gwoli scislosci. w angli wcale nie polega sie na 'zdrowym rozsadku'
ludzi. to przepisy scisle okreslaja dopuszczalne natezenie dzwieku w
zaleznosci od pory dnia. 'noise officer' czyli inspektor odpowiedniego
wydzialu urzedu miejskiego sprawdza na miejscu kazde zgloszenie
przekroczenia normy glosnosci przy pomocy odpowiednich urzadzen.
pierwszy raz zazwyczaj konczy sie pouczeniem - recydywa to mandaty -
bardzo wysokie. przekonala sie o nich np madonna kilka dni temu - jedna
glosna impreza kosztowala ja 5000 funtow!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.