Jeżeli udałoby się ją zrealizować zostałby wprowadony istotny
element merytorycznej samokontroli w działalności samorządowej. Było
to zrealizowane w pierwotnaj wersji ustawy, którą "dyplomowani
analfabeci" nowelizowali, chyba w 2000 roku (m.in. prof. Kulesza).
Wyeliminowano udział ekspertów spoza radnych w pracach komisji rad -
50/50%. Oddano też pełnię władzy zarządowi, którego wspierać może
rada miasta/gminy. I powstają pomniki lokalnej władzy - bez sensu i
ładu. Tyle, że wówczas również "sprawni" samorządowcy znajdowali
sposoby na eliminowanie ekspertów "nie swoich". Pewien
Przewodniczący Rady Miasta - dr. inż. uzasadniał odrzucenie wniosku
uczestnictwa w pracach Komisji nową regułą matematyczną: 1/2 = 1/3.
A wogóle to "był tylko do organizowania sesji"! "Organizuje" je od
kilku kadencji a w mieście rosną "pomniki głupoty".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.