, to
    kojarza mi sie (jakby znajome): Furgal i Zwierzynski. Ale
    sie nie przysiegne, ze to nie jest po prostu iluzja.
    Ale to naprawde zastanawiajace: technikum, po
    absolwentach ktorego moznaby sie spodziewac (nawet jezeli
    maja okolo szescdziesiatki) ze biegaja po internecie i
    roznych forach - polskich i nie tylko. A tu, w zasadzie
    dwie-trzy osoby poza mna z tamtych lat.
    Coz, pora - jak widac - umierac.
    Miasio
    PS.Ale mam propozycje (do kangura i innych): a gdybym tak
    (ja, ale moze i wy) z pamieci wypisal nazwiska uczniow
    naszej klasy, to - jak sadzicie - zareagowalby ktos (moze
    rodzina)?
  • Gość: kangur IP: 203.40.161.* 10.08.02, 07:19
    Miasio!Dobry pomysl z tymi nazwiskami,przeciez nie zrobimy nikomu wstydu,ze sie
    wyda o ich koneksja z Technikum Kasprzaka.Zaczynam robic liste i wkrotce ja
    zapodam,do uslyszenia.
    Pzdr.
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.02, 02:06
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > Miasio!Dobry pomysl z tymi nazwiskami,przeciez nie
    zrobimy nikomu wstydu,ze sie
    >
    > wyda o ich koneksja z Technikum Kasprzaka.Zaczynam
    robic liste i wkrotce ja
    > zapodam,do uslyszenia.
    > Pzdr.

    To nie byl moj pomysl, Juhas (cziort wie-czemu?) podpisal
    sie moim nickiem. Ale pomysl dobry, i juz prezentuje
    liste (jaka sobie przypominam):

    Baumgarten Marek ("Znosek",tata byl pisarzem historykiem;
    w IV klasie usuniety, potem powrocil)
    Bialostocki Andrzej ("Lajza",nie zyje)
    Blaszkiewicz Wojciech ("Plamka")
    Boroda Miroslaw
    Brokman Maciej ("Macius", chodzilismy jakis czas razem na
    judo)
    Bochenek Tadeusz ("Bochen", mieszkal na "Latawcu" i z
    okien strzelalismy z tatowego (pulkownik) sztucera po
    dachach).
    Bujak Zenon ("Zenek", w stanie wojennym podczas
    sprawdzania dokumentow zawsze podejrzliwie obserwowany)
    Ceglowski Sylwester
    Domanski Andrzej
    Gawlicki Andrzej (usuniety w IV klasie)
    Gniwek Andrzej (wytypowany przez Posnika pierwszego dnia
    w pierwszej klasie na gospodarza klasy przepadl w
    konkurencji z "Merynosem")
    Goraj Andrzej (po "Merynosie" od IV klasy gospodarz)
    Hoszowski Roman ("Presli", drugo- czy trzecioroczny -
    doszedl w IV klasie)
    Jankowski Tadeusz
    Karbowniczek Andrzej
    Karolak Andrzej (mieszkal po sasiedzku z Edyta Wojtczak)
    Karpinski Tadeusz
    Klimek Zbigniew
    Kobylanski Adam (tworzyl smieszne piosenkiw pierwszej klasie)
    Kobza (Jan?)
    Konopka Jan
    Krupa Boguslaw
    Kruszewski Marek ("Koczis", to on narazil sie "Cyzykowi"
    - nie zyje)
    Kurowski Janusz (najstarszy, rocznik 1943, odszedl po
    1-szej klasie)
    Kurowski Lech(Leszek?) ("Merynos", zabijaka z Ochoty, byl
    gospodarzem przez trzy lata. Odpadl po IV klasie,
    pracowal w MO)
    Kozlowski Piotr (tylko I klasa)
    Ligezinski Piotr (jeden z prymusow, po studiach nauczal w
    Kasprzaku)
    Malinowski Wlodzimierz ("Wlodzio", zagral w teleturnieju
    i wygral pare zlotych)
    Marczewski Wojciech
    Markiewicz Janusz ("Makar", pare razy dostal banki, bo
    konkurowal z koniami pod Sala Kongresowa)
    Mierzejewski Janusz (w IV klasie usuniety)
    Niechoda Zbigniew (jeden z prymusow)
    Niewiadomski Piotr
    Olencki Waclaw
    Paltynowicz Zbigniew ("Robaczek", bo mial wycinany wyrostek)
    Pastuszek Andrzej ("Szeryf")
    Przepiorski Janusz ("Przepior", gral na fortepianie)
    Rowinski Janusz
    Skowronski Andrzej ("Skowron")
    Stygienko Kazimierz (mieszkal w tej samej kamienicy co
    Wankowicz)
    Szczeplik Mieczyslaw
    Szpilka Waclaw (pierwszy, ktory sie golic musial)
    Tchorz Antoni(?)
    Wojciechowski Zbigniew
    Wolosiak Witold(?)
    Zakrzewski Wlodzimierz
    Ziemski Andrzej ("Zlob", po wojsku dziennikarz
    (Politechnik,Sztandar Mlodych), Sekretarz SDP))

    No, i wiecej nie pamietam - nie o wszystkich moglem cos
    wspomniec, w koncu to te ...dziesci lat. Przy niektorych
    imionach stawialem znaki zapytania, bo juz pewien nie
    jestem.Jak mi sie cos jeszcze o niektorych przypomni, to
    dopisze.

    Miasio










  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.09.02, 14:33
    No, co jest - ostatni Kasprzakowscy powymierali?????
  • Gość: kangur IP: 203.40.161.* 13.09.02, 17:36
    Nie,jeszcze niedobitki istnieja ale jestem akurat troche zajety,zajrze tylko
    czasem i nie moge sie zebrac do tej listy ale moze jutro(sobota,chociaz nie,juz
    jest u nas sobota 1-30 w nocy),czyli dzisiaj ale wieczorem cos skrobne,jesli
    nie to w niedziele wieczorem.
    Pozdrowienia
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.09.02, 22:49
    Dobra, najwazniejsze, ze zycie sie tli.
    Pozdrawiam
  • Gość: miasiop IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.10.02, 15:54
    Staruszek Marcin nie zyje...
    eeech - niech zyje !!!!
    Ale jego dziedzictwo (jedyne we Warszawie) - powymieralo
    jednak.
    Nawet kangoor przestal kicac.
    Pora umierac...

    Miasio ...uan uej tiket
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.10.02, 15:58
    Uoczywiscie to (te) "p"; "py"; "ep" i tak dluzej - po
    moim "miasio" to jakis zajebutek - palce niesprawne...

    Miasio - bez "pe"
  • Gość: kangur IP: 203.40.169.* 12.10.02, 16:24
    Jestem,i naew troche kicam.Wiem,ze obiecalem liste ale akurat maluje
    chalupe,wpadam na nasze forum,spogladm i wstyd mnie ogarnia ,zaraz sie zbieram.
    Ale czy te nazwiska pomoga?Moze ktos z rodziny albo znajomych zauwazy jakies
    podobienstwo i przekaze wiesc,ogolnie to chyba trudno cos wskrzesac ale liste
    pomalu kompletuje,pamiec juz nie ta.Ale jestem:))))
  • Gość: kangur IP: 203.40.169.* 12.10.02, 16:34
    No i oczywiscie pozdrawiam Ciebie,moze Marcin juz nie jest z nami ale ja mam
    zamiar jeszcze pociagnac,tak latwo sie dajmy(chociaz juz kilku,niestety nadaje
    na innych falach).
    Pozdrawiam
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.10.02, 23:23
    OK. Najwazniejsze, ze jeszcze jestesmy. Z lista sie nie
    pali, odnow porzadnie chatynke. Od czasu do czasu trzeba
    cos napisac, zeby przerzucic ogloszenie na gore - moze
    ktos zauwazy (rodzina, znajomi...).
    Pozdrawiam
  • Gość: kangur IP: 203.40.165.* 27.11.02, 13:43
    Troche podnosze,a troche sie tlumacze,bo jak skonczylem malowanie to
    pojechalismy na 10 dni wypoczynku i teraz chyba sie okaze,ze sie jeszcze
    bedziemy przeprowadzac.Rozmowy w toku,jasli tak to na poczatku roku,czeka mnie
    jeszcze w takim razie malowanie jeszcze jednego domu przed ew. wyjazdem.
    Ale wciaz obserwuje co sie dzieje na forym,widac,ze raczej nic ale moze znow
    ktos sie dopisz?
    Pozdrowienia,juz u nas prawie lato i dlugie dni.
  • vivant 27.11.02, 23:56
    Witam ponownie.... rzeczywiscie malo nas tu sie udziela, z moich lat tylko
    jeden jestem, szkoda. przeczytalem wszystkie Wasze wspominki i ktos w nich
    wspomnial o matematykach..... Starsza pani to byla pani Maria Gustowska,
    uczyla matematyki a jednoczesnie byla vice-dyrektorka do spraw pedagogicznych.
    Mile Ja wspominam, byla wyrozumiala, spokojnie i dobrze uczyla matematyki.
    Byla tez nasza wychowawczynia w latach 58-61 (3 do 5 kl). Jej przeciwienstwem
    byl oczywiscie "Kretyn" p. Wesolowski, uczyl nas w 56-57.Jego wyzwiska,
    ktorymi nas czestowal niektorzy spisywali a pelno tego bylo.... baranki boze,
    kwiatuszki z oslej laczki itp. Mial tendencje do walenia piescia w stol...na
    stole szklo.... wiec podlozylismy pod szklo twardy odlamek czegos tak, ze
    szklo bylo chybotliwe .....walnal jak zwykle.....szklo peklo na 2e polowy, to
    ostudzilo Go na pewien czas :-))))....Ale trzeba przyznac, ze przedmiotu
    nauczal dobrze. W poniedzialki mielismy z Nim pierwsza lekcje, zawsze
    przychodzil na wielkim kacu, dawal jaks kartkowke i spal na katedrze ....Milo
    jednak to sie wspomina, tymbardziej jak ma sie tyle lat........
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.02, 23:56
    > Ale wciaz obserwuje co sie dzieje na forym,widac,ze raczej nic ale moze znow
    > ktos sie dopisz?
    > Pozdrowienia,juz u nas prawie lato i dlugie dni.

    Taaa, moze po podniesieniu ktos zauwazy - moze ktos przybedzie, tez na to licze.
    A u nas ciagle jeszcze jesien, ale juz niezadlugo zima (dzisiaj zalozylem na
    wszelki wypadek juz zimowe opony) i dni coraz-coraz krotsze.
    Pozdrawiam i zycze milych przeprowadzek, chociaz podobo trzy przeprowadzki, to
    jak jeden pozar (czego absolutnie nie zycze :))

    Miasio
  • Gość: kangur IP: 203.40.165.* 30.12.02, 13:03
    Przeprowadzki odwolane,za to zwiekszone roboty wokol domow i mysle,ze za kilka
    tygodni sie ogarne.Na razie z okazji Nowego 2003 Roku zycze wszystkim
    kasprzakowcom wszystkiego najlepszego i do uslyszenia w nowym roku,czyli za dwa
    dni.
    PS. do vivanta:
    Mnie "Kretyn"czyli Wesolowski uczyl matematyki przez cale 5 lat,czlowieku!czego
    my sie nasluchalismy!Mysle,ze juz w poprzednich postach wymienialem1/10 Jego
    pozdrowien,ale caly zakres sredniej szkoly pamietam do dzis i juz paru
    maturzystow w kraju kangurow tez wyzywalem od ciolkow!
    Pozdrowienia
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.12.02, 22:49
    I ja zyce wszystkim Kasprzakowcom (i nie tylko im) aby 2003 obfitowal w
    sukcesy, byl pelen zdrowia i usmiechu. Jak wiem, Kangur juz za kilka(nascie)
    godzin bedzie wital Nowy Rok, mnie jeszcze przeszlo doba czeka.
    Salut!

    Miasio
  • vivant 07.01.03, 03:31
    Wszystkim "Kasprzakowcom" i Ich Rodzinom życzę Wszystkiego
    Naj..Naj..Najlepszego w Nowym roku 2003....

    --
    pozdr Vivant
  • Gość: kangur IP: 203.40.172.* 27.03.03, 14:04
    vivant napisał:

    > Wszystkim "Kasprzakowcom" i Ich Rodzinom życzę Wszystkiego
    > Naj..Naj..Najlepszego w Nowym roku 2003....
    >

    Ale upadlismy,od 7-1-03 nie ma zadnego wpisu,co slychac?Zadnych nowych/starych
    absolwenyow w nowym roku?Juz 1/4 minela,Niedlugo znow idziemy swiecic
    jajka.Czekam na odzew.
    Pzdr.
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.04.03, 01:11
    I have dream:
    no i, kurde, znowu mi sie, jak nieraz sie zdarza, szkola(Technikum) przysnila:
    jakies takie (nie wiem po co) chodzenie po tych korytarzach naokolo szkoly,
    potem nagle jestem w szkolnej bibliotece i wypozyczam ksiazke od stu lat
    przeczytana, potem znika wszystko, siedze w lawce i odpowiadam na testy.
    I nagle ten moment: przeciez ja juz mam mature, przeciez ja juz bylem w wojsku.
    I patrze na tych innych delikwentow menczacych sie nad pytaniami...
    Ale ciagle jeszcze musze odpowiedziec na te pytania!!!!! Nadal w Technikum
    Ksprzaka!!!
    Horror!
  • Gość: profi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.03, 18:13
    A ja znalazłem taką stronke....
    kasprzak.kgb.pl/index1.html#
    Najciekawsza jest lista obecnie uczących tu nauczycieli, pare nazwisk mi się
    przypomina....
    Stronka o historii szkoły dość żenująca...

