Coś w tym jest. Jestem we współnocie na NOWYM osiedlu. Moi sąsiedzi,
ludzie wydawałoby się: zdrowi na umyśle, zaczęli wierzgać, bo... po
2 latach zamieszkiwania WPROWADZONO (!) fundusz remontowy, wynoszący
(O-la-boga-retyyyy) 10 groszy od metra. Z wielkiej chałupy dycha z
małej 4 zeta na miesiąc. Co się z tego uzbiera?! Jak naprawdę
wypitoli jakąś rurę albo coś, to będziemy chyba na hasło zrzucać się
np. po tysiu na łeb.
Ale takie jest rozumowanie tępych uczestników wspólnot: ma być
tanio, tanio i już. Nieważne, że remontów i inwestycji nikt nam
charytatywnie nei przeprowadi a kasę lepiej nazbierać niż póniej
płakać. Tego nie ogarniają co niektórzy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.