Jeśli jadę do Rybnika, to chcę wiedzieć gdzie mam zjechać z
autostrady. Nazwa węzła... np. "Rybnik" sugeruje mi, że nie
pojechałem ani za daleko, ani nie skręcam przedwcześnie tylko jestem
na właściwej drodze. Na autostradzie nie ma czasu aby szukać po
mapach gdzie jest jakaś "zapyziała dziura" typu np. Świerklany.
Mieszkam w Poznaniu, gdzie do niedawna jadąc autostradą też były
mylące nazwy węzłów. Ilu kierowców minęło miasto i pojechało
kilkadziesiąt kilometrów za daleko, bo nie było nazwy Poznań... Na
szczęście to już przeszłość. I tak trzymać. Węzeł powinien nazywać
się tak jak największe miasto w regionie (okolicy) do którego chcemy
dojechać. No, bo kto by chciał jechać do tych Świerklan poza
mieszkańcami okolic, którzy i tak wiedzą gdzie skręcić? Jeden na
tysiąc... ba... dziesięć tysięcy przejeżdżających?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.