  • Gość: fred IP: *.chello.pl 10.05.03, 00:10
    Ja chodziłem do tej szkoły w latach 1979-1984 i mało które nazwisko coś mi mówi
    o których piszecie.Następnym razem napiszę coś o tych co mnie uczyli.
  • Gość: profi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.03, 18:01
    Chodziliśmy do Kasprzaka w podobnych latach..... Ja 1980-1985, w tych latach
    szkoła nazywała się Elektoniczno Mechaniczne Zakłady Naukowe (sic!).
    Wychowawczyni: Honorata Mikulska, polonistka, uczy w Kasprzaku do dzisiaj.
    Z nauczycieli pamiętam:
    *prof Wąsowska (historia),
    *pani Furgał (rosyjski)-jej mąż uczył czegoś z elektroniki,
    *prof.Zwierzyński, były wychowanek, zwany "migaczem"
    *prof Mochocki, pracownia elektroniczna?
    Nazwiska innych niestety nieco uciekły z pamięci..... Jak sobie coś jeszcze
    przypomne to napisze...
  • Gość: profi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.03, 18:15
    Obecnie pracujący w Technikum Kasprzaka nauczyciele....
    1. Augustynowicz Jadwiga
    2. Bardziński Longin
    3. Bartkiewicz Halina
    4. Benbenkowska Dorota
    5. Bonder Małgorzata
    6. Bublewicz Renata
    7. Bublewicz Magdalena
    8. Bulik Romuald
    9. Chmielewski Zbigniew
    10. Ciechomski Wiesław
    11. Ciemniewska Anna
    12. Dąbrowski Czesław
    13. Dmoch Andrzej
    14. Furgał Ryszard
    15. Gilewska-Fitas Anna
    16. Gugała Marta
    17. Hiter Bogdan
    18. Jakubowski Janusz
    19. Jankowska Beata
    20. Jaworski Leszek
    21. Kakit Andrzej
    22. Karpowicz Halina
    23. Kamińska Maria
    24. Kołaczkowska Blanka
    25. Komar Grażyna
    26. Korzeniecka Monika
    27. Kowalska Wiesława
    28. Kowalski Stanisław
    29. Kroplewska Wanda
    30. Kruszelnicki Czesław
    31. Krzątała Anna
    32. Kuczmański Włodzimierz
    33. Kudelski Andrzej
    34. Lopko Stanisław
    35. Łapko Jacek 36. Malinowska Agnieszka
    37. Marchwicki Tadeusz
    38. Mikulska Honorata
    39. Mirecki Jacek
    40. Myszkowski Jacek
    41. Niedźwiecki Leszek
    42. Osiadacz Barbara
    43. Paradowska Henryka
    44. Perchel Maria
    45. Piegat Wiesław
    46. Pytlarczyk Beata
    47. Sawicka Wiesława
    48. Słoniewicz Maria
    49. Stachurska Anna
    50. Stasiak Agnieszka
    51. Strugacz Aneta
    52. Strzałkowski Władysław
    53. Sujka Andrzej
    54. Szlauzys Jadwiga
    55. Szpejn Aldona
    56. Szymańska Anna
    57. Szymczyk Ewa
    58. Ślusarczyk Krzysztof
    59. Tichy Janusz
    60. Traczewski Hieronim
    61. Wasilewska Lidia
    62. Wąsowska Jadwiga
    63. Wąsowska Władysława
    64. Wcisło Krystyna
    65. Wiktorowska Romana
    66. Wołosiak Antoni
    67. Zgiet Małgorzata
    68. Zieliński Zbigniew
    69. Zwierzyński Jerzy

    Coś wam się przypomina?.......
  • Gość: kangur IP: 203.40.160.* 01.07.03, 14:21
    Oczywiscie,ze sie przypomina bo z Piegatem Wieslawem chodzilem przez 5 lat i
    skonczylismy razem w 1965,on byl orlem.Pozatym Niedzwiecki przeciez tez w
    tamtych latach byl od WF-u,czyzby ten sam?A swoja droga wejde na strone
    Technikum i postaram sie skontaktowac z Piegatem.
    Na razie!!!!
  • Gość: kangur IP: 203.40.160.* 01.07.03, 14:40
    www.temkasp.waw.ids.pl/pliki/index.html
    i to jest raczej prawidlowy adres ale strasznie jakos slamazarnie
    wchodzi,zreszta sa wakacje i chyba nikt nie bedzie mogl mnie skontaktowac z
    gronem pedagogicznym,poczekam do wrzesnia.
    Pozdrowienia
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.07.03, 00:42
    Gość portalu: profi napisał(a):

    > Obecnie pracujący w Technikum Kasprzaka nauczyciele....
    > 1. Augustynowicz Jadwiga
    > 2. Bardziński Longin
    > 3. Bartkiewicz Halina
    > 4. Benbenkowska Dorota
    > 5. Bonder Małgorzata
    > 6. Bublewicz Renata
    > 7. Bublewicz Magdalena
    > 8. Bulik Romuald
    > 9. Chmielewski Zbigniew
    > 10. Ciechomski Wiesław
    > 11. Ciemniewska Anna
    > 12. Dąbrowski Czesław
    > 13. Dmoch Andrzej
    > 14. Furgał Ryszard
    > 15. Gilewska-Fitas Anna
    > 16. Gugała Marta
    > 17. Hiter Bogdan
    > 18. Jakubowski Janusz
    > 19. Jankowska Beata
    > 20. Jaworski Leszek
    > 21. Kakit Andrzej
    > 22. Karpowicz Halina
    > 23. Kamińska Maria
    > 24. Kołaczkowska Blanka
    > 25. Komar Grażyna
    > 26. Korzeniecka Monika
    > 27. Kowalska Wiesława
    > 28. Kowalski Stanisław
    > 29. Kroplewska Wanda
    > 30. Kruszelnicki Czesław
    > 31. Krzątała Anna
    > 32. Kuczmański Włodzimierz
    > 33. Kudelski Andrzej
    > 34. Lopko Stanisław
    > 35. Łapko Jacek 36. Malinowska Agnieszka
    > 37. Marchwicki Tadeusz
    > 38. Mikulska Honorata
    > 39. Mirecki Jacek
    > 40. Myszkowski Jacek
    > 41. Niedźwiecki Leszek
    > 42. Osiadacz Barbara
    > 43. Paradowska Henryka
    > 44. Perchel Maria
    > 45. Piegat Wiesław
    > 46. Pytlarczyk Beata
    > 47. Sawicka Wiesława
    > 48. Słoniewicz Maria
    > 49. Stachurska Anna
    > 50. Stasiak Agnieszka
    > 51. Strugacz Aneta
    > 52. Strzałkowski Władysław
    > 53. Sujka Andrzej
    > 54. Szlauzys Jadwiga
    > 55. Szpejn Aldona
    > 56. Szymańska Anna
    > 57. Szymczyk Ewa
    > 58. Ślusarczyk Krzysztof
    > 59. Tichy Janusz
    > 60. Traczewski Hieronim
    > 61. Wasilewska Lidia
    > 62. Wąsowska Jadwiga
    > 63. Wąsowska Władysława
    > 64. Wcisło Krystyna
    > 65. Wiktorowska Romana
    > 66. Wołosiak Antoni
    > 67. Zgiet Małgorzata
    > 68. Zieliński Zbigniew
    > 69. Zwierzyński Jerzy
    >
    > Coś wam się przypomina?.......

    Leszek Niedzwiedzki???? - czyzby to byl ten sam, ktory wuefu uczyl mnie w 1959
    roku?
    Antoni Wolosiak - chodzil ze mna do klasy, kto by to pomyslal...
  • Gość: kangur IP: 203.40.168.* 05.07.03, 19:06
    czesc miasio!
    Zobacz jaki zbieg okolicznosci!Ty maz jednego kumpla nauczyciela w naszej bylej
    i ja tez i obydwaj zapytujemy sie o Niedzwieckiego?Kurcze ale to chyba
    niemozliwe,mozna uczyc fizyki czy innej durnoty przez tyle lat ale nie WF-u ??!!
    To chyba inny Leszek Niedzwiecki,no nie?
    Pozdrowienia,wciaz jestem zalatany ale juz niedlugo przysiadam na tylku.
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.07.03, 17:16
    No tak, jak sobie czlowiek policzy, to nie moze byc ten sam Leszek Niedzwiedzki.
    Do Technikum poszedlem w 1959, majac lat co prawda 13-cie, ale z rocznikiem
    1945-tym - wiekszosc w naszej klasie to byli wlasnie z tego rocznika.
    W pierwszej klasie mielismy pania od wuefu, pania Romanowicz - albo jakos tak...
    To byla mloda, chyba swiezo po ukonczeniu AWF, ladna dziewczyna.
    Bylo jeszcze dwoch nauczycieli WF w tym czasie w Technikum: Furman i
    Niedzwiedzki. Furman byl nieco mlodszy chyba, ale Niedzwiedcki wygladal na te
    26-28 lat. Nawet jezeli mialby tylko 24 lata - to by znaczylo, ze byl co
    najmniej te 10 lat ode mnie starszy.
    No, to by znaczylo, ze tamten Leszek Niedzwiedzki mialby teraz 67-69 lat.
    Malo jest to prawdopodobne, zeby ktos w tym wieku uczyl w szkole, a juz na
    pewno nie WF-u.
    Uff - wywiodlem pewien dowod, na miare Nobla, hehehe.

    Miasio


  • Gość: kangur IP: 203.40.166.* 18.07.03, 16:21
    No wlasnie,ja tez tak to sobie wyliczalem i wyszlo mi,ze P.Leszek Niedzwiedzki
    musialby byc najstarszym nauczycielem WF-u wszechswiata,a wiadomo,ze te rekordy
    sa zarezerwowane tylko dla bylego ZSRR.To skad to imie i nazwisko?Niedzwiedzki
    byl moim od WF-u,Furmana pamietam ale tego dziewczecia nie bardzo??!!Podobno w
    tym roku bedzie w technikum jakas okragla rocznica i balanga z tego tytulu,
    niestety bede na wagarach gdyz odwiedze Kraj na Boze Narodzenie(u nas lato w
    pelni a ja sie pcham na zime?Ale troche sie stesknilem za bialymi swietami i
    normalna temperatura w tym czasie!!
    Pzdr.

  • Gość: Antoni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 22:26
    Rocznik 1960-1965. Aleście mnie radość sprawili!. Ale dlaczego ja dopiero teraz
    na Was wpadłem. Jutro z rana siadam i piszę więcej.
  • Gość: Antoni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 23:06
    Nie wytrzymałem do rana i piszę na żywo o czym mnie przypomnieliście.
    Pamiętam takich nauczycieli:
    Szczepanski - urzadzenia radiowe odbiorcze
    Pośnik - fizyka
    Perła - chemia
    Regina Zaworska - język polski
    Marczak - język rosyjski
    "Całka" Zwierzchowski - elektrotechnika?
    "Pyza" - matematyka
    Czajkowski - matematyka
    Kuś - rysunek techniczny
    Rybus - ?
    Furman - WF?

    Nasiadko - dyrektor
    Kotuniak - zastępca

    Z Waszych wspomnień:
    >juz nawet w klasie 1 przejechalismy nielegalnie samochodem(darem dle harcerzy)
    ze Swierczewskiego >do szkoly za co byly zawieszenia i odpowiednie stopnie ze
    sprawowania.
    Pamiętam ten samochod, to był terenowy gazik, kierowcą był Jurek Orlicki z
    rocznika 57-62 - jeśli mnie pamięć nie myli

    >pewna grupka przychodzila do klasy z bronia za paskiem, pod marynarka, za co
    nasza trojka zostala z >wielkim hukiem wywalona z budy, a sam Nasiadko mial
    mowe do ludu przy tej okazji.
    Znam tę historię od brata który kończył szkołę z Jurkiem Orlickim i potwierdzam.

    >A wykres zelazo-wegiel do dzisiaj nieraz mi sie sni po nocach i budze sie z
    krzykiem.
    A ja pierwszy raz do odpowiedzi w szkole zostałem wywołany właśnie z tego
    wykresu i od razu zarobiłem piękne 2.
    Starczy wrażeń na dzisiaj.
    Pozdrawiam i do poczytania.
    Antoni
  • Gość: miasio IP: 217.232.131.* 19.07.03, 02:30
    Kus wykladal nie tylko rysunek, ale takze technlogie metali - wlasnie ten, o
    rrany, wykres zelazo-wegiel, to u niego.

