Korzenie to nie problem. Jak sie chce zieleni w miescie, to mozna
uzyc takich metod sadzenia i takich drzew, ze zadna infrastruktura
nie ucierpi. Warunek: trzeba zatrudnic dobrych architektow
krajobrazu i urbanistow, miec znowoczesny plan zagodpodarownia
przestrzennego i na tym nie oszczedzac.
Wyrabac jest latwo, a z drzew ktore teraz sadza beda sie naprawde
cieszyc dopiero nasze wnuki, a poza tym podejrzewam, ze oni mowia o
23 tysiacach sadzonek, z ktorych i tak czesc umiera zanim osiagnie
bezpieczna dojrzalosc.
Tak to ogolnie wyglada. Ale moze nie znam wszystkich faktow i jakis
plan gospodarki zielenia moze tam jednach istnieje. Choc z
doswiadczenia wiem, ze u nas tnie sie jak leci, a buduje sie nie
wokol drzew, tylko urbanisci (architekci) mowia: zasadzi sie nowe.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.