> Rekordzista siedział 7 lat bez wyroku, w końcu doczekał sprawy i dostał rok.
Jeżeli mówimy o tym samym przypadku, to nie siedział 7 lat, tylko prawie 8. (7
lat i 10 miesięcy od lutego 2000 do 11 grudnia 2007). I nie dostał roku, tylko
go UNIEWINNIONO właśnie. Nie można mu było udowodnić winy mimo użycia 138
świadków, co już samo w sobie świadczy o podstawach oskarżenia, znając polską
wersję "domniemania niewinności".
wyborcza.pl/1,76842,6249431,Siedem_lat_w_areszcie.html
Dodam tylko, że nie jest to najdłuższe polskie tymczasowe aresztowanie, tylko
najdłuższe, za jakie polskę SKAZANO.
> Mój
> "ulubiony" przypadek - 2 lata w areszcie i orzeczenie - niewinny.
Mój ulubiony, to sprawa Dzieciaka:
www.hfhrpol.waw.pl/interwencja/newsflash/wyrok-trybunalu-w-strasburgu-w-sprawie-dzieciak-przeciwko-polsce-naruszenie-prawa-do-zycia.html
Skracając:
Siedział 4 lata w "tymczasowym" mimo, że miał wcześniej dwa zawały. w czasie
aresztowania wyznaczono w sumie TRZY terminy operacji wszczepienia bypassów. O
pierwszym w ogóle go nie poinformowano, o drugim poinformowano go PO terminie.
Cztery dni przed trzecim Człowiek ten miał rozprawę, na którą został zawleczony,
ponieważ nie mógł się już utrzymać na nogach. Na rozprawie zasłabł i zmarł 25
października 2001, na dzień przed wyznaczonym trzecim terminem operacji.
A cały czas polski policjant sądzi, że aresztowania się prawie nie stosuje.
> > Z własnego doświadczenia wiem, że w AŚ
> > nie ma niewinnych ludzi.
To mi przypomniało historię z Lublina, w której trzech licealistów po
kilkunastogodzinnym "przesłuchaniu" (bez obecności adwokatów ani nawet
powiadomienia rodziców) PRZYZNAŁO się do ZABÓJSTWA, którego, jak się potem na
szczęście okazało, nie popełnili.
Pan policjant to z TYCH policjantów?
Jeszcze Polska nie zginęła!