Moja córka zawsze uwielbiała wizyty w planetarium. Ale od czasu
kiedy do biletu trzeba doliczyć 10pln - zrezygnowaliśmy /nikt
jesienią czy zima późnym popołudniem, kiedy jest już ciemno nie
będzie się przeprawiał przez park/. Niepełnosprawna teściowa
ubóstwiała, żeby ją wywieźć do parku i wystawić do słońca - od kiedy
jedna taka wizyta kosztuje 10pln siedzi w domu /nie będę jej targał
taki kawał na wozku inwalidzkim/. Zimą zabierałem po pracy dzieci
sąsiadów na kulig, teraz jak mam doliczyć do tej imprezy 10pln to
mnie nie stać /no może raz w tygodniu, bo cztero-pięciolatków nie
będę ciągnał przez nieodśniezone ścieżki przy tęgim mrozie/.
Jesienią wieczorami woziłem dzieci na tor saneczkowy /płaciły ze
swego kieszonkowego/, robiliśmy to przynajmniej trzy razy w
tygodniu, teraz musiałbym im podnieś kieszonkowe i to solidnie - nie
stać mnie, siedzą w domu. Co roku urządzalem urodziny dzieciom w
jednej z parkowych knajpek /naprawdę spory wydatek/ ostatnio
zajechałem żeby zamówić kolejny bal, kiedy zobaczyłem platny wjazd
to nawet sie nie zastanawiałem, urzadzimy zabawę gdzie indziej, bo
kto przyjdzie na zabawę gdzie goście muszą płacić po 10pln za wjazd.
Znajomi zaprosili mnie na swój jubileusz w restauracji parkowej,
głupio im było kiedy zapytałem czy zwrócą mi koszt wjazdu do parku,
więcej jubileuszów w parku nie zrobią.
Masz rację to nie Nowy York. A życie parku to nie tylko spacery w
sobotnie i niedzielne popołudnia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.