    Perla - czyli Burczynski.

    "Calka" Zwierzchowski - tak, elektrotechnika. Gdzie tam mu bylo do "Dziadzi" -
    hehehe, na lekcjach ktorego w "baczka" i "cymbergaja" sie gralo ("manjety,
    panje, ganicje - a?" albo "wiercjolki, panje, puszczatje - a?")
    Zwierzchowski pracowal potem (lata 70-te) w ZSM MERA, gdzie i ja bylem
    zatrudniony. Bardzo niechlubnie sie zachowywal - strasznie zaangazowany
    proprartyjnie (byl w jakiejs egzekutywie) i gnoil ludzi - bardzo byl
    nielubiany. A pamietacie skad przezwisko "Calka" - otoz to w naszej klasie,
    jeszcze chyba w drugiej, przyszedl na zastepstwo z matematyki, zaczal cos tam
    objasniac (rozwiazywac jakies zadanko) i nagle zaczal uzywac calek. A na nasz
    protest, ze jeszcze calek nie znamy rozrechotal sie radosnie nad takimi
    prymitywami, co to calek nie znaja. Chodzil przy tym z nosem wycelowanym w
    niebo i brzuchem dumnie opietym kamizelka.

    Rybus wykladal miernistwo elektrotechniczne. Byl jednym z najlepszych fachowcow
    w Technikum. Do szkoly przyjezdzal na wuefemce, pod tylkiem mial swoja teczke
    (byl malego wzrostu i ulomny, nie byloby go chyba bez tej teczki pod siedzeniem
    widac zza kierownika).

    Furman oczywiscie wuef.

    A Zdzislaw Posnik fizyka, wychowawca naszej klasy od poczatku (to jego pierwsza
    fucha w Technikum, przyszedl do nas zaraz po studiach), doszedl do stanowiska
    vicedyrektora. Potem byl dyrektorem Technikum Chemicznego, chyba gdzies na
    Pradze albo Grochowie.

    Pzdr
    Miasio


    Gość portalu: Antoni napisał(a):

    > Nie wytrzymałem do rana i piszę na żywo o czym mnie przypomnieliście.
    > Pamiętam takich nauczycieli:
    > Szczepanski - urzadzenia radiowe odbiorcze
    > Pośnik - fizyka
    > Perła - chemia
    > Regina Zaworska - język polski
    > Marczak - język rosyjski
    > "Całka" Zwierzchowski - elektrotechnika?
    > "Pyza" - matematyka
    > Czajkowski - matematyka
    > Kuś - rysunek techniczny
    > Rybus - ?
    > Furman - WF?
    >
    > Nasiadko - dyrektor
    > Kotuniak - zastępca
    >
    > Z Waszych wspomnień:
    > >juz nawet w klasie 1 przejechalismy nielegalnie samochodem(darem dle harcer
    > zy)
    > ze Swierczewskiego >do szkoly za co byly zawieszenia i odpowiednie stopnie z
    > e
    > sprawowania.
    > Pamiętam ten samochod, to był terenowy gazik, kierowcą był Jurek Orlicki z
    > rocznika 57-62 - jeśli mnie pamięć nie myli
    >
    > >pewna grupka przychodzila do klasy z bronia za paskiem, pod marynarka, za c
    > o
    > nasza trojka zostala z >wielkim hukiem wywalona z budy, a sam Nasiadko mial
    > mowe do ludu przy tej okazji.
    > Znam tę historię od brata który kończył szkołę z Jurkiem Orlickim i
    potwierdzam
    > .
    >
    > >A wykres zelazo-wegiel do dzisiaj nieraz mi sie sni po nocach i budze sie z
    >
    > krzykiem.
    > A ja pierwszy raz do odpowiedzi w szkole zostałem wywołany właśnie z tego
    > wykresu i od razu zarobiłem piękne 2.
    > Starczy wrażeń na dzisiaj.
    > Pozdrawiam i do poczytania.
    > Antoni
  • Gość: kangur IP: 203.40.171.* 19.07.03, 17:09
    No to fajnie,ze mamy jeszcze jednego(Antoni)z tamtych lat.niestety nie z mojej
    klasy(zawszeD), gdyz paru nauczycieli sie nie zgadza i tak:
    1.rosyjskiego uczyl nas kowboy
    2.matematyki-Kretyn czyli Prof.Wesolowski(mam to do dzis w malym paluszku)
    3.rys.techn.-nie pamietam nazwiska,ten drugi ale nie Kus(Kus byl tez dobry z
    matmy,pare razy mielismy zastepstwo)
    4WF-Niedzwiecki-ten obecnie najstarszy wf-owiec na swiecie:))
    5.Szczepanski-moj wychowawca w ostatnich dwoch latach-fantastyczny
    facet,ciekawy humor i nie do oszukania na sprawdzianach itp.
    6.Regina Zaworska---To dopiero temat!,uczyla nas przez piec lat,nie bylo
    delikwenta co by sie w niej nie podkochiwal,i wiedziala o tym!!!
    7.Fizyki uczyl Prof Jaworski,bardzo dobry i skromny facet.
    A pozatym to mielismy wszystkich wspolnych i duzo wspomnien w zwiazku z tym.
    A teraz Antos masz/miales duzo do czytania,jakbys siedzial na Forum od poczatku
    to nie musialbys teraz nadganiac materialu,bedziesz musial sie wypisac za te
    opuszczone lekcje i opowiedziec jakies ciekawe historie.
    A w tym gaziku(to byl jakiej innej produkcji samochod terenowy)to ja zmienialem
    biegi,kiedy kierowca(ten wyrzucony niestety)wciskal sprzeglo.Dojechalismy OK to
    o co ten Nasiadko wtedy narobil tyle rabanu?
    Pzdr.
  • Gość: Antoni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.03, 08:24
    Pamiętam że Szczepański wziął ślub z polonistką. Ale czy to była Zagórska to
    niestety nie pamiętam nazwiska. Pamietam dwie, jedna szczupła w której się
    kochaliśmy i druga bardziej potężna. Szczepańskiego bardzo lubiliśmy. Mam jego
    zdjęcie z apelu szkolnego. Mogę Ci puścić skan.
    Czy pamiętasz Kangurze taką śpiewkę:
    "Chej dziewczęta, w górę kiecki, idzie ułan mazowiecki" - dotyczyło to naszych
    czapek, kanarkowo kolorowych. Niestety, ani czapki ani w pamięci jej kolorów.
    Pozdrawiam
  • Gość: kangur IP: 203.40.167.* 25.07.03, 15:19
    Antoni!
    ty nie czekaj na nasze posty bo masz duze zaleglosci w materiale i powinienes
    teraz pisac i jeszcze raz pisac.My juz pare wypracowan zrobilismy,czas na
    Ciebie.
    Ale tak naprawde to Szczepanski(moj wychowawca przez ostatnie dwa lata,przed
    Nim Trynkus,to byly jaja)ozenil sie z ta szczuplejsza(ale za to palila!!!)
    nazywala sie tez chyba na S??,i ona uczyla polskiego w A i B wiec dedukujac
    musiales byc w C,bo nie byles ze mna w D,proste??A Zaworska to byla ta nieco
    moze bardziej,jesli chodzi o wage, od tej drugiej ale za to sliczna.Nie ma
    nikogo kto moglby znalezc kontakt z moja urocza polonistka?
    Pzdr
    Oczywiscie piosenke/haslo pamietam i czapki ktore byly w torbie, a dopiero
    przed szkola,jak zobaczylismy Kotuniaka na schodach ladowaly na naszych glowach.
  • Gość: Antoni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 22:25
    Ja byłem w klasie A. Zaworską pamiętam, ponieważ przychodziła do nas na
    zastępstwo. Owszem, nasza polonistka była rzeczywiście paląca, wzięła ślub ze
    Szczepańskim, ale nie pamiętam w której wtedy byłem klasie. Prawdopodobnie w
    czwartej, ale nie jestem pewien. Nijak nie mogę sobie przypomnieć jej nazwiska.
    Ale mam prośbę. Przypomniałeś mnie Trynkusa. Coś mnie lata po zwojach, ale
    żebyś zabił, to nie mogę wspomnię czego uczył. Chyba geografii. W tej sekundzie
    przypomniała mnie się nasza śpiewka - "od Krakowa jechał wózek, a na wózku
    Trynkus Józek". I to kojarzy mnie się z lekcjami geografii, chyba na II piętrze.

    Poprawię się i nadrobię czas ale mam roboty od jasnej.....
    Pozdrawiam. Antoni
  • Gość: profi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 21:41
    Trynkus uczył histori.....
  • widan 25.07.03, 22:40
    (Antoni)
    Przejrzałem świadectwa szkolne w poszukiwaniu nazwiska polonistki. Chyba to
    Była Siczyńska. Taki podpis mam na świadectwie maturalnym. Reszta jest
    nieczytelna. W pierwszej klasie wychowawcą był jakis mgr, ale podpis
    nieczytelny. W drugiej Czajkowski, w trzeciej i czwartej Zwierzchowski a w
    piątej to nie pamiętam a na świadectwie maturalnym nie ma podpisu wychowawcy.
    --
    widan czyli dawniej Antoni
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.07.03, 00:29
    widan napisał:

    > (Antoni)
    > Przejrzałem świadectwa szkolne w poszukiwaniu nazwiska polonistki. Chyba to
    > Była Siczyńska. Taki podpis mam na świadectwie maturalnym. Reszta jest
    > nieczytelna. W pierwszej klasie wychowawcą był jakis mgr, ale podpis
    > nieczytelny. W drugiej Czajkowski, w trzeciej i czwartej Zwierzchowski a w
    > piątej to nie pamiętam a na świadectwie maturalnym nie ma podpisu wychowawcy.

    Po tym, jak w pierwszej klasie polskiego uczyla nas "Lalka", starsza pani,
    ktorej nazwiska zapomnialem, jakis czas nauczala nas wlasnie ww polonistka (ale
    chyba "Sieczynska", nie "Sicz.." - tak mi sie wydaje. Mam ja na zdjeciu z nasza
    klasa na zakonczenie roku w 1962. Stoi obok Posnika.
  • widan 28.07.03, 17:03
    Chyba masz rację z nazwiskiem polonistki. Czy mógłbyś mnie przesłać to zdjęcie
    na widan@gazeta.pl. Interesuje mnie i Sieczyńska i Pośnik bo uczył mnie fizyki.
    Pozdrawiam. Antoni
    --
    widan
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.07.03, 02:12
    Nie ma problemu, nawet dwa zdjecia - zaraz znajde to CD gdzie sa.
    Pozdrawiam.
    Miasio

    widan napisał:

    > Chyba masz rację z nazwiskiem polonistki. Czy mógłbyś mnie przesłać to
    zdjęcie
    > na widan@gazeta.pl. Interesuje mnie i Sieczyńska i Pośnik bo uczył mnie
    fizyki.
    > Pozdrawiam. Antoni
  • vivant 30.07.03, 04:50
    Witam, macie rację co do nazwiska polonistki, nazywała się Sieczyńska. Do
    nas przyszła w 4-tej (przedtem uczyła nas p.Rutkowska)i.... zaczęło się..
    Zaczęła wprowadzać swój język polski i w wypracowaniach było czerwono od...
    styl, styl, styl, styl. Poprzedniczka nie zwracała na styl specjalnej uwagi.
    Co do Trynkusa (geografia) też śpiewaliśmy "Od Krakowa..." ...i mieliśmy
    inny sposób
    powiedzmy wprowadzania Go w zakłopotanie, na wcześniej umówiony znak wszyscy
    nagle patrzyliśmy w sufit... jak On nie wytzymał i spojrzał, to wszyscy w
    wielki śmiech... i On zdenerwowany nas karał: "wstać, usiąść, wstać, usiąść"
    To byli tajmsy, to se ne vrati ......
    --
    pozdr Vivant
  • jp46 27.12.18, 16:49
    Ta polonistka to była Halinka Sieczyńska. Pozdrawiam tych którzy tu zajrzą po 15 latach...
  • Gość: kangur IP: 203.40.174.* 30.07.03, 15:43
    Po pierwsze to gratulacje miasio! z okazji wejscia na druga nozke czyli
    nastepna sete.
    Natomiast jesli chodzi o Jozia(Butryma)to on byl moim wych.do klasy trzeciej,
    (pozniej Szczepanski) ludzie,co my z nim robilismy #@%$&*^,to byl dusza
    czlowiek,lubiacy nas,mlodziez ale mial akurat taki wyraz twarzy i inne cechy,ze
    my bezduszni robilismy sobie takie jaja,no ale tak jak vivant wspomnial "to juz
    se ne wroci",a szkoda, moglbym odbebnic jeszcze raz ten okres bez problemu.
    Pzdr.
    Antoni,gdzie jestes?do Twojej klasy chodzila moja kolezanka jeszcze z
    podstawowki.Pozatym miales kumpla,ktory jako syn jednego z ministrow stawial
    Kotuniaka na bacznosc(bez nazwisk),pisz pan cos na temat.
  • Gość: widan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 20:39
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > Antoni,gdzie jestes?
    Jestem cały czas w sieci, bo tak pracuję ale tyram ostatnio.

