Dokładnie, wątpię, by udało się odłożyć naprawdę dużą sumę.
Kto trzyma pieniądze w skarpetce? Przez tyle lat musiałyby być zamrożone, inaczej rozeszłyby się na doraźne bzdury, korekty itd. W spółdzielni lub w bardzo dużej wspólnocie, choć nie wiem, czy takie istnieją, remonty konkretnego budynku są pokryte z bieżących, ew. z mniejszej liczby składek wszystkich lokatorów / członków. W następnej kolejności drugi blok itd. Pieniądze są w obiegu i nie ma ryzyka, że po 10 latach wartość kwoty nie starczy na remont jednej klatki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.