> W tym przypadku, uzywajac porownan muzycznych, przyrownywanie
> kielichow do muzyki klasycznej to nieporozumienie.
> Kielich na dworcu to raczej Andrzej Rosiewicz i jego Michail, a
nie
> Mozart.
Możemy się pobawić w takie proównania - czemu nie.:) Tylko, że
Mozart to raczej zupełnie inna architektura i inna epoka.
Awangarda to coś innego...
"Kielichy" to Bogusław Schäffer, może Witold Szalonek (skoro już
mówimy o Sląsku i Katowicach)
Andrzej Rosiewicz to taka Doda komuny (złośliwi twierdzą, że też
niedoszłej IV RP) - kojarzy mi się bardziej z architekturą
katowickiego "Variete Centrum".:-)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.