Gessler ściąga obrusy i ratuje Gościniec Franz ...
Autor:
Gość: Menschenfresser
IP: *.dip.t-dialin.net
20.03.10, 02:01
> Likwidujemy też białe obrusy na stołach. Ich utrzymanie jest zbyt kosztowne.
> pięćdziesiątka czystej.
No Pani Gessler, ale takimi "komplementami", to Pani chyba wielkiej
rewolucji kulinarno-gastronomiczno-estetycznej u nas nie zrobi. :))
> Pogodził się ze ściągnięciem obrusów,
> bo - jak przyznaje - warto powalczyć o klientów.
Jesssus-Maryyyyyja!
Idyjowo BIDA, co z tego ze warszafsko ?
Jo Wom podpowjym, ino tak przikladowo:
robicie tyn lokal na wysokim poziomie, obnizocie trocha ceny,
ale totalno przeróbka, tymatyczno: atmosfera starych Katowic/Kattowitz:
plakaty, swioadectwa, fotki, postkarty na scianach, Syny i Céry tego miasta,
m.in. supergrafiki Hansa Belmera,
no i muzyczka z patefonu/gramofonu, oczywiscie á la "silesienne", á la Prusy i
Berlin. Ale niy ciscie som Paryza abo Warszawy !
No dobra - wyjontkowo taki Kiepura jesze przejdzie, je ok.
Jo bych jeszzce robjol takie (male,krótkie, ale tematycznie zmienne,
zaskakujance) multimedialne "wstawki", jak np. maly projektor abo beamer bych
ciepol na sciana i pokozywol luksusowe zycie mieszczan katowickich 1850-1950 itp.
Ale zodno tam (naszo kochano!) wodzinka itp., tysz chyba niy tatar.
A jak juz, to slonski "himmelreich" itp. Czamu tysz niy czasami,
ino tak jako "magnes", takie bombony jak miynso z kangura, rekina, strusia
abo....slonskich zubrów ? :) (jasne - kontr.zaop.)
Ale atmosfera musi byc tutejszo i richtig nastrojowo
- ale niy dla Amerykancow (bo to ani Kraków ani Wenecja,
niy jes i niy bydzie), ino dla obyw. z okolicy).