I dlaczego ktoś się dziwi? Jeżeli w szkole pracuje 30-40 nauczycieli, to ile różnych kółek zainteresowań można wymyślić? I to jeszcze najlepiej o charakterze rozrywkowym, żeby dzieciaki i młodzież przychodziła. A co z wyposażeniem do prowadzenia tych zajęć, jeżeli w salach lekcyjnych wieje pustkami. No i pozostaje kwestia godzin, w których można realizować zajęcia. Powiedzmy sobie szczerze, że na te zajęcia wszyscy uczniowie nie będą przychodzić, a ci którym się chce nie rozerwą się, żeby być na kilku zajęciach w tym samym czasie. Oczywiście można rozciągnąć wszystko w czasie, powstaje jednak pytanie, czy o to chodzi by uczniowie siedzieli w szkole do późna? Oni też mają swoje życie i absolutnie nie muszą go spędzać w szkole. I na koniec - co się będzie działo od września, gdy liczba tych godzin się podwoi?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.