    > do Twojej klasy chodzila moja kolezanka jeszcze z podstawowki.
    Niestety w mojej klasie A nie było ani jednej z tej płci. One chyba były w B
    lub C

    > Pozatym miales kumpla,ktory jako syn jednego z ministrow stawial
    > Kotuniaka na bacznosc(bez nazwisk),pisz pan cos na temat.
    Zgadza się. To Jurek .....(bez nazwisk). Był bardzo w porządku wobec nas.

    Nie mam niestety z nikim kontaktu. Nie było mnie długo w kraju i tak jakoś się
    złożyło.

    Mam zamiar jeszcze dziś wpaść tu na forum.
    Pozdrawiam. Antoni 1965 (rok ukończenia))



  • widan 30.07.03, 21:12
    Dostałem od Miasio dwa zdjęcia z 1962 roku ( toż to 41 lat!) na których jest
    Sieczyńska, Pośnik i inni wykładowcy których nazwisk nie pamiętam.
    Jesli Miasio się zgodzi to chciałbym je wrzucić do sieci żeby wszyscy
    zainteresowani mogli obejrzeć. Ja znalazłem jedno zdjęcie z 1965 roku i mam
    zamiar jutro wrzucić je w sieć i podam Wam link na stroniczkę gdzie bedą.
    Pozdrowienia. Antoni
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.07.03, 21:42
    widan napisał:

    > Dostałem od Miasio dwa zdjęcia z 1962 roku ( toż to 41 lat!) na których jest
    > Sieczyńska, Pośnik i inni wykładowcy których nazwisk nie pamiętam.
    > Jesli Miasio się zgodzi to chciałbym je wrzucić do sieci żeby wszyscy
    > zainteresowani mogli obejrzeć. Ja znalazłem jedno zdjęcie z 1965 roku i mam
    > zamiar jutro wrzucić je w sieć i podam Wam link na stroniczkę gdzie bedą.
    > Pozdrowienia. Antoni

    Na tych zdjeciach wykladowcow wiecej nie ma, to tylko rodzice.
    Co do publikowania - nie mam zadnych obiekcji, w koncu to nie Akademia Spraw
    Wewnetrznych - niczego nie ma sie co wstydzic.
    Koniecznie podaj te stronke, gdzie to bedzie.
    Kurcze - na smierc zapomnialem o Butrymie - czyli "Jozwie".
    Zapomnialem nawet, czego nas uczyl - historii? Geografii?
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.07.03, 21:48
    No tak, rzeczywiscie w tym momencie sobie przypomnialem - geografii uczyl nas
    Jozwa Butrym czyli Trynkus.Dusza czlowiek.
    A co do wejscia na duga setke: hoho, nie spodziewalem sie, ze tak pociagniemy;
    chociaz na dobra sprawe to niewielu nas tutaj dziala. Ja nie mam niestety z
    nikim kontaktu w Polsce, zeby nawet dac cynk - ze taki watek istnieje.
  • widan 30.07.03, 22:12
    Miałem szczery zamiar zrobić stronkę dzisiaj ale stanął mnie serwer na którym
    pracuję zawodowo i nie wiem czy coś dzisiaj wyjdzie.
    Musimy co parę dni coś wpisać żeby utrzymać stronę na wysokich pozycjach bo
    inaczej zginie z oczu. Antoni
    --
    widan
  • widan 30.07.03, 22:34
    Tak na szybko w biegu puściłem jedno zdjęcie. Na dobry początek.
    www.widomski.neostrada.pl/
    Dajcie znać jak widać. Zrobiłem je 600x800 zeby obejrzeć bez suwaków.
    Pozdrawiam. Antoni--
    widan
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.07.03, 00:06
    U mnie widac bardzo dobrze.
    Fajnie, ze to robisz - dzialaj dalej.
    Co do zdjecia: robione 23 czerwca 1962 r po rozdaniu swiadectw.
    Kilkoro rodzicow dzierzy pod pachami nagrody swoich synow - prymusow.
    Klasa IVa - przed godzina jeszcze IIIa

    Pozdrawiam
    Miasio

    widan napisał:

    > Tak na szybko w biegu puściłem jedno zdjęcie. Na dobry początek.
    > www.widomski.neostrada.pl/
    > Dajcie znać jak widać. Zrobiłem je 600x800 zeby obejrzeć bez suwaków.
    > Pozdrawiam. Antoni--
    > widan
  • widan 31.07.03, 19:59
    Gość portalu: Miasio napisał(a):

    > U mnie widac bardzo dobrze.
    > Fajnie, ze to robisz - dzialaj dalej.

    No to fajnie.
    Wrzuciłem to co mam, czyli jedno, jedyne zdjęcie i foto-ściągawkę. Może Kangur
    coś znajdzie i prześle. Może inni coś prześlą.
    Miasio, jesli jeszcze coś masz to prześlij.
    Mam legitymację szkolną z 1965 roku to mogę wkleić dla przypomnienia jak
    wyglądała. Mam wszystkie swiadectwa roczne. Tak mysle czy nie wkleic ich żeby
    było widać czego się uczyliśmy w kolejnych latach. Co o tym myslisz?
    www.widomski.neostrada.pl
    Pozdrawiam Antoni
    --
    widan
  • widan 31.07.03, 20:00
    Przepraszam za link,powinno byc
    www.widomski.neostrada.pl
    Antoni
    --
    widan
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.08.03, 02:21
    Ja, niestety, wiecej zdjec szkolnych nie posiadam.
    Mam tylko jeszcze dwa, z jakiejs wycieczki na Starowke (to juz byly robione,
    jakzesmy sie urwali) - gdzie jakies winko sobie popijalismy - chyba z III klsy.
    Swiadectwa - pewnie, ze zamiescic. Ja tez mam - do trzeciej klasy wlacznie (w
    pierwszej klasie mielismy jeszcze "Spiew").
    Czwarta gdzies mi sie zapodziala . Moge zeskanowac i ci podeslac, jak chcesz?
    Pzdr.
  • widan 01.08.03, 06:59
    Gość portalu: Miasio napisał(a):

    > Swiadectwa - pewnie, ze zamiescic. Ja tez mam - do trzeciej klasy wlacznie (w
    > pierwszej klasie mielismy jeszcze "Spiew").
    > Czwarta gdzies mi sie zapodziala . Moge zeskanowac i ci podeslac, jak chcesz?
    > Pzdr.

    Podeślij, to umieszczę.
    Pzdr. Antoni
    --
    widan
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.08.03, 11:20
    Zapomnialem wczoraj napisac: na tym zdjeciu z sali gimnastycznej z 9 maja,
    wydaje mi sie, ze drugi od lewej to Czajkowski albo Czajewski - "Czaja" od
    matmy.
    Dzisiaj po poledniu poskanuje i wysle co nieco.
    Miasio
  • Gość: kangur IP: 203.40.175.* 14.08.03, 16:23
    Wciaz sie przemieszczam(jak to kangur)ale tez troche podnosze,wiwan,co slychac?
  • widan 14.08.03, 21:44
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > Wciaz sie przemieszczam(jak to kangur)ale tez troche podnosze,wiwan,co
    slychac?
    --
    Jutro jestem ostatni dzień w sieci, przemieszczam się na dwa tygodnie w dzikie
    Bory Tucholskie. Do najbliższego komputera 16 kilometrów. Ale dla Ciebie to
    pewnie śmieszna odległość?
    Wracam 1 wrzesnia. Jak złapię wolną chwilę to mam szczery zamiar pojechać i
    zrobić parę zdjęć naszej szkoły. Może pozwolą zrobić i wewnątrz?. Sam jestem
    ciekaw czy istnieją jeszcze warsztaty szkolne. Jak tylko będę coś miał to zaraz
    opublikuję w sieci.
    Pozdrawiam
    widan
  • Gość: kangur IP: 203.40.172.* 15.08.03, 02:35
    widan!
    Fantastyczny pomysl z tymi zdjeciami,a jeszcze gdybys namowil jedna z osob,
    ktora figuruje na liscie zalogi naszego technikum,tez do zdjecia to bylbyn Ci
    wdzieczny,bylismy w jednej klasie przez cale technikum,postaram sie tez wyslac
    maila do niego na adres budy,moze sie odezwie.Zycze milego wypoczynku w Borach
    Tucholskich.Jesli chodzi o odleglosci to masz racje bo na kawe wieczorkiem do
    znajomych jezdzimy do 30 km czasami,a 16km to znajomi by sie obrazili gdybys
    nie wpadal po szklanke cukru co jakis czas.My wlasnie wyprowadzilismy sie nad
    zatoke/ocean,czyli na polwysep tylko 80 km od Melb.i zona bedzie dojezdzac do
    pracy,ja juz raczej tylko rybki,hobby itp.Niedawno zakonczylem ciekawa prace
    1000 km od domu wiec moglem wpadac samolotem powiedzmy co dwa tygodnie na
    weekend,jest fajnie z tymi odleglosciami.Jestesmy dosc czesto w Polsce(bede
    chyba przez 3 mies zimowe,dam znac)to strasznie sie dziwimy po co jest
    komunikacja w Wa-wie?Wszedzie pare krokow tylko.To na razieeeeeeeeee,wciaz sie
    rozpakowujemy i znosimy do jednego domu bo zasadniczo to mamy tam dwa,a jeden
    bedziemy chcieli wynajmowac i musze go troche podszykowac.Tak,ze zawsze jest
    cos do roboty.Wciaz mam swoja firme,zajmowalem sie szkoleniem nowych
    pracownikow w duzych firmach telco w zakresie projektowania,zakladania,
    eksploatacji, testowania itd laczy na swiatlowodach i wszystko z tym
    zwiazane.Obecnie juz raczej nie szukam zadnego zajecia w pelnym wymiarze,jakies
    drobne projekty lub otwiety na waprosy to tak,reszta to spokooooooooj!Do
    uslyszenia!
  • Gość: kangur IP: 203.40.160.* 20.08.03, 15:47
    Znow wszystkich wymiotlo?Rozumie,wciaz na tamtej polkuli wakacje i cieplawo,ja
    wciaz sie rozpakowuje, a troche podnosze nasze forum.Pzdr.
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.08.03, 01:54
    Urlopy, upaly... Po prostu sie nie chce nic pisac, ale kiedys jak sie zapre,
    to...

    Pozdr.
  • Gość: kangur IP: 203.40.165.* 24.08.03, 13:26
    obiecanki cacanki,seeeeeeeee youuuuuuuuuuu
  • Gość: kangur IP: 203.40.171.* 09.09.03, 14:27
    No co sie narobilo?wakacje skonczone a tu cisza,miasio,widan co sie
    dzieje/podciagam bo juz jestesmy na odleglych pozycjach,seeeee youuuuuu
  • widan 10.09.03, 07:00
    Gość portalu: kangur napisał(a):

    > No co sie narobilo?wakacje skonczone a tu cisza,miasio,widan co sie
    > dzieje/podciagam bo juz jestesmy na odleglych pozycjach,seeeee youuuuuu


    Jeszcze tylko kilka dni i wchodzę na forum. Jest robota i siedzę w niej po uszy.
    --
    widan
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.09.03, 23:45
    Bo to tak jest - jak sie nie wywola jakiegos tematu, to samemu trudno zaczac.
    Ale podciagajmy... Ja sie sprezam i zaraz wysylam do Antoniego te dwa zdjecia
    ze Starowki, z "urwanej" wycieczki. ´Na jednym wyraznie widac tarcze naszej
    szkoly, wiec moze je zamiescisz.
  • widan 12.09.03, 06:00
    Gość portalu: miasio napisał(a):

    > Bo to tak jest - jak sie nie wywola jakiegos tematu, to samemu trudno zaczac.
    > Ale podciagajmy... Ja sie sprezam i zaraz wysylam do Antoniego te dwa zdjecia
    > ze Starowki, z "urwanej" wycieczki. ´Na jednym wyraznie widac tarcze naszej
    > szkoly, wiec moze je zamiescisz.
    Czekam na zdjęcia i pozdrawiam. Mnie tarcza, a dokładniej jej obraz, zatarł się
    w pamięci, dlatego z niecierpliwością czekam na zdjęcia.
    www.widomski.neostrada.pl/
    --
    widan
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.09.03, 00:17
    Wyslalem juz przedwczoraj na twoja skrzynke w widan@gazeta.pl - nie dotarly?
  • widan 13.09.03, 19:03
    Gość portalu: miasio napisał(a):

    > Wyslalem juz przedwczoraj na twoja skrzynke w widan@gazeta.pl - nie dotarly?


