Re: Do więzienia za koszulki z Che Guevarą
Przyjmując takie kryteria ocen historycznych i tak je zawążając,
poprzez maksymalne uproszczenie - każdy morderca niezależnie od
motywu, skali, konstrukcji psychicznej, własnej historii etc. będzie
równy drugiemu i "zły", oczywiście.:)
Więzienie homoseksualistów to nic nowego. Choćby w
państwach "demokratycznych" Europy homoseksualne praktyki były
karane
często więzieniem do końca lat 60-tych, nie mówiąc już o Stanach,
więc argument, że "Che" był jakoś wyjątkowo okrutny, akurat nie jest
dla mnie
przykonywujący. (co nie czyni z niego mojego idola oczywiście, ale
chodzi o pewną rozwagę w ocenach, które jest możliwie nieskażona
ideologicznie) Co do konfliktu nuklearnego, to wpływ Che już wtedy
na Kubie był marginalizowany. Po "kryzysie kubańskim" doszło do
pęknięć w wyniku których Che uważając, że ZSRR "zdradziło" ugadując
się z USA odsunął się (został odsunięty) od polityki zagranicznej
kraju.
Hannah Arendt? Oczywiście. Bardzo ciekawa lektura, ale dziwię się
tr, że właśnie czytając ją dochodzisz często do tak prostych (by nie
użyć gorszego słowa) wniosków/porównań, jak w tym wątku.
W sprawach relatywizacji jakości mordów nazistowskich w tym
Holocaustu, ale też systemu opresji obydwu totalitaryzmów, warto
prześledzić tzw. "spór historyków" (Historikerstreit) w Niemczech w
latach 1986/87, pomiędzy prominentnymi niemieckimi historykami,
filozofami, publicystami. Jedno z kluczowych pytań dotyczyło tego
czy "Mord klasowy Bolszewików nie był zaczynkiem (Prius) do Shoah."