> Spokojnie ludzie. Przecież to był czysty przypadek. Zwykły
> przypadkowy rykoszet.
Nie przypadkowy rykoszet, tylko rykoszet, ponieważ pan dowódca zaczął strzelać, jak się zdenerwował. Wydawałoby się, że kto, jak kto, ale komandos powinien być na tyle opanowany aby mu nerwy nie puszczały. Jak zaczyna strzelać "bo się zdenerwował", to nawet, jak nikt rykoszetem nie dostanie pan zdenerwowany powinien dostać wyrok.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.