Po pierwsze etat to nie tylko owo 18 godzinne pensum dydatkyczne!
Cóż dziwnego, że pracodawca chce, by godziny pracy pracownik
spędzał w pracy a nie np. w sklepie czy kawiarni? Po drugie - skoro
nauczyciele pracowac chcą 18 godz, tj 1/2 normatywnego czasu pracy
innych, to powinni dostawać 1/2 ich zarobków czyli max 2000 za
taki "etacik" ( juz nie wspomnę o tym, że powinni mieć miesiąc
urlopu jak każdy, a pozostały okres wakacji - bezpłatny, skoro nic
nie robią!). No i wreszcie po trzecie - w szkole mojej córki
potrafia przyciągnąc czym innych niż szantażem czy piątką za nic.
Ale tam uczą dobrzy pedagodzy, a w opisanych przez was szkołach
widocznie tylko "odwalają robotę"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.