'W ogóle nie dojrzeliśmy do postaw społecznych, dlatego jest u nas taki
problem z wolontariatem - mówi Beata Kropka z ośrodka adopcyjnego w Sosnowcu.'
Moze pani Kropka nie mialaby problemu z takim wolontariatem? Duzo wie o
potrzebach porzuconych dzieci.
'Świadomość, że dziecko umrze w niedługim czasie, zdaniem Kropki stwarza
dodatkową barierę psychologiczną. - Kto jest gotowy do podjęcia się takiego
trudu?'
No nie w takim znowu niedlugim czasie umrze, 18-3=za okolo 15 lat.
Kto bylby gotowy sie podjac? Ktos kto by tym dzieckiem adoptowal tez solidne
srodki pieniezne na jego utrzymanie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.