KATOwice to czarna dziura, Żydowicz nie idź byle
Autor:
Gość: klepson
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.02.10, 11:40
z punktu widzenia tego co ma nasz kraj do zaoferowania Katowice są
bardzo mało reprezentatywnym miejscem z własciwie żadnymi albo
bardzo małymi tradycjami, zaczęły być miastem dopiero kiedy Prus
zabierał się do pisania 'Lalki'. Łódź miała to do siebie, że miała
klimat tradycji - to, w czym zakochał się Lynch. Tego w Katowicach
po prostu nie ma. Katowice są brudne, zimne, nieprzyjemne, śląskie,
nowe po socjalistycznemu. Nie wzbudzają żadnych pozytywnych
skojarzeń. Miasta, z tradycjami, które byłyby dobre dla ugoszczenia
takiego festiwalu to: Kraków (ma już Krakowski Festiwal Filmowy więc
skojarzenia filmowe są, poza tym na Zachodzie świetnie się to miasto
kojarzy, no i ma ogromne tradycje), Wrocław (ma Erę co prawda, ale
Camerimage jest jedyny na całym świecie w swoim rodzaju - wygląda
pięknie i dobrze się wszystkim kojarzy), Warszawa - (przedstawiać
nie trzeba, ma warszawski festiwal filmowy we wrześniu czyli w
okresie około camerimagowym, ale ma największe tradycje filmowe w
kraju, stolica, Camerimage byłby świetny tutaj!). Można by się
zastanowić nad Poznaniem i Toruniem (powrót Camerimage do źródła)
Najgorsze w tym przypadku co możnaby zrobić na miejscu Żydowicza to
kierować się emocją przy wyborze, który może pogrążyć cały festiwal.
Już i tak samo wyniesienie z Łodzi jest małym strzałem w stopę, bo
Łódź miała wszystko co najważniejsze w tym wydarzeniu. Ale
przenoszenie tego do Katowic tylko dlatego że urzędnikom (i
słusznie) palą się do tego paluszki i gwarantują i nęcą i zapraszają
to jak zamiana porsche na fiata. i tym i tym można jechać.