Gdybym znal nazwy i miejsca wszystkich 100 tys miast obok ktorych jechalem to
majac taka pamiec nie potrzebowalbym ani GPS-u ani innego wspomagania pamieci.
Autostrady nie sa tylko dla nas i dla tych ktorzy korzystaja z tych samych
odcinkow codziennie a oznaczenia sa duzo bardziej wazne dla tych co nie znaja
jezyka i miejsca niz dla tych co znajac co nie co miejscowe durne zwyczaje
oznakowania uwazaja sie za madrych tylko dlatego ze znaja droge.
Kiedy jedziesz po autostradzie w Hiszpani i widzisz rozne nazwy to nie masz
zielonego pojecia czy to jest miasto 100-tysieczne czy tylko mala miejscowosc
powiatowa.
Podobnie w Niemczech (oczywiscie oprocz tych co znaja jak wlasna kieszen) nazwa
jest dla wiekszosci jadacych autostrada jedynie indeksem na drodze i niczym wiecej.
nie ma to nic wspolnego z douczonym i niedouczonym Kowalskim
Duzo bardziej z naszym pretensjonalnym przekonaniem, "douczenie" Kowalskiego
polega na znajomosci glownie naszych "duzych miast".
Lepiej moze gdyby ten Kowalski zamiast znac "duze miasta" umial odrozniac co
jest subiektywnym kaprysem tego czy innego urzednika wyznaczajacym arbitralnie
taka czy inna nazwe dla tego czy innego wezla od obiektywnej rzeczywistosci
czyli miejsca w ktorym znajduje sie wezel.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.