Gazeta.pl   Forum   Regionalne   Śląskie   Katowice   Opinie i komentarze   Urzędnicy odna...

Komentarze do artykułu

Urzędnicy odnaleźli raj: setki samochodów,

Autor: anowi22 09.11.09, 10:06
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
ZaGRANICZNE WOJAŻE. Około miliarda złotych rocznie płaci polski podatnik za
wyjazdy zagraniczne i inne zbędne przywileje urzędników administracji publicznej.
1 milion złotych - taka kwota została zaplanowana w budżecie Ministerstwa
Edukacji Narodowej na zagraniczne delegacje urzędników w 2009 roku. To prawie
dwa razy więcej niż w roku 2007, kiedy na ten cel wydano niewiele ponad 510
tys. zł. Celem delegacji są kraje europejskie głównie Wielka Brytania, Francja
i Irlandia. - Celem wyjazdu jest udział w spotkaniach Rady Europy i innych
organów międzynarodowych, oraz udział w konferencjach, seminariach i
spotkaniach z zakresu edukacji - wyjaśniło nam Biuro Prasowe resortu. Jaka
korzyść dla polskiego systemu oświaty wynika z tych wyjazdów? Na to pytanie
nie uzyskaliśmy żadnych konkretnych odpowiedzi.

Nepal, Korea, Togo, Senegal

Kierowany przez Katarzynę Hall resort edukacji, choć do końca tego roku wyda
większą niż kiedykolwiek sumę na podróże, wcale nie należy do najbardziej
rozrzutnych ministerstw. Dla porównania: niewielkie Ministerstwo Pracy i
Polityki Społecznej na 2009 rok zaplanowało 1,68 mln zł na zagraniczne
delegacje. To o ok. 300 tys. zł więcej niż rok temu. W tym roku urzędnicy
wyjeżdżać będą głównie do krajów europejskich m.in. do Grecji.

Jednak w minionych latach odwiedzali służbowo takie kraje jak Nepal, Korea
Południowa czy Wietnam. Powód by zawsze ten sam: uczestnictwo w szkoleniach z
zakresu prawa pracy, konferencje i seminaria dotyczące walki z patologiami na
rynku pracy. Takie szkolenia odbywały się też znacznie częściej w Europie,
jednak urzędnicy woleli wyjeżdżać do krajów egzotycznych. - Decydując się na
zagraniczny wyjazd, pracownicy resortu kierują się jego merytoryczną wartością
a nie miejscem na świecie, w którym się odbywa - napisała nam Bożena Diaby,
rzeczniczka resortu.

W podobny sposób postępują dziś inni urzędnicy. Dla przykładu: Ministerstwo
Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ostatnich latach przeznaczało na wyjazdy
służbowe ponad 0,5 mln zł. W tym roku wydatki na ten cel zamykają się w kwocie
730 tys. zł. W ostatnich latach, na mapie podróży urzędników znalazły się
takie kraje jak: Senegal, Togo, a nawet Kuba. To o tyle zaskakujące, że
głównym celem działania MKiDN jest... ochrona polskich zabytków i dóbr kultury
na terenie kraju i za granicą.

- Ważnym obszarem działania pracowników resortu jest udział w międzynarodowych
konferencjach i szkoleniach poświęconych ochronie dóbr kultury - napisała nam
Iwona Radziszewska, rzecznik resortu. W najbardziej rozrośniętych resortach
(gospodarki, finansów) roczne kwoty na zagraniczne delegacje zamykają się w
przedziale 3-4 mln zł. - Tak ogromne sumy przeznaczane na zagraniczne wyjazdy
dowodzą całkowitej nieodpowiedzialności polskich urzędników w gospodarowaniu
publicznymi pieniędzmi - mówi Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama
Smitha. - Co gorsza: naszych urzędników nikt nie rozlicza za skutki tego
marnotrawstwa.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.