    Nic nie otrzymałem. Minute temu przetestowałem poczte na ten adres. Jest OK.
    Wyslij ponownie.
    --
    widan
  • Gość: miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.09.03, 22:44
    Dobra - wysle zaraz z innego konta.
  • Gość: Pawel Dutkalski IP: 64.236.188.* 23.02.05, 17:01
    Witam,

    tez chodzilem do Kasprzaka....skonczylem 15 lat temu (1985 -1990 klasa B).. z
    tej okazji organizujemy spotkanie klasowe... moze ktos sie jeszcze odnajdzie -
    z 35 osob odnalezlismy 32 - brakuje R.Sitko, P.Kobylczyka i K.Walaszewskiego
    - chetnych zapraszam na strone naszego spotkania klasowego
    www.republika.pl/kasprzak1990bklassePawel
  • widan 13.09.03, 21:51
    Ze względów różnych, całkowicie odemnie zależnych zmieniłem adres pod którym
    zamieszczam foto z naszej szkoły. (na razie skromne)
    pozdrawiam wszystkich czytajacych

    www.widomski.neostrada.pl/kasprzak.html
    --
    widan
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.03, 00:07
    Wyslalem zdjecia ponownie. Moze tym razem dotarly...
  • widan 14.09.03, 07:34
    Gość portalu: Miasio napisał(a):

    > Wyslalem zdjecia ponownie. Moze tym razem dotarly...


    Dotarły. Popracuję nad nimi.
    Pozdrawiam
    --
    widan
  • widan 14.09.03, 08:45
    Wszystko ruszyło. Zdjęcia wkleiłem. Proszę o wybaczenie niedoróbek. Nic mnie
    nie tłumaczy, ale wierzcie że jestem zajęty okrutnie. Na nasze zdjęcia znajdę
    zawsze chwilę czasu, więc proszę o więcej.
    Pozdrawiam.
    To co dotyczczas się ukazało, oglądamy pod adresem:
    www.widomski.neostrada.pl/kasprzak.html
    --
    widan
  • Gość: kangur IP: 203.40.172.* 16.09.03, 13:47
    Czesc!Cos znow sie ruszylo,jakies slady zycia sa.Zdjecia ogladalem,jedyne co z
    nich sobie przypominam to tarcza.Natomiast widana z poprzednich zdjec
    pamietam,Ciebie miasio nie bardzo natomiast.Dziwie sie sobie,ze zadnych zdjec z
    tamtych czasow nie mam ale to tylko dotyczy szkoly bo juz roznych wakacyjnych
    mam pelno.Natomiast poznalem w melb innego kangura (w czasie wizyty kolegi ze
    szkolnej lawy, a grajacego obecnie w Kapeli Wskiej u Wielanka,patrz posty z
    kwietnia 2002)czlowieka, ktory tez kical do naszej budy i On mial ze soba ze
    trzy zdjecia grupowe,jakos go znajde,bo wszystkie kangury sa podobne,
    szczegolnie noca.Jesli chodzi o widomosci z naszej budy to dostalem
    wiadomosc,ze spotkanie absolwentow zostalo odroczone na nast.5 lat na okragla
    60-ke.Ja natomiast laduje w PL 30 listopada i bede tam az do marca ale
    wiekszosc czasu poza wawa,widan,chcialbym sie z Toba spotkac,daj jakies namiary
    emailowe szczegolnie,ze mam do Ciebie prosbe.otoz na liscie plac w naszym
    ukochanym Technikum figuruje kolega z klasy(przez cale 5 lat zreszta i klasowy
    orzel)Wieslaw Piegat.Wyslalem krociutki mail do szkoly i dostalem zwrot poczty
    wiec jesli moglbys wykonac tel i przekazac mi na tym forum jakis aktualny
    adres mailowy naszej budy to bylbym Ci b.wdzieczny albo wpusc Go(tego wieska, )
    na nasze forum,pozdrawiam CU
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.09.03, 22:41
    Ja jestem rzeczywiscie trudny do rozpoznania,
    po pierwsze: wygladalem zawsze nieco inaczej i tylko w ostatnich miesiacach III
    klasy czesalem sie do gory.
    po drugie: jak w pierwszych postach wspomnialem, wyrzucili mnie z budy w
    czwartej klasie i mature robilem juz na wieczorowce, tyle, ze sentymenty do
    dziennej pozostaly i caly czas sie bardzo zwiazany czulem uczuciowo.
    Na wieczorowce uczylo rowniez kilku rpfesorow z dziennego (m.in.Rybus), ale w
    wiekszosci byli to zupelnie inni ludzie.
    Mam maturalne zdjecie grupowe, robione w tym samym miejscu co te zamieszczone
    przez Antoniego wczesniej, tyle ze kilka lat pozniej. Dyrektorem wieczorowki
    byl wtedy Bozyk czy Bolzyk - siedzi z nami, maturzystami.
    Kangur, koniecznie znajdz te zdjecia.
    "Za naszych czasow" niestety tak bylo, ze malo kto mial aparat, a jeszcze
    rzadziej robil zdjecia. Ja mam jeszcze tylko jakies prywatne, jak dumnie w
    naszej slycznej czapeczce i z tarcza maszeruje po miescie.
    A w Polsce mialem przez dlugie lata zachowana strone z jakiegos ilustrowanego
    pisma mlodziezowego, z 1 Maja: idzie nasza szkola i ja niose na kiju Gagarina
    (portret oczywiscie, rok byl 1961). Zostawilem te strone wyjezdzajac i...
    przepadla.
  • widan 17.09.03, 07:33
    Kangur,
    pisz priva na widan@gazeta.pl, najlepiej do wiadomości na widan@mail333.com
    Mam taką prośbę, wrzuć na forum adres wwww do szkoły. Wyszukiwarka nie widzi
    jej. Wiem że już był adres na forum, ale z lenistwa wolałbym nie tracić czasu
    na szukanie.
    Wybieram się na dniach do Warszawy, to postaram się własną osobą zajrzec do
    szkoły i spełnić Twoją prośbę. Zostawię też kartkę do poszukiwanego. Coś mnie
    Jego nazwisko mówi, ale nie wiem co?
    Jeśli mnie trochę kojarzysz, to dodanm, że mieszkałem w Warszawie niedaleko
    szkoły, w okolicy Kiercelaka, czyli za tzw. Pedetem i Wenecją, a więc na Woli.
    W 1994 wyprowadziłem się z Wawy o rzut beretem. Około 14 km od centrum, ale mam
    las za oknami.

