a ja uważam ze ksm jest całkiem w porządku, aczkolwiek znam wiele innych
spółdzielni (paderewo, sosnowiecka sm) - gdzie syf aż strach
moj akrat budynek jest wyremontowany, naokoło mam (w miare:) czysto.
odpowiada mi układ, że płacę co miesiąc, ale nie muszę dyskutować każdej
pierdoły z sąsiadami-emerytami-społecznikami
a we wspólnocie:
- dziadek z góry ma co 2 tygodnie nowe, rewolucyjne pomysły jak obniżyć czynsz o
10 pln
- zaraz wygrodzimy miejsca parkingowe - bo są nasze = ogólna pojemność parkingu
leci w dół bo przez 80% czasu są zamknięte puste miejsca
- trzeba zrobić remont i wydać po 10 000 na łeba - nie ma najmniejszych szans
- trzeba zwiększyć fundusz remontowy - nie ma szans
- w małym budynku jak 3 sąsiadów nie będzie płacić to system się może zawalić od
razu - pec ciepło odetnie i koniec
- jestem właścicielem mieszkania które zarządzane jest przez "certyfikowanego
zarządce" - no wybaczcie czynsz jest porównywalny za 1m2 jak w spółdzielni , ale
pani zarządca bierze na swoje koszty 80% kasy, a jej zestawienia kosztów są dla
mnie kompletnie niezrozumiałe (a magistra mam już od pewnego czasu :)
- ogólnie trening wycierania du.. szkiełkiem
Zupełnie inaczej sprawa wygląda w zupełnie nowych budynkach gdzie najbliższy
remont będzie za 15 lat - wtedy zacznie się jazda - teraz jest pewnie sielanka :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.