Wystapię w obnronie Pana mecenasa. Jego obowiązkiem jest obrona-
rzetelna- oskarżonego. Gdyby zrobił to "po macoszemu"- to dla
odmiany groziłoby mu postępowanie dyscyplinarne, mogące zakończyć
się wydaleniem z adwokatury włącznie.
Natomiast nietrafiona wydaje się zmiana kwalifikacji czynu na
pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Sprawcy działali w zamiarze
bezpośrednim zabicia (mieli przyjąć za to 'wynagrodzenie"). Nie
zapłacono im za pobicie biznesmena w celach "edukacyjnych". Gdyby
tak się wydarzyło i wskutek pobicia biznesmen by zmarł- to by było
pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Oni po prostu z góry założyli
zabicie. Podobnie z góry założyli zabicie dziewczyny.
Kara jest jaka jest. Dla zwolenników kary śmierci- jaka to by była
sprawiedliwość? Śmierć za śmierć? Ktoś tego sprawcę też musiałby
zabić, w imię prawa. A życia zamordowanym nikt nie wróci. Z kolei
utrzymywanie zwyrodnialców do końca zycia też jest wątpliwe.
Najbardziej sprawiedliwe byłoby więzienie, w którym zabójcy
musieliby na siebie zarobić- pracując jednocześnie w hospicjum lub
innym oddziale przewlekle chorych (pod nadzorem oczywiście)- gdzie
być może nauczyliby sie szacunku dla drugiego człowieka.
Takich kar polski k.k. nie przewiduje. A szkoda.
Bo np. zamiast karać chuliganów na grzywny czy kary pozbawienia
wolności- należałoby kazać im np. szorować na własny koszt mury z
grafiti.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.