Miał chłop szczęście. Mogło dojść to tragedii. Auto jadące 130 km/h
mogło nie zdążyć wyhamować. Byki nie są przecież oświetlone. Mogło
dojść do karambolu i zginąć wielu ludzi. Nie róbmy więc z tego
kierowcy jakiegoś bohatera-ekologa. To po prostu farciarz, na
którego byście wszyscy najeżdżali gdyby ktoś zginął
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.