w ogóle rozwalają mnie wypociny pseudomyślących, że jeśli węzeł będzie się
nazywał np. Bełk to ktoś nie trafi do Rybnika. Od kiedy to ludzie skręcają
według nazw węzłów, a nie według drogowskazów? Na Sośnicy nie potrafili
wjechać do Gliwic mimo nazw na tablicach, bo był węzeł SoŚnica? rozumiem zatem
że na odcinku Opole-Gliwice nikt nie umie trafić do celu bo zamiast nazw są
numery? No przecież jak ktoś widzi węzeł nr 243 to nie trafi na
Kędzierzyn-Koźle, nawet jeśli będzie pisać na drogowskazie, to oczywista
oczywistość...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.