    Zapraszam na skromną stroniczkę z kilkoma (na razie - mam nadzieję)zdjęciami ze
    szkoły www.widomski.neostrada.pl/kasprzak.html
    pozdrawiam i do zobaczenia
    --
    widan
  • widan 18.09.03, 11:55
    Rozmawiałem z Wiesławem. Szczegóły wieczorem na priva.
    --
    widan
  • Gość: kangur IP: 203.40.165.* 18.09.03, 14:13
    Dzieki za wiadomosc o rozmowie z Wieskiem P.,moze sie podlaczy do naszego
    forum,ale tez podaj Mu moj adres aby sie skontaktowal,dzieki i pzdr.
  • Gość: kangur IP: 203.40.172.* 01.10.03, 14:19
    Co to za zastoj?Podciagam troche,dzieki widan za kontakt z W.P.,napisal do mnie
    i jestesmy w kontakcie,CUUUUUUUUUUUUUUU,
    a co slychac u miasia,wciaz wakacje?
  • Gość: kangur IP: 144.138.174.* 21.10.03, 08:47
    Podciagam na pierwsza strone,jeszcze nigdy tak nisko nie upadlismy,co sie
    dzieje?
  • Gość: kangur IP: 144.138.67.* 29.10.03, 13:56
    qrna,ostatni raz podnosze,18000 km od reszty swiata jestem,a tam nikt nic nie
    dodaje do naszej historii%#@&*???Co sie narobilo?Jakis inny watek istnieje o
    czym ja nie wiem a wszyscy tam siedza?
  • Gość: profi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 13:41
    Ubolewam na tak małe zainteresowanie topikiem.... Z moich roczników (1980-1985)
    nie odezwał się praktycznie nikt.... Ludzie albo są tak zajęci albo tak mało
    sentymentalni..... No ale może.....
    Pozdrawiam
    profi
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 12.11.03, 13:09
    Podciagam,jednoczesnie zgadzam sie z profi,ze troche nas tytaj malo jak na tyle
    rocznikow i taka historie,ze nie wspomne o prestizu naszej budy!Telekomunikacja-
    to przeciez powinno byc nasza domena!!
    No trudno,ja natomiast juz za dwa tygodnie zabieram sie na urlop do Polski,mam
    kontakty do W.P. oraz widana,moze wypijemy jakies piwaro gdzies na miescie.
    Dla pozostalych bywalcow tego forum pozdrowienia i jesli sie nic nie ruszy to
    do zobaczenia gdzies w marcu!
  • Gość: profi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 22:33
    Daj znać jak będziesz w wawie....
    profi33@interia.pl
    Chetnie poznam innych "naukowców" z Kasprzaka.....
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 13.11.03, 13:04
    profi,
    dzieki za zaproszenie,adres zapisalem i zaraz dam znac.Nie wiem dokladnie kiedy
    bede w Wawie ale napewno tam trafie i mozemy zrobic male spotkanie,mam kontakt
    z kilkoma"naukowcami"jak to swietnie nazwales(bo taka jest prawda:) ).
    Pozdrowienia.
  • Gość: kangur IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.12.03, 13:58
    Czesc!
    Ladne rzeczy,moje posty sa z Au a teraz juz z RP,miesiac nikt tu nie zagladal?
    Dajcie znaki o jakims zyciu,jest tu kto?
    Pzdr zeSzczecina,na razie!
  • Gość: Miasio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.03.04, 01:08
    Jak widac, cztery miesiace po ostatnim tekscie Kangura, cisza martwa. Chyba
    powymieralismy. Mnie sie tez specjalnie juz nie chce.
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 06.05.04, 09:45
    Czesc miasio!
    Jestem juz po tych wojazach z powrotem w domu,mam w zwiazku z tym troche roboty
    ale moze zaczniemy cos pisac na nowo,co?Niestety z roznych powodow nie
    spotkalem sie osobiscie z nikim z naszej piszacej grupy,trudno,moze nastepnym
    razem,planuje pojechac w przyszlym roku,moze na nieco dluzej z jakimis
    wycieczkami po Europie,daj znac,moze sie cos rozrusza?Pozdrowienia.
  • Gość: miasio IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.04, 13:39
    Po wielu miesiacach zajrzalem tu teraz...
    Ano, nic sie nie dzieje, jak widac.
    Co do mnie, to moze w dopiero w 2005 bede w Polsce - moze zdzwonie sie wtedy z
    jakims bylym kasprzakowcem.
    Pozdrawiam.
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 07.11.04, 12:45
    hej,miasio!To fakt,ze juz nikt tu nie zaglada ale my akurat tak.Daj znac kiedy
    bedziesz bo ja tez sie wybieram w przyszlym roku,bede moze nieco dluzej,nie
    wiem jeszcze dokladnie w ktorym miesiacu tam dotre.Bylem przez cala ostatnia
    zime od grudnia do marca ale troche bylem zajety poza Wawa wiec nie nawiazalem
    zadnych starych kontaktow natomiast nastepnym razem to juz napewno cos
    zrobimy,pozatym ma byc jakas rocznica Kasprzaka czy cos w tym rodzaju?Byloby
    fajne spotkanie,napisz cos czasem,moze znow ktos inny tez sie dopisze?
  • Gość: miasio IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.04, 01:00
    Czolem, Kangurze.
    Kiedy - to jeszcze nie wiem i plany na razie luzne.
    Ale, jakby co, to naturalnie zjawie sie tu i powiadomie.
    Rozne czynniki warunkuja i termin i sam fakt wizyty w Wawie.
    Pozdrowka.
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 16.11.04, 15:52
    Podtrzymujemy ten nasz watek,dzieki za wiadomosc,ja jestem akurat znow zajety
    bo tak jak wspominalem,przeprowadzam sie na nowe miejsce,ktore trzeba
    odpaprac,a czasu juz malo,zostalo mi 10 dni,w tym weekend odpada,urwanie
    kapelusza,ale dawaj znaki zycia,moze ktos znow do nas zajrzy,moze moja
    polonistka,sliczna byla.Pzdr.
  • Gość: miasio IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.04, 22:51
    Podbijam...
    Qrde, sam co prawda rzadko zaglondam, ale zaglondam...
    Za kilka tygodni bedzie trzecia rocznica, jak tu sie spotykamy - ilosc postow
    tez niezla, ale raczej to wszystko mizerne. Na palcach u rak policzylibysmy
    chyba ludzi, ktorzy tu cos napisali.
    A z naszych rocznikow (nawet z rozrzutem plus minus trzy lata) to u jednej reki
    palcow by starczylo.
    To potwierdza moja teorie, kiedys juz wspomniana - dla ludzi w naszym wieku
    mieszkajacych w Polsce internet jest czyms obcym - nawet dla "kasprzakowcow"!!!!
    Oni sa za powazni, zeby sie takimi gupstwami zajmowac!
    W koncu zblizamy sie do szesdziesiatki, to juz tylko papucie i telewizor...
    Kiedys szukalem po internecie (siebie nie, bo ja jako czlowiek bez zadnych
    aspiracji nigdzie nie figuruje) - to z mojej klasy przez gugla trafilem na dwa
    tylko nazwiska. Jeden, stary moj kumpel, dziennikarzem byl i jest. Inny, po
    studiach, rzeczoznawca w bodaj Urzedzie Patentowym, czy cus takiego.
    A innych chyba, nawet jezeli sami nie zaistnieli - nie interesuja chyba dzieje
    zamierzchle...
    No, i z doswiadczenia wiem, ze niestety - w Polsce - tradycja podtrzymywania
    kontaktow tak po szkole sredniej, jak po studiach czy nawet wojsku - praktycznie
    nie istnieje.
    Popatrz na inne nacje: Amerykanie, Niemcy, Francuzi - oni sie do konca zycia
    kontaktuja z kolegami ze szkolnej lawy.
    Eeeech...
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 23.11.04, 14:19
    masz racje,zgadzam sie calkowicie.Ale przynajmniej my jakos to trzymamy,moze te
    stare pierdoly lub ich dzieci to zauwaza i ktos znow sie podlaczy.Ja zamilkne
    na kilkanascie dni bo sie wreszcie przeprowadzam,niedaleko ale jednak troche
    roboty,dawaj znac,jak juz sie podlacze to zaraz dam znac,OK?
  • Gość: miasio IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.04, 02:24
    OK, jasne - urzadzaj sie spokojnie. Pospiechu, jak widac, nie ma - zanim sie
    ktos zjawi to pewnie jeszcze hohoho - wody uplynie, albo i jeszcze wiecej...
    Pozdrawiam.
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 30.11.04, 20:49
    czesc miasio,jestem juz prawie przeprowadzony,tzn.najciezsze sprzety, a w ten
    weekend jeszcze troche drobnicy.Skad sie bierze tyle majdanu?niby wszystkiego
    niewiele,a konca nie ma,w nowym miejscu bajzel,nic nie wiem gdzie co
    jest,przestawia sie z miejsca na miejsce,a wciaz jeszcze remontuje
    zreszta,pomalu sie poutyka po katach,najwazniejsze,ze mam lacznosc ze
    swiatem,punktualnie przelaczyli linie i nie bylo pustki ale jeszcze jakis czas
    potrwa,zanim to wszystko sie ulozy,wiec do uslyszenia.Pzdr.
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 21.12.04, 21:46
    Wiec miasio mamy nastepne Swieta,poprzednie spedzalem w Polsce,byly
    wspaniale,tym razem znow przy 30C bedziemy biesiadowali ale nastepne mam
    nadzieje znow biale w kraju.Zycze Ci wszystkiego najlepszego z tej okazji oraz
    szczesliwego Nowego Roku,przesylam zyczenia rowniez dla ew.czytelnikow i wciaz
    zapraszamy na to forum.
    Ps.Niby juz sie przeprowadzilismy ale paczki wciaz dookola,a zakonczenie
    wszelakich robotek ktore sobie zaplanowalismy wewnatrz i na zewnatrz jeszcze
    daleko.Ale pomalu jakos leci,pogoda u nas dopisuje,czasem nawet za goraco,mam
    czas,zawodowo juz raczej sie nie udzielam,przez ulice do zatoki,urlopowiczow
    juz sie nazjezdzalo z przyczepami i namiotami,atmosfera jak w
    Miedzyzdrojach,glowny nawal bedzie w wigilie i zaraz po Swietach.
    Pozdrawiam i do uslyszenia.
  • Gość: bierand IP: *.oc.oc.cox.net 06.09.17, 05:07
    Pamiętam Wiesława Piegata, on mieszkał na Targówku. Rzeczywiście on był klasowy orzeł. Pamiętam w naszej klasie był Krzysztof Kielak, Wiesław Polak. Pamiętam Ciebie bo siedziałeś zawsze tam gdzieś z tylu i zawsze swoim humorem rozśmieszałeś cala klasę. A propos, nasza klasa była "1965 B" prawda ?
    Jeżeli masz jakieś zdjęcia kontakty i trochę czasu to bardzo proszę o kontakt. Będę bardzo wdzięczny.
    Pozdrawiam - Andrzej Biernacki - andrzejbiernacki75@gmail.com
  • Gość: chi do vivanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:03
    Witam wszystkich,
    Jestem z rocznika vivanta z klasy gdzie było 13 dziewczat pierwszym rocznikiem
    z pięcioletnim programem. Matura w 61 roku. Wszystko sie zgadza pamiętacie
    szczegóły i nazwiska wspominacie z rozczuleniem ,ach ta nasza młodość.A ta MOJA
    młodość była włśnie w tej szkole poniewierana -patrz wyzwiska pana matematyka
    dyrektor sprawdzający tarcze itd. wszystko już napisaliście. Niedawno zawitałm
    do tego budynku z racji wynajętej tam sali na zajęcia tai chi w których
    uczestniczę. Sala gimnastyczna jest w niezmienionym stanie od kiedy pisałam tam
    maturę ,brudna, zimna ,straszna. Galeryjka na górze okien otworzyć sie nie da.
    Naprawde byłam przygnębiona tym spotkaniem po latach.ale na strone będę
    zglądac. pozdrawiam jedna z 13-tu.
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 13:49
    Szczęść Boże w Nowym Roku wszystkim pokasprzakowiczom.
    A, czy ktoś wie co robił Marcin Kasprzak, że az jego imieniem nazywali ulice
    szkoły itp. Ja znam taką anegdotkę prawdziwą lub nie. Bardzo młody, sprytny
    robotnik imieniem Marcin został zwerbowany przez czerwonych kolegów do
    współpracy. W dzień 1 maja należalo wywiesić czerwoną flagę najlepiej na czymś
    wysokim. Marcin się sam zglosił i zatnął flagę na kominie fabrycznym. Gdy to
    ujrzał znienawidzony wlaściciel fabryki, czyli wróg klasowy ,polecił
    natychmiast flagę usunąc ,-ale nikt nie umiał tak wysoko wleżć. Więc wróg
    zaoferował jakąś kwotę/jaką nie wiem ale pieniądz to pieniądz/. Marcin zgłosił
    się i blyskawicznie flagę zdjął. Gdyby ta opowiastka była prawdziwa pan Marcin
    wspaniale nadawałby się na patrona naszej budy nieprawdaż Juhasie 2.
    Pozdrawiam
  • Gość: Miasio IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 23:24
    Nooo, cos sie ruszylo - witaj, Chi!!!
    Przed Swietami nie zaglondalem, ale teraz w Nowym Roku zycze wszystkim
    "pokasprzakowcom" (ladne okreslenie, Chi!) dlugiego i zdrowego zycia w spokoju...
    Kangur, ja sie chyba do Warszawy w tym roku wybiore (bedzie z siedem lat, jak
    nie bylem). Moze zajrze do starej budy, z prostej ciekawosci.
    Tyle lat pozniej mieszkalem nie tak daleko (na obecnej Alei Prymasa 1000-lecia,
    przedtem Rewolucji Pazdziernikowej, przedtem Nowo-Bema), a nie zajrzalem do
    budynku nigdy, codziennie przejezdzajac mimo, tramwajem.

    A ta anegdotka o Kasprzaku - wielce prawdopodobna. Nie robiono niby bohaterow i
    legend narodowych z jakichs malo znaczacych epizodow, tylko dlatego, ze
    "pasowali" wladzy?

    Fakt, ze teraz nie pamietamy tych bardzo nieciekawych momentow z czasow
    szkolnych, wspominamy "stara bude" z rozrzewnieniem - bo mielismy wtedy po 14-19
    lat!!! Wspominamy nasza cudowna mlodosc...Juhas2 mial racje piszac o
    upolitycznieniu i indoktrynacji w "Kasprzaku". Ale ja nie pamietam tego
    wspominajac nasza szkole.

    Zdrowka zycze wszystkim.


  • Gość: Zyga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 23:30
    Też chodziłem do tej szkoły (rok ukończenia 1963). Szkołę wspominam z różnych
    powodów niezbyt mile chociaż zostałem w miarę dobrze przygotowany do dalszych
    studiów ( z mojej klasy na 23 absolwentów) chyba 18-tu ukończyło wyższe studia
    (głównie PW - elektronika ale rownież i SGPiS,WAT).

    Napisałem tutaj głównie z powodu banialuk jakie są wypisywane na temat M.
    Kasprzaka. To trochę wstyd aby nie wiedzieć czym dla historii zasłużył się
    patron szkoły. Podaję Wam link do strony gdzie znajdziecie krótką informację o
    jego działalności m.inn w PPS.
    Wielu dzisiejszych "wyrażających jedynie słuszne poglądy" maszeruje w tak I-
    szej Brygrady nie zdając sobie sprawy, że Józef Piłsudski był również członkem
    tej partii poszukiwanym za działalność w 1905r. carskimi listami gończymi.
    pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Kasprzak
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:09
    Pozdrawiam i gratuluję. Kurs historii bardzo nawet króciutki 3 linijki ledwo.
    A to była anegdota i wyluzuj.
  • vivant 07.01.05, 03:53
    Witam wszystkich "pokasprzakowców"... Najserdeczniejsze Zyczenia Noworoczne
    dla Was i Waszych Rodzin.
    I znów niestety, starsi o rok, ale ja jestem optymista i tym się specjalnie
    nie przejmuję.
    Cieszę się, że wreszcie ktoś się odezwał z mojego rocznika, chyba tu
    najstarszy :-))) Kto Ty jesteś tajemnicza "Chi" ???
    Starałem sobie przypomnieć wszystkie imiona i nazwiska naszych Pań i
    dochodzę do 11, Dwa gdzieś się zagubiły w mojej pamięci... Z imionami kolegów
    jeszcze gorzej, brakuje mi z 6-ciu. Odezwij się Chi, powspominamy co nie
    co....
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:12
    Jest karnawał, to może przypomnimy sobie jak bawiliśmy się. Były potańcówki ale
    nie pamiętam czy rocznikami czy klasami.Nasza klasa miała dziewczyny ,ale
    starsze roczniki były tylko męskie. Czy chłopcy przyprowadzali swoje lube?
    Tańczyliśmy chyba w jakiejs sali na dole tz. na poziomie szatni mało co
    pamiętam bo tych tańcy było bardzo mało, może jedna w roku.A, imiona dziewcząt
    byly takie 2 Teresy jeda świetna siatkarka, Wiesia, Jola ,Hanka ,Danka
    oczywiście nasza perła jak mówił Szczepcio Kamila,Marysia, Zosia, dalej nie
    pamiętam. Teraz twoja kolej vivancie.
  • vivant 08.01.05, 02:22
    Witam...miło, że jest nas dwoje z jednej klasy, tu to raczej rzadkość..
    Starałem się odtworzyć listę naszej klasy maturalnej, ciężko mi to szło i
    pewnie nie wszystko się zgadza.....
    na marginesie - nie wiem czy mogę pisać pełne nazwiska na cały świat więc
    zapytam Ciebie o zdanie....
    -- do następnego
    pozdr Vivant
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 16:52
    Mnie też miło bo już czułam się jak w piosence "Sama w wielkim
    mieście".Mieszkałam i pracowałam w Warszawie i tylko raz spotkałam kolegę z
    klasy ,pracowaliśmy krótko razem. Ani na ulicy przypadkiem ani wogóle tak jak
    by nas nie było. Na forum tez ruchu nie ma/patrz technikum kolejowe tam ruch
    jak na Centralnym/. Praca dla socjologa : Dlaczego pokasprzakowcy nie trzymają
    się razem. Już padlo takie pytanie, ale to jest ciekawe pytanie, kazdy ma jakąś
    teorie na ten temat.A co do nazwisk to może być krępujące więc lepiej imiona i
    coś bliżej o danej osobie. Ja nazwisk prawie wcale nie pamiętam ale twarze i
    imiona. Dodaję Zuzię, Iwonę. pozdrowienia
  • vivant 08.01.05, 21:53
    W 5b było nas 32 osoby (a może mniej ? nie jestem pewny)
    1. Ryszard Bajs
    2. Stefan Bąb
    3. Wiesia Bart
    4. Andrzej Der
    5. Iwona Dz
    6. Zosia Gosz
    7. Witold Grusz
    8. Zuzia Kow
    9. Eug Kow
    10. Tadeusz Mal
    11. Jurek Mor
    12. Janek Mroz
    13. Danusia Nas
    14. Nosarz (imię ?)
    15. Tadek Or
    16. Tereska Pień
    17. Wojtek Pietrz
    18. Bogusław Pietrz
    19. Kamelia Plich
    20. Zbyszek Puch
    21. Raczk (imię?)
    22. Marysia Sad
    23. Włodek Salam
    24. Wacek Siw
    25. Jola Skocz
    26. Bożenka Wierz
    27. Hania Wit
    28. Jurek Was
    29. Zyg Wis
    30. Ela Zdan

