Jak coś się stanie, to będzie na nie. I nie chodzi o to, czy umieją,
ale jakie mają uprawnienia. W razie czego prokurator postawi im
zarzut wykonywania zabiegu bez stosownego uprawnienia. Niech ta
przemądrzała ministerka sama idzie robić zastrzyki.
Jeżeli ktoś ma przewlekle chore dziecko, to istotnie ma problem, ale
to nie jest wina przedszkoli tylko naszego systemu, można przecież
zatrudnić pielęgniarkę albo sanitariuszkę (kiedyś istniał zawód
sanitariuszki).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.