Zostałem poszkodowany w kolizji samochodowej i sprawca, który
przyznał się do winy, skłamał w PZU, że przekazał mi polubowanie
odszkodowanie w gotówce. Firma PZU, bez mojego pisemnego
oświadczenia, że przyjąłem pieniądze, uznała, że nic mi się już nie
należy. PZU przyjęło za wiarygodne oświadczenie sprawcy i
odszkodowania nie otrzymałem. Swoją drogą powstał interesujący
precedens. Wystarczy skłamać, że się dało do ręki i bezszkodowość
zostanie zachowana. Jednak PRL-owskie korzenie PZU pokutują.
Wycofałem z tej firmy wszystkie ubezpieczenia majątkowo. Nikt w
mojej rodziny nie ma już tam żadnego ubezpieczenia. Wszędzie to
opowiadam, na forach, wśród znajomych i jestem pewien, że PZU
straciło i straci kilkukrotnie więcej niż należne mi odszkodowanie.
Ekonomia doceniła siłę "marketingu szeptanego" ale widać PZU i taki
Alianz muszą odczuć siłę "antymarketingu szeptanego". W Alianz też
mam jedno ubezpieczenie i od kolejnego roku zrezygnuję z niego.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.