Ślązacy przy Gierku też się urządzali
Autor:
Gość: Konrad 2
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.01.10, 08:38
, nie tylko chłopcy zza Brynicy. Np. taki Gerard Gabryś z Chorzowa ,
górnik , w 1976r., otwierał VII Zjazd Partii. Przemawiał, a nawet
zaproponował aby na I sekterarza Partii PZPR ponownie powołać
towarzysza Edwarda Gierka. I tak się stało wszyscy JEDNOGŁOŚNIE
poparli Tow. Edwarda.Owacjom na stojąco, oklaskom nie było końca. A
później Polska już tylko rosła w siłę a ludziom żyło się lepiej (
oczywiście niektórym i nie od razu wszystkim ). I wszystko skończyło
by się WESOŁYM OBERKIEM gdyby nie rok 1980r., i wydarzenia.
Ale wracając do osoby tow. Gerarda Gabrysia obwieszonego wtedy
medalami prawie jak tow. L. Breżniew, Towarzysz Gerard pełnił wtedy
na VII zjeżdzie funkcję POżytecznego idioty , podobnie jak dziś taką
funkcję pełni wymoczkowaty ślązak Sekuła Mirosław który z rozkazu
STARSZYCH i Mądrzejszych -(demokracja demokracją , ale ktoś musi tym
wszystkim kierować i POciągać za sznurki).Autor „Małego Księcia”,
Antoni de Saint-Exupery twierdzi, że „najważniejsze jest niewidoczne
dla oczu”. Trudno temu spostrzeżeniu odmówić trafności, kiedy
przyglądamy się choćby naszemu życiu politycznemu. Przypomina ono
wypchanego orła, który niby wszystko ma: skrzydła, ogon i dziób –
ale nie lata. Bo też wypchany orzeł, to tylko atrapa orła
prawdziwego. Można powiedzieć, że prędzej Reszka, niż Orzeł. Ale
wróćmy do Posła Sekuły który POstawiony został na odcinku
wyjaśnienia Afery Hazardowej.POseł Sekuła oczywiście nic nie
wyjaśni, albo jak wyjaśni to tak aby Mirowi , Zbychowi i innym co to
odbywali z biznesmenami bliskie spotkania III stopnia na cmentarzach
włos z głowy nie spadł.
Niektórzy naprawdę muślą, że jak premier mówi, jak K. Kutz pisze -
że to WSZYSTKO NAPRAWDĘ.Jeszcze raz przypomnę - Autor „Małego
Księcia”, Antoni de Saint-Exupery twierdzi, że „najważniejsze jest
niewidoczne dla oczu”.