Mieszkam sobie w jednym z mniejszych miast w UE, jakieś 600 tyś.
mieszkańców, i są dni wolne (świąteczne) gdzie nawet większość
stacji benzynowych jest zamknięta, a o otwartym sklepie można
zapomnieć w ciągu takiego dnia i jakoś wszyscy żyją i nie mają
problemów z ziemniakami itp. Artykuł napisany chyba na siłę, owszem
nie twierdzę, że nowe prawo jest doskonałe, ale jeśli pracodawcy
(czytaj sieci handlowe) nie potrafią lub nie chcą uszanować prawa
pracownika do świąt i dni wolnych to trzeba narzucić im pewne
rozwiązania siłą. Może sie mylę, ale jak pamietam to cała dyskusja o
zakazie handlu w określone dni świąteczne zaczęła się od sklepów
wielkopowierzchniowych (potocznie hipermarketów) znając polityków w
naszym sejmie to każdy chciał wprowadzić jakiś jedyny słuszny
wyjątek i tym sposobem "władza" musiała zakazać wszystkim handlu bo
było pewnie za dużo wyjątków. A tak na koniec, słusznie ktoś
wcześniej zauważył, że o zakazie handlu w dniu 01.11 wiadomo było
już od dawna, więc zakupy robi się po prostu z wyprzedzeniem,
przecież nikt nie leci kupować chleba na świąteczne śniadanie w dniu
25.12 !!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.