    a więc trochę brakuje na tej liście.....i też nie jestem pewny czy wszyscy z
    listy byli do końca czyli do matury.
    Co do potańcówek to pamiętam tylko studniówkę.
    Na razie tyle, do następnego
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 12:02
    Swietnie pamiętasz,podziwiam, ale brakuje jeszcze Lilki i masz rację, że nie
    Kamila a Kamelia. Czy Bożena siedziała z Kamą? Były dwie Hanki? Czy Jurek Mor
    to Gucio? Teraz zabawa kim jest vivant.Ja studniówki nie pamiętam chyba nie
    byłam. Pozd.
  • vivant 09.01.05, 16:23
    Witaj, miałem problemy z Zosią G, czy przypadkiem nie miała na imię Hania ? Czy
    Wiesław Gal (Gl) był z nami do matury ? Co do Jurka M to chyba masz rację :)))
    A Lilka ??????????? nie pamiętałbym ??? :((((
    Co do mnie to długi czas siedziałem z Wiesią Bart :)))) może skojarzysz...
    Napisz coś o sobie, możesz na mój adres vivant@gazeta.pl
    do następnego......
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 22:21
    Ja mam więcej problemów,bo nie mogę sobie na razie przypomnieć kto siedzał z
    Wiesią ,chyba w rzędzie pod oknem i Wiesława też nie kojarzę. Zosia G.
    siedziała z Hanką Kotw. a Lilka na P.Nie mogę napisać na piv bo się z mojego ID
    zaraz domyślisz, więc jeszcze pozgadujmy.Ja siedziałam przy drzwiach 2-3
    ławka.Czy przez wszystkie lata siedzieliśmy w tej samej ławce chyba nie?
    Czasami siedziałam przy oknie.O tańcach nikt nie pisze, choć mam wrażenie ze
    ludzie czytają ale siedzą cicho, więc tych tylko czytających pozdrawiam .
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 13.01.05, 22:32
    Witam w Nowym Roku,jakis czas nie zagladalem i troche sie ruszylo,pierwsza
    dziewczyne mamy!(nie liczac corki jednego z absolwentow).Przy okazji pierwsza
    dwojka,raczej pierwsza para bo ja trafilem tez kolege z klasy ale wolal wymiane
    na priv,pisuje tez z nieco mlodszym rocznikiem ,moze zasugeruje podlaczenie sie
    do tego forum.I w ten sposob grono sie powiekszylo,moze jeszcze wzrosnie.
    U nas lato w pelni,dzisiaj tylko 29,wczoraj bylo 35,wciaz maluje,wciaz balagan
    ale jakies swiatelko w tunelu widze,narazie wewnatrz,pozniej zajme sie
    zewnetrznym wygladem i w ten sposob do maja mi zejdzie,czyli do planowanego
    wyjazdu na stary kontynent i do Polski oczywiscie.W Wawie bylem wiele razy ale
    tez jakos nie zajrzalem do samego budynku,tym razem to zrobie,chocby dlatego,ze
    jednym z belfrow jest ten moj kolega z klasy(najlepszy uczen zreszta).
    To na razie,lapie sie za jakas robotke bo jak szefowa wpadnie po pracy to sie
    nie wylicze z godzin i z kolacja moze byc kiepsko,pozdrawiam chi,nasza
    jedynaczke oraz oczywiscie wszystkich pozostalych,nawet tych co szytaja tylko.
  • vivant 14.01.05, 02:34
    Witam, coś ze mną niedobrze, już nie mogę sobie przypomnieć takich
    szczegułów - kto z kim siedział, kto dotrwał w naszej klasie do matury, były
    różne roszady....przenosiny na wieczorówkę np Andrzej T. Lilki zupełnie nie
    pamiętam i wstyd mi... A kto siedział w 3-ciej ławce przy drzwiach ??????
    CHI ..musisz dodać jakieś bliższe szczegóły co do swojej osoby :)))), wtedy
    może coś mi zaświta....Ja nie rzucałem się specjalnie w oczy, byłem jeden z
    najmniejszch wzrostem w klasie (trudne dzieciństwo), teraz chyba jeszcze rosnę -
    już mam 1,76 m :)))). Może to Ci pomoże mnie zidentyfikować...
    Kangur - przesyłam pozdrowienia ... U Ciebie pełnia lata a u mnie za oknem
    2 metry śniegu i mróz :((( - ale za 2 miesiące i u mnie się poprawi.... do
    następnego
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 20:52
    Who is who,ale jest zabawa.Bardzo trzeba pamięć natężać jeśli się chce
    odtworzyć zdarzenia o których się ani nie myślało ani nie wspominało z nikim
    przez 40 lat. Nie wiedziałam że to takie trudne. No ale próbuję,Wiesia
    siedziała z chłopakiem-Tobą ,ale potem z Teresą /chyba Teresą?/ wysoką lekko
    rudawą szczupłą, bo ta druga Tersa Pień raczej ciemna i mocno zbudowana.Wiesia
    miała swoją paczkę, ja do niej nie należałam, raz byłam u niej w domu gdzieś
    bardzo blisko szkoły. Ja mieszkałam na starym Mokotowie i jezdziłam z tego
    samego przystanku co fizyk Zdzisio P. Na pracowni elektrycznej siedziałyśmy
    Lilka, Hanka, Zuzia, na zajęcia sportowe chodziłam z Teresą Pień i Jolą
    Skocz/siatka/.O mnie mówiono wysoka szczupła , choć taka wysoka nie byłam.A
    gdzie ty jesteś że śnieg i mróz u mnie prawie wiosna.Pzdr
  • vivant 15.01.05, 02:44
    Hello Chi, po Twojej ostatniej wypowiedzi coś mi świta... jeśli mieszkałaś
    na Wiktorskiej to jesteś Bożena W. Nie wiem skąd to skojarzenie ale może to i
    prawda...Co do 2-ch Teres to mam wątpliwości. Pamiętam tylko Tereskę Pień.
    Zosia G. mi się pomyliła z Hanną o tym samym nazwisku (kiedyś scenograf w TVP )
    A może Sad-ka miała na imię Teresa?? ja pamiętam Maria...
    Ja gdzie mieszkam ? losy "wojenne" rzuciły mnie na 2-gą półkule, ale nie
    do Australii jak Kangura :))) Na razie tyle i do następnego
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 18:28
    Teraz to juz koniec, ja nie pamiętam Bozeny wogóle, Marysia napewno
    Sad.Chłopców pamiętam bardzo slabo chyba się nimi nie interesowałam. Byli dwaj
    chlopcy ktorzy się bardzo dobrze uczyli, ale nie tak dobrze jak Kama -ona była
    Nr. 1 bez konkurencji. Kame pamiętam dobrze pewnie bardzo daleko zaszła. Z kim
    sie Ty trzymałeś. Czekam....chi
  • vivant 15.01.05, 22:30
    Witam,już miałem nadzieję, że to Ty.... Bożenka miała czarny długi warkocz i
    mieszkała gdzieś na Mokotowie. Przez ten Mokotów pomyślałem, że to Ty. Jeśli
    nie jesteś Bożenka to może Marysia Sad ??? albo Zosia G ??? Co do 2-ch chłopców
    prymusów, to ja się do nich nie zaliczałem, raczej średniak. Opisz trochę
    siebie to będzie mi łatwiej....do następnego
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 19:08
    Wygląda na to, że z vivantem jeszcze długo będziemy dochodzic do "prawdy
    ostatecznej" a to może nudzić Kangura i Miasio, których pozdrawiam i dziękuję
    za ciepłe przyjęcie na forum. Bardzo dobrze pamiętam taki obrazek:Siedzę przy
    oknie jest lekcja powiedzmy 6 około godziny 13 ,widzę jak na przystanek /tam
    była pętla/ wybiega gromadka rozbrykanej mlodzieży z ogólniaka. Rozrabiają
    smieją sie, tworzą grupki.Mieli 6 lekcji w tym śpiew, plastykę, gimnastykę i
    właśnie jadą do domu.My mamy jeszce 2 lekcje , bo prawie zawsze było 8 potem
    schodzimy do szatni wszyscy jestesmy zmęczeni ,każdy mieszka w innej dzielnicy
    bardzo szybko się rozchodzimy do domów. Oni być może trzymają się do dziś ,mają
    wspomnienia wspolnych wycieczek,zabaw i prywatek, no a my ? Może ktoś ma
    zupełnie inne wspominki? pzdr
  • vivant 16.01.05, 22:20
    Cześć, rzeczywiście prawie zawsze było 8 lekcji i byliśmy zmęczeni.
    Jednak mimo to chodziliśmy w kilku do Biblioteki Kasprzaka ( naprzeciwko ) i
    tam rozgrywaliśmy turnieje szachowe albo wypożyczaliśmy inne gry czy książki,
    zawsze dużo czytałem.
    Pamiętam, że ze Stefanem B. w jednym roku szkolnym, prowadziliśmy zapiski,
    rozegrałem 225 partii szachowych. Wynik tego "maratonu" 113:112 na moją
    korzyść :))) W brydża rzadziej graliśmy, trzeba było zebrać 4-kę.A początki
    nauk brydżowych to lekcje elektrotechniki u "Dziadka" czyli p. Dąbrowskiego.
    Przez Jego powiedzmy "lekkie" metody nauczania to mam braki w tej
    dziedzinie...Za to w brydża gram do tej pory :))) Chi może napisz coś o sobie
    na mój adres...
    do następnego
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: Zyga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.01.05, 22:29
    Niestety ja również mam podobne wspomnienia. Dwa razy w tygodniu było nawet 9
    lekcji. Ponieważ w klasie mało było osób, które mieszkały blisko siebie, stąd i
    życie poza szkołą toczyło się w innych środowiskach. Ja z kolegami z mojej
    klasy (to była tylko męska klasa - d) jak się spotkam to toczymy bardzo miłe
    rozmowy tak jakby nie było tych lat, które upłynęły. Tylko tyle, że spotkania
    odbywają sie na zasadzie przypadku (ot spotkałem znajomego z którym kiedyś
    chodziłem do szkoły). Porozmawiamy, nawet może i dłużej ale odnawianie
    kontaktów jest już utrudnione. Każdy ma swoje środowisko w którym się obraca.
    Kilka lat temu było spotkanie absolwentów na którym z różnych przyczyn nie
    mogłem wówczas być ale nie wyrażałem również specjalnego zapału do wizyty w
    szkole, w której po zdaniu matury nigdy nie byłem. Czytając Wasze posty na tym
    forum wyrażaliście różne opinie o nauczycielach z tej szkoły. Najgorszą o moim
    wychowawcy - St.W. Ja oceniam go troche inaczej,może bardziej pozytywnie i z
    większym zrozumieniem, chociaż pozostawił u mnie pewną skazę, której trudno
    było się pozbyć. On jako nauczyciel zasłużony z okresu tajnego nauczania,
    więzień obozu koncentracyjnego, ciężko schorowany, pogardzający ówczesnym
    systemem politycznym nie miał juz cierpliwości ani wyrozumiałości. Kilku
    innych nauczycieli o których niektórzy z moich przedmówców wyrażali się nawet
    pozytywnie wg mnie nie powinno uczyć. Nie chciałbym wymieniać tutaj nazwisk,
    ponieważ zawsze jest to osobisty punkt widzenia. Byli również i tacy o których
    zachowałem dobrą opinię.
    Ponad 10 lat temu postarałem sie dowiedzić co się dzieje z moimi kolegami z
    klasy.
    Okazało się, że kilku znich wyjechało z kraju, kilku już zmarło a o kilku słuch
    zaginął.Reszta pracowała w różnych firmach i imała sie różnych zawodów.
    Ponieważ po roku 89 elektronika w Polce została zgładzona, więc większość
    musiała się przekwalifikować. Gdyby dane o zmarłych czy tych którzy wyjechali
    z kraju podać w % to liczby będą dwucyfrowe ponieważ w ostatniej klasie było
    nas niewielu. A z takich ciekawostek to z grupy absolwentów 2- zajęło się
    ekonomią (SGPiS), 1 skończył WSM w Gdyni, 1 szkołę oficerską w Jeleniej a
    póżniej studiował na WAT, 1 lub 2-ch poszło do MO (albo SB), 13 ukończyło PW
    w tym: 12 - elektronikę, 1-inny wydział. W póżniejszym okresie 4 zmarło, 4
    wyjechało do innych krajów. O kilku brak było jakichkolwiek informacji.
    pzdr.
  • Gość: Miasio IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.05, 02:43
    To jeszcze nie byloby najgorzej, gdybysmy tylko w roznych dzielnicach mieszkali.
    W naszym roczniku wielu bylo spoza Warszawy, chociaz niektore z tych
    miejscowosci obecnie sa juz w granicach "Wielkiej".
    Byli ludzie z linii PKP Sochaczew-Blonie, byli z kierunkow Zyrardow, Tluszcz...
    rekordzistami byli w pierwszej klasie dwaj, dojezdzajacy codziennie z
    Siedlec !!! Potem obaj razem zamieszkali "na stancji" w Warszawie.

