Wzruszyl mnie ten mecenas do lez. Taka troska o dobro biednych
dzieci to rzecz wyjatkowa w dzisiejszych czasach. A wsrod prawnikow
wrecz nieslychana. A ten, prosze, oddalby te kurteczki biedaczkom,
ale nie chce ich narazic zatrucie. Chwala mu za to, chwala na wieki.
Prawnik to takie szlachetne powolanie. No bo przeciez nie wypada
powiedziec, ze zawod. W amerykanskich filmach prawnicy wlasnorecznie
(i wlasnonoznie) scigaja przestepcow, z narazeniem zycia wyjasniaja
sprawy, ktorych policja rzekomo nie chce wyjasnic, swoim
assystentkom daja milionowe nagrody (Erin B), itp bzdury. Tylko
dlaczego prawie kazdy kto mial kontakt z prawnikiem ma o nich
diametralnie odmienna opinie? W radzieckich filmach ruskije saldaty
tez nikogo nigdy nie okradli, nie rozstrzelali jencow bez sadu, i
nie zgwalcili ani jednej kobiety. Politkowska zastrzelila sie sama w
plecy; Litwinience wypadly wpierw wlosy a pozniej zszedl w wyniku
wypicia brytyjskiej herbatki; Juszczenko zawsze mial tendencje do
pryszczy a obfita kolacja z udzialem ruskich agentow tylko mu je
przyspieszyla. A narod radziecki swiecie w to wierzyl i wierzy
dotad.
Cale szczescie, ze narod polski jeszcze nie zostal tak oglupiony by
wierzyc w szczerosc "troski" oskarow tulodzieckich.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.