takie dziecię, wiedząc iż opuści ono świat przed nimi. Przecież biorąc je na
wychowanie zdają sobie sprawę iż oprócz wyżywienia muszą mu podarować swoje
uczucie. Gdyby była jakaś nadzieja na wyleczenie, może znaleźli by się chętni.
Nie wymagajcie od nikogo aby swoje uczucia lokował tam, gdzie nie będzie ich
spełnienia. Odnoszę wrażenie iż kierownictwo domu dziecka nagłośniło sprawę
licząc po cichu iż znajdzie się ktoś, kto wybawi ich z kłopotu opiekowania się
ciężko chorym dzieckiem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.