    No, to w zasadzie tylko te kilkanascie minut po lekcjach, w oczekiwaniu na
    tramwaj (albo wspolny spacer "kolo zajezdni" do Pedetu, by tam
    zlapac "dzyndzaja") bylo naszym prywatnym, wspolnym czasem.
    Pozniej potworzyly sie grupki kumpli z dzielnicy, czy
    niekoniecznie "dzielnicowe" paczki - czasem spotykalismy sie w niedziele
    (pamietacie, ze sobota tez byla dla nas "pracujaca", z szescioma godzinami!?).
    Lekcji "zadawano" od groma, czasu nie bylo prawie na nic.
    A jeszcze go sie jednak znajdywalo, np. na kolko muzyczne, harcerstwo
    (szkolenie w radiotelegrafii, judo w WKS "Lotnik"...) - jakos sie zylo, qrde...

    Nauczycieli, mimo, ze o niektorych napisalem niegdys nieco cieplej, wspominam
    raczej nienajlepiej - generalnie byli zaprzeczeniem pedagogow: inzynierowie
    badz magistrowie bez jakiegokolwiek wyksztalcenia pedagogicznego.
    Jednoczesnie, zylismy przeciez w czasach gomulkowskiej indoktrynacji, co nie
    pozostawalo bez wplywu na nasza szkole (teoretycznie i praktycznie podlegla
    ZRK, badz Miniterstwo PM).

    Ja nie dotrwalem do matury w szkole dziennej, po relegowaniu w czwartej klasie
    konczylem Technikum juz na wieczorowce (w piatej klasie dobilo jeszcze paru z
    mojego rocznika). Nie mialem wiec kontaktu z wieloma uczniami naszej klasy.
    Paru mieszkalo niedaleko, wiec ich widywalem. Z dwoma pracowalem po latach w
    jednej firmie.
    O dwoch czy trzech wiem co robia, bo znalazlem ich nazwiska w internecie. Ale
    ostatnie przypadkowe spotkanie z kims z naszej klasy mialo miejsce w stanie
    wojennym, na basenie na Rozbrat.
    Nigdy wiecej nikogo juz nie widzialem, tym bardziej, ze krotko po stanie
    wojennym wyjechalem z Polski.
    Bylem raz co prawda na koncercie Kapeli Wielanka, nawet rozmawialem z nimi, ale
    dopiero po kilku tygodniach dowiedzialem sie od Kangura, ze Leszek K. to byly
    uczen Kasprzaka. Wtedy, po koncercie, nie zgadalo sie.

  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 19:31
    Uczyliśmy się w soboty, a w poniedziałek był rysunek techniczny ,więc niedzielę
    siedziałam przy desce.Zyga podał ciekawy szczegół o St. W .to wiele wyjaśnia.
    Nasza klasa chyba też nie była gorsza i wielu pokończyło studia, ale danych nie
    mam. No a Va to same orły. Ale nikt się nie odzywa. pzdr.
  • Gość: kangur IP: *.bpb.bigpond.com 18.01.05, 16:33
    No i sie ruszylo w naszym forum,ciekawe wspominki itd.ja osobiscie St.W.
    wspominam b.zyczliwie mimo Jego ciekawych metod nauczania,do dzisiaj mi te
    nauki siedza w glowie,zreszta wiekszosc belfrow byla legendami,a ze niezbyt
    pedagogiczne podejscie bywalo to wlasnie caly urok naszej budy,wazne,ze chyba
    nas czegos nauczyli mimo zaparcia z naszej strony,uczylem pozniej tego w Polsce
    a i kangurow tez przez pare lat pracujac w telekomunikacji.Natomiast musze
    powiedziec,ze nasza klasa(moze nie cala) spotykala sie co najmniej raz w roku w
    knajpie(przez kilka lat pozakonczeniu)gdzie odczytywalismy liste obecnosci i
    naduzywalismy trunkow wspominajac tamte lata.Dzisiaj to juz historia
    oczywiscie,kontakty sie pourywaly z roznych powodow ale od czasu do czasu
    jakies wiesci docieraja.Niemniej fajnie,ze pisujemy na tym forum,moze grono
    jednak bedzie sie powiekszac,cos mi sie obilo o uszy o rocznicy Kasprzaka w tym
    roku,moze sie jednak spotkamy w tej sali gimnastycznej?
    Pozdrawiam, u mnie bedzie switac za chwile,spodziewana temp.35 gradusow.
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 18:46
    Może ktoś pamieta jakąś wycieczkę?
    Ja pamiętam gdyż była tylko 1 /slownie jedna/.Statkiem do Zakroczymia .Statek
    plynął sobie wolno wreszcie osiadł na mieliźnie , komary żarly strasznie, ale
    co nam to szkodziło. Szkoła daleko, lekcji nie ma jest fajnie .Juz bym
    zpomniala jak mozna się cieszyć, gdyby nie zdjęcia naszych uradowanych
    twarzy.Małym kosztem tak wiele radości. Ciekawe czy obecne roczniki mają jakieś
    atrakcje, może ktoś się odezwie. Pzdr.
  • Gość: miasio IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.05, 22:04
    Rok 1960, w pierwszej klasie, juz na wiosne, pod koniec roku szkolnego - tez
    statkiem. Bardzo fajna wycieczka byla, mimo - ze sami "menszczyzni". Zdzisio P.
    (onze wspomniany przez Chi fizyk, nasz wychowawca) organizowal. Dwa noclegi w
    jakiejs hali gimnastycznej (rzucanie po ciemku zwanymi "przedmiotami", swiecenie
    latarkami po suficie (czyja mocniejsza?!) i nieudolne gonitwy dwoch ojcow
    (pojechali razem) probujacych w ciemnosciach znalezc delikwenta, od ktorego
    oberwalo sie trampkiem przy zasypianiu.
    Zwiedzanie Plocka i klasztoru Mariawitow. Po kolacji cus w rodzaju ogniska na
    podworcu owej szkoly (?) - bez ognia, ale z opowiadaniami i spiewami (Zdzisiu
    zaimponowal nam piosenkami partyzancko-harcerskimi).
  • Gość: chi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:48
    No,no doplyneliscie dalej byc moze omineliscie mielizne. Plock piekne miasto ja
    tez bym chciala.Zdrowko chi
  • vivant 22.02.05, 01:06
    Witam, coś mało wpisów, spadliśmy już na 5 stronę więc podbijam, może ktoś
    nowy się pokaże.
    Dotąd wszyscy wspominaliśmy profesorów, dyrektorów, nic nie pisaliśmy o
    naszej dentystce. Pamiętam zawsze przychodziła na lekcję po bardziej "opornych
    pacjentów"... i za to Jej chwała. Zęby mieliśmy utrzymane w dobrym stanie. Nie
    znosiłem borowania, nie wiem czy ktoś lubi, chyba masochiści. Mnie jeden ząb
    leczyła chyba z pół roku a efekt ??? Założoną przez Nią plombę ok roku 1958-59
    mam do dziś !!!!! To się nazywa profesjonalizm i dokładność w pracy. Wtedy nie
    było takich materiałów jak dziś więc tymbardziej składam Jej podziękowanie za
    doskonałą pracę. Może ktoś ma podobne wspomnienia dotyczące naszej dentystki,
    nawet nie znam Jej nazwiska.
    do następnego
    --
    pozdr Vivant
  • Gość: Pawel Dutkalski IP: 64.236.188.* 23.02.05, 17:03
    Witam,

    tez chodzilem do Kasprzaka....skonczylem 15 lat temu (1985 -1990 klasa B).. z
    tej okazji organizujemy spotkanie klasowe... moze ktos sie jeszcze odnajdzie -
    z 35 osob odnalezlismy 32 - brakuje R.Sitko, P.Kobylczyka i K.Walaszewskiego
    - chetnych zapraszam na strone naszego spotkania klasowego
    www.republika.pl/kasprzak1990bklasse

    Pawel
  • Gość: pawel dutkalski IP: 64.236.188.* 27.04.05, 10:55
    Spotkanie sie odbylo, bylo super, tak jakby ...nie minelo 15 lat
    fotki ze spotkania na stronie
    www.republika.pl/kasprzak1990bklasse
    P
  • Gość: miasio IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.05, 17:27
    A ja - niestety, mam bardzo zle wspomnienia. Jeszcze w pierwszej klasie mialem
    bardzo dobre zemby, na przegladzie nie bylo najmniejszej skazy. Pod koniec roku
    zrobila mi sie dziurka w prawej gornej czworce. Oczywiscie moja wina - nie
    poszedlem do dentyski od razu, tylko dopiero wtdy, jak zombek zaczal pobolewac.
    Dentysty w zasadzie sie nie balem, nie mialem zlych skojarzen - mleczne na
    koloniach dawalem sobie rwac bez znieczulania (trzonowe).A z ta czworka
    zaniedbalem, kiedy sie zjawilem na fotelu to normalna procedura: wiercenie
    (przedtem tego nigdy nie znalem, a tu - pamietacie - tych szybkoorotowych
    jeszcze wtedy nie bylo, wiec uczucie niesamowite) - ale jakos to przezylem,
    dostalem lekarstwo do srodka, fleczer i termin. A jak sie zjawilem nastepnym
    razem, nie wiem czemu, ale trzeba bylo robic leczenie kanalowe. Jak mi wbila sie
    ta igielka w nerw, jak spadlem z fotela, to potem po zalozeniu lekarstwa juz sie
    wiecej ze strachu u dentystki nie zjawilem. Fleczer i lekarstwo po jakims czasie
    wypadlo, zab sie psul dalej, od niego poszlo na boczne i dopiero po paru latach,
    jak juz mialem kilka ubytkow, zaczalem (za pozno, niestety) zemby leczyc.
    oczywiscie, nie wina to dentystki, lecz moja - ale strachu przed dentysta nie
    pozbylem sie chyba az do czasu, gdy zaczalem tu - na Zachodzie - leczyc zemby.
    Pamietam natomiast i bardzo mile wspominam te higienistke (czy jak sie wtedy to
    stanowisko pomocy lekarskiej nazywalo) - taka pulchna starsza troszke pani,
    bardzo mila, sympatyczna, chetnie udzielajaca pomocy. U niej mozna bylo dosc
    latwo uzyskac zwolnienie z lekcji (wiele lat mialem w domu taki stary
    dzienniczek, gdzie wpisala mi jako powod zwolnienia "bol grdla" - z opszczonym
    "a"). A zupelnie nie pamietam lekarki (byla jakas? chyba tak?).

  • Gość: Miasio IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.05, 23:36
    Do gory, zeby nie zdechlo...
  • Gość: profi IP: *.escom.net.pl 06.03.05, 20:34
    Na necie jest strona Kasprzaka, ale o absolwentach niestety chyba
    zapomnieli..... www.temkasp.waw.ids.pl/pliki/index.html
  • Gość: Zbyszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 23:50
    Chodzilem do Kasprzaka , matura 1971, tel. 757 69 82, moze jest ktos jeszcze z
    tego czasu?
  • Gość: Miasio IP: *.dip.t-dialin.net 30.03.05, 22:30
    Jadziem na gore, zeby nie zniklo.
  • Gość: Miasio IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.05, 23:46
    Prawie na pewno pojade do Polski pod koniec czerwca.Siedem lat nie bylem,
    podobno Warszawa bardzo sie zmienila. Europa, panie.
  • Gość: ˛Miasio IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.05, 22:46
    Do gory...
  • Gość: Miasio IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.05, 01:52
    Taka reklame ostatnio w polskiej telewizji (na TVN) widuje: kilka sekwencji
    pokazujacych np.stary komputer i przy kazdej sekwencji napis, w rodzaju "prawie
    jak...", czy jakos tak. Jedna sekwencja, z napisem "prawie jak rock and roll"
    pokazuje trzech gitarzystow. Nie dam glowy, ale ten w srodku to chyba Romek
    Hoszowski z naszej klasy (w "Wojnie domowej" spiewal razem z Gasowskim "Tak mi
    zle, tak mi zle...").
    Miasio
  • Gość: miasio IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.05, 23:49
    Bylem w Warszawie. Tydzien, ale prawie na miescie nie bylem. Doslownie w osiem
    godzin po napisaniu poprzedniej notatki dostalem wiadomosc o smierci ojca.
    Tak jak planowalem, bede jeszcze raz w Warszawie, caly lipiec, wtedy moze
    zobacze nasza stara bude.
  • jp46 27.12.18, 16:31
    Witam. Znalazłem te pytanie 27 grudnia 2018 roku. Mój mail to: info@biz1.pl Jeśli jakimś cudem autor pytania to odbierze- proszę o maila zwrotnego. Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.