szkoda mi tych dziewcząt, bo niby tak się wypowiadają, ale mine mają niepewną...
jak dojdzie do ich główek, że nie warto się szmacić za pełen ZUS, może być już
za późno. Nie dziwie się "właścicielce", że się cieszy, biznes bez sentymentów,
a te zawsze chętniejsze dziewki trudniej by było z kolei do nożyczek przyuczyć,
tak żeby przynajmniej klientom uszu nie pokaleczyły, nie mówiąc o jakiś
fryzurach... a tak - ma to wszystko za darmo bądź "po kosztach"...
To oczywiście nie prostytucja, więc "niby" nic groźnego się nie dzieje, ale
takie działania mają na celu zmiększyć społeczeństwo i zblizyć je mentalnie do
pewnej granicy. Nie mnie oceniac dziewczyny, ich sprawa, ale żeby robić w branży
zbliżonej do rozrywkowej trzeba mieć wyrobiony charakter i wiedzieć co jest po
drugiej stronie lustra i być tego świadomym, reszta to konsekwencje ... Jeśli to
nie prowokacja i faktycznie młode fryzjerki tak zaczynają to potem wróżę same
demony w ich życiu.
Ktoś tam powie pewnie zaraz, że to ich życie i nie my będziemy za nie umierać,
racja, ale niech się zmierzą z tym demonem, a nie zamiatają pod dywan i udają że
to norma społeczna.
Ostatecznie gwiazdki porno też są dumne ze swojego fachu i wychwalają los jaki
im zycie przypisało, że lepiej trafić nie mogły...
--
...jestem osobą głęboko powierzchowną...