Celem jest bezpieczeństwo ludzi pieszych! Polscy kierowcy uważają,
że piesi są jakimś wybrykiem natury, nie powinno ich być w ogóle.
Poza tym obserwuję, że w trakcie jazdy kierowcom na ogół wyłączają
się spore partie mózgu. Jeżdżą metodą na "cepa" - światła się
zmieniają, a tu nikt nie rusza, zanim wciśnie sprzęgło, zanim trafi
na pierwszy bieg, a jeszcze jak gada przez komórką, albo jak jadą
dwie panie i się zagadaja, to na światłach przejedzie 3 do 5-ciu
aut. Ale potem jak już ruszy, to ciśnie na gaz jakby czucie w nodze
stracił/ła i oczywiście przed nastepnymi światłami ile fabryka dała.
Zamast zwolnić, bo tak robi się na całym cywilizowanym świecie
(można przecież nie wyhamować przed zmieniającymi się światłami, po
to jest dozwolona prędkość) to dusi na gaz i przejeżdża na żółtym i
czerwonym. A potem się dziwimy, że tyle wypadków z potrąceniem
pieszych... Jeśli widzi zieloną strzałkę, to nawet nie redukuje
prędkości, tylko skręca w prawo przejeżdżając po stopach pieszych.
To wynika ze słabych umiejetności polskich kierowców do tego dokłada
się kultura bydlęcia. Szkoda, ze tak mało się o tym mówi w
telewizji. W państwie katolickim chamstwo jest również grzechem i
nie zwalnia z tego nawet wymalowana z tyłu rybka.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.